Ekonomiczne Sygnały, 10.07.2014

Komentarze ekspertów

Złoty umocnił się wczoraj nieznacznie, a ceny obligacji nieznacznie spadły po serii silnych wzrostów. Patrząc na zmiany na globalnych rynkach, możnaby próbować wyjaśnić umocnienie złotego wieczorną publikacją relacji z posiedzenia  Fed, która odczytana została jako gołębia, ponieważ nie znalazły się w niej sugestie o szybszych podwyżkach stóp procentowych.

Złoty umocnił się wczoraj nieznacznie, a ceny obligacji nieznacznie spadły po serii silnych wzrostów. Patrząc na zmiany na globalnych rynkach, możnaby próbować wyjaśnić umocnienie złotego wieczorną publikacją relacji z posiedzenia  Fed, która odczytana została jako gołębia, ponieważ nie znalazły się w niej sugestie o szybszych podwyżkach stóp procentowych.

To teoretycznie sprzyja rynkom wschodzącym. Ale nie jest to czynnik mogący mieć jakiekolwiek trwałe znaczenie - w ostatnich tygodniach rynek zaczął wyceniać szybszą podwyżkę stóp Fed (latem 2015 r.), a złotemu to nie zaszkodziło, co pokazuje, że informacje z USA mają coraz mniejszy wpływ na nasz rynek. Złoty powrócił do poziom sprzed afery podsłuchowej i tu powinien pozostać w krótkim okresie.

Podsumowanie: Zmiany na rynku nie są duże, złoty jest minimalnie mocniejszy, obligacje ustabilizowały się po silnych wzrostach.

POLSKA | Czy Polsce grozi utrwalenie "oczekiwań deflacyjnych", czyli trwałe wpisanie oczekiwań stagnacji lub spadku cen w decyzje firm i konsumentów? Tak zasugerował Jerzy Osiatyński, członek Rady Polityki Pieniężnej, wskazując, że jeżeli będą sygnały ukształtowania się takich "oczekiwań deflacyjnych", to bank centralny powinien obniżyć stopy procentowe. Jego zdaniem obecny spadek inflacji wynika głównie z cen żywności i energii, co wiedzione jest trendami globalnymi, na które RPP nie ma wpływu, ale gdyby to przełożyło się na decyzje firm w kraju, to polityka pieniężna musi reagować. Wydaje się jednak, że takie "oczekiwania deflacyjne" nie dają na razie o sobie znać. Na wykresie obok przedstawiam średnią zmianę cen z miesiąca na miesiąc po usunięciu efektów sezonowych oraz odjęciu 15 proc. najbardziej zmiennych cen. Jak widać, trendów deflacyjnych nie ma. Ceny zaczęły nawet w ostatnich miesiącach rosnąć. Oczywiście ten wzrost jest powolny, a zanim przełoży się na wyższą inflację rok do roku muszą minąć wszystkie negatywne efekty bazowe. Nie wykluczałbym, że RPP będzie chciała wspomóc ten wzrost cięciami stóp. Ale na razie utrwalenia się oczekiwań deflacyjnych w decyzjach aktorów rynkowych bym się nie obawiał.

Podsumowanie: Utrwalenie deflacji Polsce nie grozi.

POLSKA | Stopa bezrobocia spada, ale w coraz wolniejszym tempie. W czerwcu stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 12,1 proc., wobec 12,5 proc. w maju - wynika ze wstępnych szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Moje szacunki wskazują, że po odsezonowaniu stopa wyniosła w czerwcu 12,5 proc., wobec 12,6 proc. w maju, ale bez zaokrąglania różnica jest minimalna i nie przekracza kilku setnych punktu procentowego. Widać to na wykresie obok. Spowolnienie tempa spadku można wytłumaczyć w trójnasób: jako odreagowanie po nienaturalnie dobrej zimie, kiedy tempo spadku było takie jakie zwykle towarzyszy wzrostowi gospodarczemu rzędu 4-6 proc.; jako reakcję na słabszy popyt na pracę, wynikający ze spowolnienia gospodarki w drugim kwartale; jako efekt jakiegoś przejściowego zaburzenia, trudnego do wychwycenia w danych makro. Na razie odrzucam pesymistyczne tezy o trwałym pogorszeniu sytuacji gospodarczej. Tempo spadku bezrobocia powinno w najbliższym roku stopniowo przyspieszać.

Podsumowanie: Bezrobocie spada coraz wolniej, choć generalny trend spadkowy nie powinien się zatrzymać.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

 

Udostępnij artykuł: