Ekonomiczne Sygnały, 15.12.2014

Komentarze ekspertów

Złoty w piątek minimalnie osłabił się wobec euro, ale jeżeli jest to reakcja na globalny wzrost awersji do ryzyka to wciąż jest ona ograniczona. Wciąż obserwujemy bardzo wysokie ceny obligacji, szczególnie na rynkach bazowych. W Stanach Zjednoczonych rentowność papierów dziesięcioletnich była w piątek najniższa od pamiętnego załamania rentowności w połowie października, kiedy najbardziej płynny rynek finansowy na świecie doznał rzadko spotykanego szoku.

Złoty w piątek minimalnie osłabił się wobec euro, ale jeżeli jest to reakcja na globalny wzrost awersji do ryzyka to wciąż jest ona ograniczona. Wciąż obserwujemy bardzo wysokie ceny obligacji, szczególnie na rynkach bazowych. W Stanach Zjednoczonych rentowność papierów dziesięcioletnich była w piątek najniższa od pamiętnego załamania rentowności w połowie października, kiedy najbardziej płynny rynek finansowy na świecie doznał rzadko spotykanego szoku.

W Niemczech rentowności dziesięciolatek spadły w piątek o 7 pkt bazowych, do 0,62 proc., najniższego poziomu w historii. Reakcja naszych papierów była jednak niewielka, co mogłoby potwierdzać tezę, że do wznowienia hossy na polskich obligacjach potrzebne byłyby jakieś słabe dane makroekonomiczne, wzbudzające na nowo szanse na serię obniżek stóp procentowych.

Podsumowanie: Złoty słabszy, na świecie dominuje temat obaw o wzrost gospodarczy.

POLSKA | Zadłużenie gospodarstw domowych przyrasta w stabilnym, dość niskim tempie, niewiele przekraczającym wzrost dochodów ludności. Zadłużenie firm wciąż przyspiesza, co może wskazywać na utrzymywanie solidnego popytu inwestycyjnego i wzrost obrotów firm, aczkolwiek trzeba pamiętać, że dynamika zadłużenia reaguje z opóźnieniem na zmiany aktywności gospodarczej. W listopadzie zadłużenie gospodarstw domowych było o 5,4 proc. wyższe niż przed rokiem, wobec wzrostu o 5,7 proc. w październiku. Średnia trzymiesięczna utrzymuje się na poziomie 5,5 proc. To ok. 1 pkt proc. powyżej dynamiki funduszu płac w gospodarce. Choć momentum zadłużenia, czyli odsezonowane zmiany miesięczne, obniżyło się w listopadzie z 0,5 do 0,4 proc. Jeżeli chodzi o firmy, to roczny wzrost zadłużenia wyniósł 9,6 proc., wobec 9,3 proc. w październiku. Średnia trzymiesięczna wzrosła do 9,3 proc., z 8,5 proc. Choć również w tym przypadku momentum było nieco niższe - spadło do 0,8 proc. z 0,9 proc. Czynnikiem częściowo odpowiedzialnym za niższe mometum mogło być umocnienie złotego. Na rynku depozytów widać powolny wzrost dynamiki depozytów i gospodarstw domowych i firm. Co jest spójne z ożywieniem gospodarczym, przyrost depozytów jest bowiem funkcją rosnących płac i obrotów przedsiębiorstw.

Podsumowanie: Gospodarstwa domowe ostrożnie podchodzą do kredytu. Wśród firm zaś widać rosnący popyt na kredyt.

ŚWIAT | Znów odmienny zestaw danych makro z Europy i USA, który przypomina też, jak różne reakcje może wywoływać spadek cen ropy. W Stanach Zjednoczonych indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan wzrósł do najwyższego poziomu od stycznia 2007 r. Jak widać na wykresie obok, wzrost w ostatnich miesiącach jest imponujący; można go częściowo tłumaczyć spadkiem cen paliw. Amerykański konsument otrzymuje duży zastrzyk gotówki na zakupy innych towarów i usług. Są to kolejne bardzo silne dane z tego kraju. Inne nastroje panują w Europie. Piątkowe dane pokazały, że produkcja przemysłowa w strefie euro wzrosła w październiku o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca, wobec oczekiwanego wzrostu o 0,2 proc. Przemysł tkwi w stagnacji. Niskie ceny ropy mogą wprawdzie pomóc w pobudzeniu popytu, ale na razie dominują obawy o skutki potencjalnej deflacji, która poprzez podniesienie realnych stóp procentowych może utrudnić redukcje długu publicznego i... ograniczyć popyt. Oczywiście na razie za wcześnie by dostrzec ten efekt, ale mizerne dane makro zwiększają obawy przed nim.

Podsumowanie: Amerykański konsument korzysta na niskich cenach ropy, ale na świecie narastają obawy o skutki deflacji.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: