Ekonomiczne Sygnały, 10.12.2014

Komentarze ekspertów

Wczorajsza sytuacja na rynku to był typowy risk-off. Informacje z Grecji doprowadziły do wyprzedaży na giełdach, spadków cen obligacji na peryferiach i wzrostów cen obligacji w bezpiecznych krajach. Polska została wczoraj zaliczona do tej drugiej grupy. Złoty umocnił się nawet nieznacznie do euro. Co ciekawe, awersja do ryzyka doprowadziła do wyprzedaży dolara.

Wczorajsza sytuacja na rynku to był typowy risk-off. Informacje z Grecji doprowadziły do wyprzedaży na giełdach, spadków cen obligacji na peryferiach i wzrostów cen obligacji w bezpiecznych krajach. Polska została wczoraj zaliczona do tej drugiej grupy. Złoty umocnił się nawet nieznacznie do euro. Co ciekawe, awersja do ryzyka doprowadziła do wyprzedaży dolara.

Mogło to wynikać z zamykania przez fundusze pozycji, która dała im ostatnio duży zarobek. Kolejny dzień wyraźnie spadały ceny ropy, co wzmacnia przekonanie o nadchodzącym luzowaniu polityki pieniężnej, również w Polsce. Dopóki spadek cen ropy ma charakter podażowy (wynikający ze zwiększonego wydobycia) dopóty nie powinien mieć wpływ na decyzje banków centralnych. Ale na rynku widać przekonanie, że za spadkami cen stoją czynniki popytowe.

Podsumowanie: Wzrosłą awersja do ryzyka, ale nie dotknęło to polskich obligacji i złotego.

ŚWIAT | Wczoraj pojawiły się informacje, które pokazują rosnące ryzyko niewypłacalności dwóch europejskich krajów - Grecji i Ukrainy. Informacje te, szczególnie dotyczące Grecji, wywołały falę wzrostu awersji do ryzyka, która jednak tylko w ograniczonym stopniu dotknęła polski rynek. W przypadku Grecji informacją dnia była decyzja premiera Antonisa Samarasa o zarządzeniu głosowania na prezydenta kraju (wyboru dokonuje parlament). Partia premiera nie ma większości koniecznej do przeforsowania swojego kandydata, a jeżeli nie uda jej się takiej większości zebrać, dojdzie do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. W sondażach zaś prowadzi lewicowa partia Syriza, domagająca się głębokiej restrukturyzacji greckiego długu publicznego. Informacje z Grecji doprowadziły do przeceny na giełdach i wzrostu rentowności obligacji w krajach peryferyjnych Europy. Nie wydaje się, by Grecja była w stanie wstrząsnąć Europą tak jak w 2010 r., ale zawirowania przypominają, że w strefie euro tkwią istotne ryzyka. W przypadku Ukrainy, informacją dnia było ostrzeżenie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że kraj potrzebuje szybko 15 mld dolarów dodatkowej pomocy finansowej. Jeżeli jej nie otrzyma, możliwe jest bankructwo rządu, co wepchnęłoby kraj w jeszcze głębszą depresję. Jest to istotne ryzyko z punktu widzenia polskiej gospodarki.

Podsumowanie: Niewypłacalność niektórych rządów jest wciąż dużym zagrożeniem dla europejskiej gospodarki.

USA | Po bardzo silnych danych z amerykańskiego rynku pracy, rynek finansowy stara się ocenić, na ile prawdopodobne jest rozpoczęcie podwyżek stóp procentowych w dolarach już wiosną 2015 r. I generalnie, na ile amerykańska gospodarka będzie oprze się negatywnym trendom w innych częściach świata. Na razie dominuje pogląd, że rewolucji w ścieżce stóp nie będzie. Wczoraj rentowność rocznego bonu skarbowego zanotowała najmocniejszy wzrost w tym roku, o 5 pkt bazowych do 0,23 proc. To pokazuje obawy o szybkie rozpoczęcie podwyżek stóp. Ale jednocześnie rentowności na dalszych tenorach spadały ze względu na globalne obawy o wzrost gospodarczy, wypłacalność państw europejskich i trendy deflacyjne. Wycena przyszłej ścieżki stopy referencyjnej Fed zawarta w instrumentach pochodnych nie zmieniła się gwałtownie od początku grudnia. Przesunął się moment oczekiwanej pierwszej podwyżki - z września na czerwiec. Poziom oczekiwanej stopy na koniec 2016, 17 i 18 r. przesunął się w górę o 25 pkt do odpowiednio 1,5, 2 i 2,25 proc. Ale ścieżka po 2018 r. jest taka sama.

Podsumowanie: Mimo bardzo dobrych danych makro, rynek nie oczekuje rewolucji w ścieżce stóp procentowych w dolarach.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: