Podwyżka stóp procentowych w Polsce możliwa w każdej chwili, RPP zaostrzy retorykę?

Gospodarka

Rada Polityki Pieniężnej zaostrzy w najbliższym czasie retorykę, a zmiany parametrów polityki pieniężnej w Polsce są możliwe w każdej chwili, nawet na posiedzeniu RPP w dn. 9 czerwca - uważają ekonomiści.

Pieniądze i wykresy gospodarcze
Fot. stock.adobe.com/megaflopp

Rada Polityki Pieniężnej zaostrzy w najbliższym czasie retorykę, a zmiany parametrów polityki pieniężnej w Polsce są możliwe w każdej chwili, nawet na posiedzeniu RPP w dn. 9 czerwca - uważają ekonomiści.

"Naszym zdaniem podwyżka stóp w Polsce byłaby obecnie łatwa do uzasadnienia nawet na gruncie komunikacyjnym. NBP powołałoby się po prostu na (...) nieantycypowane w poprzednich projekcjach zmiany w otoczeniu czy wreszcie na zmianę mentalną podmiotów gospodarczych związaną z prawdopodobnym końcem pandemii. NBP przyzwyczaił nas wprawdzie do stabilności parametrów polityki pieniężnej, którą to stabilność często traktowano jako wartość samą w sobie. Z drugiej strony, nawet w zeszłym roku byliśmy świadkami gwałtownych i niezapowiedzianych zmian parametrów polityki pieniężnej właśnie wskutek nieantycypowanych zmian w otoczeniu ekonomicznym" - napisali w poniedziałkowym raporcie ekonomiści Banku Pekao.

"Naszym zdaniem, obecna sytuacja zaczyna sugerować właśnie taką reakcję RPP/NBP. Kiedy dokładnie może to nastąpić? Właściwie w każdej chwili, choć oczywiście dogodniejszymi momentami są miesiące, w których przedstawiane są projekcje inflacyjne, a nie sposób nie zauważyć, że jej lipcowe i listopadowe wydanie prawdopodobnie wskażą na istotnie wyższe tempo wzrostu PKB i ścieżkę inflacyjną" - dodali.

Czytaj także: Prezes PFR: podwyżki stóp procentowych na przełomie roku >>>

Zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych

Ekonomiści Credit Agricole choć w scenariuszu bazowym nie oczekują, że RPP zmieni parametry polityki pieniężnej, to jednak dopuszczają możliwość, że Rada zdecyduje się na posiedzeniu 9 czerwca na jednorazową podwyżkę stóp o 15 pb., która będzie miała na celu zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych.

Możliwe jest również odwrócenie zmian dotyczących rezerwy obowiązkowej, które zostały wprowadzone na początku pandemii. Polegałyby one na zwiększeniu stopy rezerwy obowiązkowej do 3,50 proc. i podniesieniu oprocentowania tych środków do 0,50 proc.

"Oczekujemy również, że NBP nie ogłosi w tym tygodniu zmniejszenia skali prowadzonych operacji strukturalnych (tzw. tapering)" - dodali.

Czytaj także: Łukasz Hardt z RPP: sygnalna podwyżka stóp procentowych o 15 pb warta rozważenia już w czerwcu >>>

RPP w kwietniu odrzuciła wniosek o podwyżkę stopy rezerwy obowiązkowej

W kwietniu Rada odrzuciła wniosek o podwyżkę stopy rezerwy obowiązkowej do 3,50 proc. (obecnie 0,50 proc.) i o obniżenie oprocentowania środków stopy rezerwo do 0,01 proc. (obecnie na poziomie stopy referencyjnej, czyli 0,10 proc.).

Kilku członków RPP (Ł. Hardt, E. Gatnar, J. Żyżyński) postulowało w ostatnim czasie podwyżkę stóp procentowych o 10-15 pb. w celu zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych.

Gdyby RPP chciała rozpocząć cykl podwyżek już latem, czerwiec byłby dobrym momentem, aby zacząć przygotowywać do tego rynki, choć raczej nie należy liczyć na diametralną zmianę nastawienia Rady już w bieżącym miesiącu - uważają ekonomiści Citi Handlowego.

"Spodziewamy się co najwyżej niewielkich korekt w komunikacji, które nie powinny zachwiać dotychczasowym przekazem o braku konieczności szybkich podwyżek stóp. Nasz scenariusz można opisać następująco: 1) brak istotnych zmian w retoryce w czerwcu; 2) pierwsze istotne modyfikacje komunikacji w lipcu (po nowej projekcji); 3) dalsze wygaszanie programu skupu aktywów i ponowne zaostrzanie retoryki w IV kw.; 4) pierwsze podwyżki w I połowie 2022 r." - podano w raporcie Citi.

Czytaj także: Ekonomiści Citi Handlowego: jedna podwyżka stóp procentowych nie przekona rynku o determinacji NBP do stabilizacji inflacji >>>

To co czyni najbliższe miesiące tak interesującymi z punktu widzenia rynkowego to fakt, że alternatywne scenariusze zakładające szybsze podwyżki stóp procentowych nie są wcale nieprawdopodobne.

"Biorąc pod uwagę perspektywy wzrostu gospodarczego w kraju, przewidywane trendy inflacyjne, głęboko ujemne realne stopy procentowe oraz gotowość innych banków centralnych w regionie do zacieśnienia polityki pieniężnej, scenariusz szybszych podwyżek w Polsce wydaje się wręcz najmniej kontrowersyjny" - dodali.

Według ekonomistów ING Banku Śląskiego, poprawa perspektyw gospodarki i skok inflacji w maju do 4,8 proc. rdr powinny skłonić RPP do zaostrzenia retoryki.

"O możliwym rozpoczęciu normalizacji polityki pieniężnej w Polsce mówią już nawet dotychczas zaliczani do gołębi G. Ancyparowicz czy R. Sura. Uważamy jednak, że z decyzjami będziemy musieli poczekać do kolejnych projekcji inflacji NBP (lipiec i listopad). Powinny one przynieść wyższą ścieżkę CPI, w tym na 2022, ale też wyższą ścieżkę wzrostu PKB. Powinno to zmniejszyć obawy członków RPP, że normalizacja zaszkodzi ożywieniu, i skłonić ich do ograniczenia QE i potem sygnalnej podwyżki stóp. Naszym zdaniem, taką podwyżkę powinniśmy zobaczyć już w 2021" - napisano w raporcie ING.

Według ekspertów Citi, rozpoczęcie zacieśniania polityki pieniężnej już w III kwartale 2021 r. miałoby zalety: odpowiadałby na wyraźnie już widoczne zagrożenia inflacyjne, a gdyby gospodarka zaczęła wyhamowywać, cykl podwyżek mógłby zostać przerwany.

"Biorąc pod uwagę, że stopy są praktycznie na poziomie zerowym, niewielkie podwyżki nie zdążyłyby zaszkodzić gospodarce, nawet gdyby obecne ożywienie wyhamowało w kolejnych miesiącach. Po trzecie, rozpoczynając podwyżki wcześniej Rada Polityki Pieniężnej zmniejszyłaby ryzyko konieczności bardziej gwałtownych zmian stóp na późniejszym etapie" - dodali.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: