Ekonomiczne Sygnały, 12.11.2014

Komentarze ekspertów

Ostatnie dni na rynku były bardzo spokojne. Złoty w stosunku do euro pozostaje w bardzo wąskim paśmie 4,21-4,23 zł. Ryzyko osłabienia polskiej waluty pochodzi głównie ze strony ewentualnie wyższych rynkowych stóp procentowych w dolarach, zaś ryzyko umocnienia ma swoje źródło w potencjalnej poprawie danych makro na świecie pod koniec roku.

Przy tradycyjnie dużej niepewności ja przyjmuję następujące spojrzenie: powrót złotego w okolice 4,15-4,18 zł powinien być naturalnym zachowaniem waluty przy braku wstrząsów zewnętrznych. Osłabienie waluty jest możliwe tylko w reakcji na silne szoki zewnętrzne, o mało przewidywalnym charakterze. Dlatego lepiej być nastawionym na umocnienie złotego. Na rynku stopy procentowej spokój. Rynek stopy wciąż nie wierzy, by cykl obniżek stóp w Polsce się zakończył. Ja też nie wierzę. Ale jest tu spore pole do negatywnych niespodzianek (spadków cen).

Podsumowanie: Złoty i obligacje są w świątecznym klimacie.

Polska

Rynek pracy jest jasnym punktem gospodarki, co potwierdzają ostatnie dane o bezrobociu. Według szacunkowych informacji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w październiku stopa bezrobocia rejestrowanego spadła do 11,3 proc., wobec 11,5 proc. we wrześniu. Po odjęciu efektów sezonowych, stopa bezrobocia spadła w październiku do 11,9 proc. z 12,05 proc. we wrześniu (odsezonowanie moje). Średnie tempo spadku stopy bezrobocia wynosi w tym roku 0,13 pkt proc. miesięcznie. Jeżeli zostanie utrzymane, to na koniec tego roku stopa wyniesie 11,6 proc., a na koniec 2015 r. – tylko 10 proc. (w grudniu dane surowe, raportowane zwykle w mediach, i odsezonowane nakładają się na siebie). Warto przypomnieć, że w projekcie budżetu rząd założył, że stopa bezrobocia na koniec 2015 r. wyniesie 11,8 proc. Rzeczywistość może okazać się znacznie lepsza od tych prognoz. Rosnący popyt na prace potwierdzają dane o nowych ofertach pracy złożonych do urzędów. W październiku ofert tych było o 38 proc. więcej niż przed rokiem. To nieco mniejszy wzrost niż we wrześniu, kiedy roczna zmiana sięgnęła 59 proc., ale trend jest wyraźnie rosnący. Liczba napływających nowych ofert jest właściwie na podobnym poziomie, co w latach boomu gospodarczego 2006-2007.

Podsumowanie: Rynek pracy jak na razie nie wykazuje oznak osłabienia.

Stopy procentowe w Polsce spadną tylko w razie dalszego pogarszania się koniunktury lub utrzymywania się bardzo niskiej presji inflacyjnej – wynika z wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej Elżbiety Chojnej-Duch. Jest to osoba o tyle istotna, że jej głos może przesądzić o losach kosztu pieniądza – w listopadzie wykonała ona szokującą woltę i przestała popierać luzowanie polityki pieniężnej. Warto więc zwrócić uwagę na czynniki, jakie wymienia. Po pierwsze, jest to PKB. By doszło do obniżki stóp, PKB musi być niższe od prognoz NBP, czyli poniżej 2,8-3 proc. w najbliższych kwartałach z tendencją malejącą. Po drugie, jest to indeks PMI. Musiałby on spaść ponownie poniżej 50 pkt (w październiku wzrósł do 51,2 pkt). I po trzecie jest to inflacja. Chojna-Duch twierdzi, że inflację w dół pchają jedynie ceny żywności i energii. Musiałby zatem wydłużyć się okres bardzo niskiej inflacji bazowej. Moim zdaniem PKB może wynieść 2,7 proc. w trzecim kwartale. A inflacja bazowa może być bardzo niska. Dlatego podejrzewam, że Chojna-Duch może zmienić zdanie i poprzeć obniżkę stóp na początku 2015

Podsumowanie: Na razie Rada jest niechętna cięciu stóp, ale to może zmienić się na początku 2015 r.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: