Ekonomiczne Sygnały, 20.11.2014

Komentarze ekspertów

Złoty był wczoraj minimalnie słabszy, po tym, jak kurs eur/pln dotknął wrażliwej granicy 4,21 i nie udało mi się jej przekroczyć w dół. Rosły wczoraj rentowności obligacji, co częściowo było reakcją na wzrost rentowności w USA i Niemczech, a częściowo mogło być pokłosiem lepszych danych o wynagrodzeniach z Polski.

Złoty był wczoraj minimalnie słabszy, po tym, jak kurs eur/pln dotknął wrażliwej granicy 4,21 i nie udało mi się jej przekroczyć w dół. Rosły wczoraj rentowności obligacji, co częściowo było reakcją na wzrost rentowności w USA i Niemczech, a częściowo mogło być pokłosiem lepszych danych o wynagrodzeniach z Polski.

Efekty danych krajowych mogą być widoczne w stawkach FRA, które dość wyraźnie wzrosły, odzwierciedlając niższe prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych. Rosnący PKB, rosnące płace - to się zaczyna układać w zupełnie nieobniżkowy scenariusz. Ważne mogą być dzisiejsze dane o produkcji o 14.00, ponieważ one mają wpływ na prognozy PKB, a Rada Polityki Pieniężnej do PKB przywiązuje dużą wagę. Konsensus dla przemysłu to 2 proc. rdr. Odczyty wyraźnie wyższe mogłyby wesprzeć złotego i osłabić obligacje.

Podsumowanie: Złoty stabilny, rentowności powoli reagują na możliwość stabilizacji stóp procentowych.

POLSKA | Dane z polskiego rynku pracy utrzymują swoją pozycję na liście najjaśniejszych punktów gospodarki. W październiku wyraźny był zarówno wzrost zatrudnienia jak i wynagrodzeń, co po dobrych danych o PKB może być kolejnym argumentem na rzecz odłożenia ad acta dyskusji o zmianach stóp procentowych. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w październiku o 0,13 proc. miesiąc do miesiąca i 0,8 proc. rok do roku. Jak widać na wykresie obok, średnia miesięczna zmiana zatrudnienia przyspieszyła w ostatnich miesiącach. Niektórzy przypisują to odbicie częściowo wejściu do Polski firmy Amazon, która zatrudnia kilka tysięcy osób w krótkim okresie. Kolejne miesiące pokażą, na ile jest to słuszna interpretacja, choć rosnący popyt na pracę widać po wielu wskaźnikach - nowych ofertach pracy w urzędach, wskazaniach indeksów koniunktury itd. Wynagrodzenia wzrosły w październiku o 2,1 proc. miesiąc do miesiąca i 3,8 proc. rok do roku. Średnia trzymiesięczna rocznych zmian (w tym przypadku preferuję analizowanie zmian rocznych ze względu na różne miesięcy wypłacania premii i przez to duże zaburzenia efektów sezonowych) wyniosła w październiku 3,6 proc., wobec 3,5 proc. we wrześniu. Co istotne, po uwzględnieniu inflacji wzrost płac osiąga iście imponującą wysokość 4,4 proc. To dobrze wróży konsumpcji.

Podsumowanie: Na rynku pracy obserwujemy powolny, acz trwały wzrost popytu na pracę, oraz silny wzrost płac realnych.

POLSKA | Rozpoczynane budowy mieszkań wskazują, że rynek mieszkaniowy znajduje się w fazie powolnego ożywienia. W październiku deweloperzy rozpoczęli budowę 13,2 tys. mieszkań (dane odsezonowane), co nie licząc super-ciepłych stycznia i lutego jest najwyższym wynikiem od wiosny 2012 r. Jest to wartość zbliżona do średniej z lat ekspansji gospodarczej 2011-2012. Do poziomów z czasów największego boomu na rynku mieszkaniowym z lat 2007-2008, kiedy deweloperzy rozpoczynali budowę ok. 15 tys. mieszkań miesięcznie, brakuje jeszcze 15 proc. Czy aktywność osiągnie taki poziom w najbliższych latach? Jest na to szansa. Wprawdzie Polska wkracza w negatywny trend demograficzny, ale jednocześnie kilka czynników powinno sprzyjać rozwojowi rynku. Po pierwsze, rosła będzie liczba osób w wieku 30-40 lat, czyli takich, które często potrzebują większego mieszkania. Po drugie, mamy do czynienia prawdopodobnie z długotrwałym trendem spadku bezrobocia. Po trzecie, ze względu na wysoką stopę przeludnienia oraz konieczność rozwoju dużych miast, polityka rządu będzie stawiała mieszkalnictwo wśród swoich priorytetów.

Podsumowanie: Rynek mieszkaniowy jest w fazie powolnego ożywienia, które powinno być kontynuowane w kolejnych latach.

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista,
BIZ Bank

 

Udostępnij artykuł: