Ekonomiczne Sygnały – 27.05.2015

Tylko u nas

Dziś brak istotnych publikacji makroekonomicznych.

Rynek
We wtorek rynkiem walutowym i obligacyjnym mocno potrząsnęło – złoty i obligacje bardzo wyraźnie traciły. Złożyły się na to dwa czynniki: globalny wzrost awersji do ryzyka oraz awersja do Polski po wyborach prezydenckich. Na globalny wzrost awersji do ryzyka wpływa coraz bardziej widoczne ryzyko jednostronnego bankructwa Grecji oraz wyraźne umocnienie dolara. Z kolei w Polsce czynnikiem niepokojącym inwestorów jest ryzyko wymiany rządu na jesieni, z czym wiąże się duża niepewność co do przyszłej polityki gospodarczej. Ja należę do osób wskazujących, że ryzyko polityczne nie jest wysokie – na razie rynek zachowuje się wbrew tej tezie, ale wyprzedaż złotego zaczyna stwarzać okazje do sprzedaży walut.

Podsumowanie: Silna przecena złotego; jeżeli jest to reakcja na wybory, to rynek chyba przereagowuje.

Polska
Stopa bezrobocia rejestrowanego po uwzględnieniu czynników sezonowych spadła w kwietniu poniżej 11 proc., po raz pierwszy od czerwca 2009 r. Tak wynika z moich szacunków na podstawie danych GUS. Urząd podał wczoraj, że stopa bezrobocia wyniosła w kwietniu 11,2 proc. wobec 11,7 proc. w marcu. GUS nie podaje danych odsezonowanych, więc analitycy czynią to na własną rękę – szacunki mogą się minimalnie różnić, ale nie są to różnice istotne. Mój szacunek wskazuje na to, że odsezonowana stopa bezrobocia spadła w kwietniu do 10,9 proc. wobec 11,1 proc. w marcu. To większy spadek niż można było sądzić po wstępnych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, pokazanych w pierwszej połowie miesiąca. Wiele wskazuje na to, że na przełomie 2015 i 2016 r. rejestrowana stopa bezrobocia uwzględniająca odsezonowanie spadnie do poziomu jednocyfrowego, a stopa surowa – czyli podawana przez GUS – do poziomu jednocyfrowego spadnie między sierpniem a październikiem. To będzie czynnik wspierający wzrost płac oraz wzrost inflacji.

Podsumowanie: Spadek bezrobocia wciąż postępuje w tempie ponad 0,1 pkt proc. miesięcznie, co wskazuje na spadek do jednocyfrowego poziomu jeszcze w 2015 r.

USA
Kilka umiarkowanie dobrych informacji z amerykańskiej gospodarki wzmocniło dolara i dało dodatkowe argumenty tym, którzy twierdzą, że stopy procentowe zaczną rosnąć jeszcze w tym roku. Choć prawdę mówiąc siła tych danych nie jest na tyle duża, by mówić o jakimś przełomie. Zamówienia na dobra kapitałowe, będące papierkiem lakmusowym inwestycji, wzrosły w kwietniu o 1 proc., wobec wzrostu (tu dane zrewidowane w górę) o 1,5 proc. w marcu. Mowa o danych wyłączających dobra przemysłu obronnego oraz samoloty. Oczekiwania były o kilka dziesiątych punktu procentowego niższe. Wciąż jednak poziom zamówień nie odrobił głębokich, zimowych spadków. Sprzedaż nowych domów wzrosła w kwietniu o 6,8 proc., wobec oczekiwanego wzrostu o 5 proc. W tym przypadku również nie zostały jeszcze odrobione straty po zimowych spadkach. Indeks nastrojów konsumentów Conference Board wzrósł w maju do 95,4 z 94,3 w kwietniu, lekko powyżej oczekiwań. Ale także w tym przypadku odbicie po wcześniejszym spadku jest powolne. Ogółem, dane wpisują się w dość oczywisty scenariusz przyspieszenia aktywności w drugim kwartale, ale wciąż jest to przyspieszenie niezadowalające optymistów.

Podsumowanie: Pojawiło się kilka lepszych danych z USA, ale jest to poprawa gradualna, a nie skokowa.

Więcej informacji tutaj

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
 BIZ Bank

Udostępnij artykuł: