Ekonomiczne Sygnały, 11.12.2014

Komentarze ekspertów

Wzrostu awersji do ryzyka ciąg dalszy, przy czym silniej dotknęło to tym razem Polskę. W środę osłabił się zarówno złoty jak i obligacje. Nie wygląda to na jakąś silną falę strachu, bo nie wszystkie klasy ryzykownych aktywów traciły (np. zyskiwały europejskie akcje), ale istnieją chyba jakieś strach o wpływ podwyżek stóp procentowych w USA i spadku cen ropy na rynki wschodzące.

Do tego doszły niższe od oczekiwań dane o inflacji w Chinach, które mogą być odczytane jako sygnał słabości tamtejszej gospodarki. Ponieważ jednak turbulencje rynkowe na razie wydają się mieć ograniczony charakter, to można dostrzec szansę na lekkie umocnienie złotego gdy wyczerpie się trwająca obecnie korekta. Tym bardziej, że dane z Polski, o których piszę powyżej, są niezłe.

Podsumowanie: Turbulencje rynkowe osłabiły złotego, ale to nie wygląda na jakaś wielką falę strachu.

POLSKA | Bardzo dobre były wyniki eksportu w październiku, szczególnie w relacjach z Unią Europejską – wynika z danych GUS. Dane te nieco różnią się od danych NBP, które poznamy w przyszłym tygodniu i które są najuważniej obserwowane, ale różnice nie są wielkie. Eksport w październiku wzrósł o 6,2 proc. rok do roku, najwięcej od maja. Szczególnie ciekawe jest wyraźne przyspieszenie eksportu do UE, który wzrósł o 10,3 proc. rok do roku, najwięcej od marca. Eksport na wschód Europy wciąż jest na głębokim minusie, spadając o 20 proc. rok do roku. Wygląda jednak na to, że część sprzedaży udaje się eksporterom przekierować z Europy wschodniej na inne rynki. Dane są optymistyczne, wpisując się w generalny trend powolnego odbijania danych makro od letniego dołka. Ale też trzeba zauważyć, że średnia trzymiesięczna wciąż jest niska (2 proc.), a bardzo dobry wynik w październiku może być normalizacją po słabym lecie. Odbicie może być więc powolne. Import wzrósł w październiku o 5,5 proc., również najwięcej od maja. Średnia trzymiesięczna wynosi 2,3 proc. Deficyt handlowy wyniósł niecałe 150 mln euro i wciąż nie widać pogorszenia w tym zakresie. Mamy bardzo zrównoważoną gospodarkę pod względem rachunku bieżącego.

Podsumowanie: Bardzo solidne dane o eksporcie za październik wpisują się w generalny trend lekkiej poprawy danych makro wysokiej częstotliwości.

POLSKA | Wskaźniki koniunktury instytutu BIEC nie są czymś, czemu poświęcam wiele uwagi, ale tym razem warto napisać kilka zdań. Barometr Ofert Pracy BIEC, mierzący zmiany liczby ofert pracy w Internecie, bardzo mocno wzrósł w listopadzie – do 155,6 ze 147,5 w październiku. Był to znacznie silniejszy wzrost niż w poprzednich miesiącach. Jest to o tyle ciekawa informacja, że wpisuje się ona w serię bardzo pozytywnych sygnałów płynących z polskiego rynku pracy. Gdyby rosnący popyt na pracę miał być efektem nadmiernie optymistycznych oczekiwań z pierwszej połowy roku, to już powinien wygasnąć. A na razie nie widać oznak, by tak się działo. To może oznaczać, że firmy wciąż korzystnie patrzą na swoje średniookresowe perspektywy rozwojowe, mimo że w danych z realnej gospodarki widać ewidentne pogorszenie trendów w porównaniu z prognozami z wiosny 2014 r. Nie chcę oczywiście wyciągać nadmiernie optymistycznych wniosków, tym bardziej na podstawie tego indeksu, ale dopóki widzę tak dobre trendy na rynku pracy, nie martwiłbym się nadmiernie deflacją i jej skutkami.

Podsumowanie: Z rynku pracy płyną dobre sygnały. Dopóki to się nie zmieni, na deflację można minimalnie przymknąć oko.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: