Ekonomiści Credit Agricole oceniają wpływ wojny w Ukrainie na polską gospodarkę

Gospodarka

Trwająca obecnie wojna w Ukrainie wiąże się z szeregiem konsekwencji makroekonomicznych dla Polski i innych krajów. Precyzyjna ocena tego wpływu jest utrudniona, gdyż zależy on m.in. od dalszegoprzebiegu działań militarnych, skali i skuteczności sankcji nałożonych na Rosję, reakcji banków centralnych, zmian w krajowej polityce fiskalnej i wielu innych czynników, podkreślają eksperci Credit Agricole Bank Polska.

flagi Polski, Rosji, Ukrainy
Fot. stock.adobe.com / elif

Trwająca obecnie wojna w Ukrainie wiąże się z szeregiem konsekwencji makroekonomicznych dla Polski i innych krajów. Precyzyjna ocena tego wpływu jest utrudniona, gdyż zależy on m.in. od dalszegoprzebiegu działań militarnych, skali i skuteczności sankcji nałożonych na Rosję, reakcji banków centralnych, zmian w krajowej polityce fiskalnej i wielu innych czynników, podkreślają eksperci Credit Agricole Bank Polska.

Sytuacja zmienia się dynamicznie w tym zakresie, a scenariusz trafnie przewidujący wszystkie wspomniane elementy jest trudny zarysowania ex ante.

Powiązania handlowe Polski i Rosji są zatem dużo większe niż w przypadku Polski i Ukrainy

Poniżej prezentujemy główne informacje dotyczące powiązań gospodarczych pomiędzy Polską i Rosją, przedstawiamy w ogólny sposób implikacje wojny w Ukrainie dla sytuacji gospodarczej oraz sygnalizujemy czynniki ryzyka dla naszej  średnioterminowej prognozy makroekonomicznej.

Źródło: Credit Agricole Bank Polska

Eksport - import

W 2021 r., Rosja była siódmym największym odbiorcą towarów eksportowanych z Polski. Jednocześnie zajmowała ona trzecie miejsce pod względem wartości towarów importowanych do Polski. Udziały wymiany handlowej Polski z Rosją w całości eksportu i importu towarów są zatem istotne i wynoszą odpowiednio 2,8% i 5,8% (8,0 mld EUR i 16,7 mld EUR, por. wykres).

Powiązania handlowe Polski i Rosji są zatem dużo większe niż w przypadku Polski i Ukrainy, w przypadku której udziały te stanowiły odpowiednio 2,2% i 1,1% (5,2 mld EUR i 2,5 mld EUR).

Źródło: Credit Agricole Bank Polska

Polski eksport do Rosji stanowią „maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy” (42,6% całości), „chemikalia i produkty pokrewne” (19,6%), towary przemysłowe sklasyfikowane głównie według surowca” (czyli głównie przetworzone surowce i materiały, 16,0%), „różne wyroby przemysłowe” (13,0%) i „żywność i zwierzęta żywe” (6,3%).

Tylko w przypadku „chemikaliów i produktów pośrednich” i „maszyn, urządzeń i sprzętu transportowego” Rosja jest ważnym (na tle innych krajów świata) odbiorcą polskiego eksportu.

Eksport do Rosji to odpowiednio 6,1% i 3,4% łącznego eksportu Polski w ramach tych kategorii. W przypadku pozostałych grup produktowych udziały te są niewielkie i nie przekraczają 3% łącznego eksportu z Polski w danej kategorii.

Źródło: Credit Agricole Bank Polska

Struktura polskiego importu z Rosji jest zdominowana przez „paliwa mineralne, smary i materiały pochodne” (64,5%), czyli głównie nośniki energii.

W przypadku kategorii „paliwa mineralne, smary i materiały pochodne”. Rosja dostarcza ponad połowę (54,2%) łącznej wartości produktów importowanych przez Polskę

Kategorie takie jak „towary przemysłowe sklasyfikowane głównie według surowca” i „chemikalia i produkty pokrewne” odpowiadają pojedynczo za ok. 10% całkowitego importu towarów z Rosji do Polski.

W przypadku większości kategorii Rosja nie jest kluczowym dostawcą towarów do Polski – odpowiada za mniej niż 5% łącznego importu w ramach poszczególnych grup produktowych. Jest ona jednak ważnym partnerem handlowym w przypadku kategorii „paliwa mineralne, smary i materiały pochodne”. Rosja dostarcza ponad połowę (54,2%) łącznej wartości produktów importowanych przez Polskę w ramach tej grupy produktowej.

Korzystając z powyższych danych można oszacować, że całkowite wygaśnięcie eksportu towarów z Polski do Rosji i na Ukrainę obniżyłoby dynamikę PKB w Polsce o 2,5 pkt. proc. w pierwszym roku od wystąpienia szoku. Wpływ ten został oszacowany w sposób uproszczony jako relacja eksportu z Polski do tych krajów i polskiego PKB, a tym samym jest on zawyżony. Należy pamiętać, że jednocześnie mielibyśmy również do czynienia ze spadkiem importu, co ograniczałoby negatywny wpływ zmniejszenia eksportu na wkład eksportu netto do wzrostu PKB.

Ponadto, obserwowalibyśmy również reorientację geograficzną eksportu. Nałożone w ostatnich dniach przez USA i Unię Europejską sankcje na niektóre rosyjskie banki oraz decyzja o odcięciu ich od systemu SWIFT (Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication), który umożliwia rozliczanie transakcji pomiędzy bankami na świecie, znacząco utrudnią dokonywanie transakcji zagranicznych i pogłębią oczekiwany przez nas spadek przepływów handlowych pomiędzy Polską i Rosją.

Trudno obecnie ocenić, jak duże będą zakłócenia w dostawach niektórych grup towarowych do Polski – przede wszystkim nośników energii (ropy naftowej, gazu i węgla) i innych surowców – powstałe na skutek wspomnianych wyżej sankcji i odcięcia banków od systemu SWIFT. Zakłócenia te przyczynią się do wzrostu cen tych towarów. Podwyższona niepewność dotycząca wpływu tych decyzji na ceny surowców przyczyniła się do silnego wzrostu ich cen w ostatnich dniach.

Całkowite wygaśnięcie eksportu towarów z Polski do Rosji i na Ukrainę obniżyłoby dynamikę PKB w Polsce o 2,5 pkt. proc. w pierwszym roku

Warto zwrócić uwagę, że cena baryłki ropy naftowej przekroczyła w ubiegłym tygodniu poziom 100 USD po raz pierwszy od 2014 r., co wkrótce przyczyni się do wzrostu detalicznych cen paliw. Podwyższona awersja do ryzyka oddziałuje również w kierunku deprecjacji polskiej waluty, co ogranicza antyinflacyjny wpływ kanału kursowego (aprecjacji złotego).

Czytaj także: Rosyjskiemu bankowi centralnemu znacznie trudniej będzie bronić rubla i gospodarki; USA zaostrzają sankcje

Ceny żywności w górę

Wojna w Ukrainie stanowi istotne ryzyko w górę dla naszego scenariusza cen żywności. Uważamy, będzie ona oddziaływała na ceny żywności poprzez dwa główne kanały.

Po pierwsze, efektem wojny może być silny i trwały wzrost cen zbóż i roślin oleistych, których zarówno Ukraina jak i Rosja są znaczącymi eksporterami, m.in. pszenicy (odpowiednio 8,3% i 19,3% udziału w światowym eksporcie), kukurydzy (13,2% i 2,2%), jęczmienia (11,8% i 17,6%) oraz rzepaku (13,4% i 3,8%).

Wyższe ceny zbóż i roślin oleistych będą z kolei oddziaływać w kierunku wzrostu cen pasz, a w konsekwencji produktów pochodzenia zwierzęcego takich jak mięso, produkty mleczne czy jaja.

Po drugie, wojna w Ukrainie poprzez wzrost cen gazu może doprowadzić do dalszego wzrostu cen nawozów. Wyższe ceny nawozów również będą sprzyjać wzrostowi cen zbóż i roślin oleistych, co doprowadziłoby do wzmocnienia opisanego wyżej mechanizmu.

Efektem wojny może być silny i trwały wzrost cen zbóż i roślin oleistych, których zarówno Ukraina jak i Rosja są znaczącymi eksporterami (...), poprzez wzrost cen gazu może doprowadzić do dalszego wzrostu cen nawozów

Ostateczna skala wzrostu dynamiki cen żywności zależeć będzie od wielu czynników, takich jak czas trwania wojny, wielkość zniszczeń wojennych, a także skali sankcji nałożonych przez społeczność międzynarodową na Rosję. Nasze bardziej szczegółowe szacunki wpływu wojny w Ukrainie na rynek żywności przedstawimy w najbliższej AGROmapie.

Niemniej na podstawie obecnej sytuacji dostrzegamy wysokie prawdopodobieństwo, że dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych może średniorocznie w 2022 r. wynieść kilkanaście procent wobec prognozowanych przez nas obecnie 6,7% r/r. Tak wysoka dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo przedłużenia Tarczy Antyinflacyjnej w przypadku żywności i nawozów.

Jednocześnie nie wykluczamy, że rząd w sytuacji, gdy roczna dynamika cen żywności osiągnęłaby kilkanaście procent zdecyduje się na wprowadzenie cen regulowanych w przypadku kilku podstawowych produktów żywnościowych na wzór rozwiązania wprowadzonego przez rząd Węgier. Na Węgrzech ceny regulowane objęły 6 artykułów spożywczych: mąkę pszenną, cukier, olej słonecznikowy, mleko, nóżki wieprzowe i piersi z kurczaka.

Warto jednak zauważyć, na co wskazuje przykład Węgier, że takie rozwiązanie doprowadziłoby do wystąpienia niedoborów produktów ze sztucznie zaniżonymi cenami, a w konsekwencji wprowadzenia limitów na ilość kupowanych produktów.

Nie wykluczamy, że rząd (...) zdecyduje się na wprowadzenie cen regulowanych w przypadku kilku podstawowych produktów żywnościowych

Jednocześnie sklepy rekompensowałyby sobie straty na tych produktach podnosząc ceny pozostałych. W konsekwencji, rozwiązanie to nie byłoby skuteczne w ograniczaniu wzrostu dynamiki cen.

Wolniejszy wzrost gospodarczy

Biorąc pod uwagę proinflacyjny wpływ opisanych wyżej czynników oczekujemy, że w najbliższych miesiącach inflacja w Polsce będzie kształtowała się powyżej naszych wcześniejszych prognoz i może przekroczyć 10% r/r. Tym samym rośnie prawdopodobieństwo, że okres obowiązywania instrumentów w ramach Tarczy Antyinflacyjnej zostanie wydłużony do końca roku.

Oczekujemy, że w krótkim okresie antyinflacyjny wpływ wolniejszego wzrostu gospodarczego (poprzez wolniejszy wzrost płac i konsumpcji), będącego efektem głównie spadku eksportu do Rosji i na Ukrainę, będzie ograniczony.

Wojna na Ukrainie jest przykładem kombinacji wstrząsu popytowego (silny spadek eksportu do Ukrainy i Rosji oraz spowolnienie wzrostu konsumpcji i inwestycji w związku z podwyższoną niepewnością) i wstrząsu podażowego, czyli jednoczesnego spadku aktywności gospodarczej i wzrostu cen.

Rośnie prawdopodobieństwo, że okres obowiązywania instrumentów w ramach Tarczy Antyinflacyjnej zostanie wydłużony do końca roku

W przypadku negatywnego wstrząsu popytowego odpowiedzią krajowej polityki gospodarczej powinno być zwiększenie popytu. Z kolei w przypadku wstrząsu podażowego bank centralny nie posiada narzędzi, za pomocą których mógłby stabilizować (tj. obniżać) inflację i jednocześnie ograniczać spadek aktywności gospodarczej (wzrost bezrobocia).

Czytaj także: Ceny ropy i gazu mocno w górę; rośnie ryzyko kryzysu energetycznego na globalnych rynkach

RPP skupi się na wspieraniu wzrostu PKB

Naszym zdaniem spowolnienie wzrostu popytu wywołane spadkiem eksportu i wolniejszym wzrostem popytu krajowego może być na tyle duże, że będzie ono stanowiło ekwiwalent znaczących podwyżek stóp procentowych. Uważamy, że w takim wypadku RPP skupi się na wspieraniu wzrostu PKB, tolerując znaczące, ale przejściowe przestrzelenie celu inflacyjnego przez dłuższy czas.

Tym samym oczekujemy, że odpowiedzią RPP na trwającą wojnę na Ukrainie nie będzie znaczące przyspieszenie tempa zacieśnienia polityki pieniężnej (na co wskazuje nasilenie oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w najbliższych kwartałach po wybuchu wojny w Ukrainie), mające na celu m.in. przeciwdziałanie osłabieniu złotego. Nadal oczekujemy, że w kolejnych miesiącach stopy procentowe zostaną podniesione, jednak łączna skala podwyżek może być niższa niż dotychczas prognozowana (stopa referencyjna równa 4,25% na koniec maja br.).

Odpowiedzią RPP na trwającą wojnę na Ukrainie nie będzie znaczące przyspieszenie tempa zacieśnienia polityki pieniężnej

Podsumowując, wojna Ukrainie stanowi istotny czynnik ryzyka w dół dla naszej prognozy tempa wzrostu gospodarczego w br. (4,3% r/r) oraz ryzyka w górę dla prognozy inflacji (7,5%) i kursu EURPLN (4,40 na koniec 2022 r.).

Precyzyjniejsza ocena makroekonomicznego wpływu wojny w Ukrainie będzie możliwa wraz z napływem nowych informacji w zakresie przewidywanego przebiegu działań zbrojnych oraz zakresu sankcji nałożonych na Rosję. Nasz zrewidowany scenariusz makroekonomiczny przedstawimy w MAKROmapie 7.03.2022.

Czytaj także: Goldman Sachs: stopy procentowe w Polsce mogą wzrosnąć bardziej w wyniku wojny Rosji z Ukrainą

Wybuch wojny w Ukrainie doprowadził do osłabienia złotego

W ubiegłym tygodniu (21 ‒ 27.02.) kurs EURPLN wzrósł do 4,6377 (osłabienie złotego o 2,5%). W czwartek (24.02.) od rana złoty zaczął silnie tracić na wartości w reakcji na wybuch wojny w Ukrainie. W efekcie pod koniec dnia kurs EURPLN przekroczył poziom 4,71.

W piątek (25.02.) doszło do lekkiej korekty, niemniej kurs EURPLN pozostał wyraźnie poniżej poziomu 4,60.

Ze względu na silny wzrost awersji do ryzyka ze względu na wybuch wojny w Ukrainie w zeszłym tygodniu obserwowaliśmy umocnienie dolara względem euro. W efekcie, w czwartek kurs EURUSD obniżył się przejściowo do poziomu 1,11.

W tym kurs EURPLN będzie pozostawał pod wpływem przebiegu wojny w Ukrainie. Uważamy, że zaplanowana na środę (2.03.) publikacja wstępnych danych o inflacji w strefie euro będzie negatywna dla złotego.

Jednocześnie w środę (2.03.) i czwartek (3.03.) oczekujemy podwyższonej zmienności kursu polskiej waluty ze względu na wystąpienia szefa Fed, J. Powella przed Kongresem.

ozostałe dane z polskiej i światowej gospodarki nie będą miały naszym zdaniem istotnego wpływu na kurs złotego.

Źródło: Credit Agricole Bank Polska

Jakub Borowski, Główny Ekonomista;

Krystian Jaworski, Starszy Ekonomista;

Jakub Olipra, Ekonomista.

MAKROmapa, Credit Agricole Bank Polska SA

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: