Eryk Łon z RPP: zagrożenia związane z koronawirusem argumentem za szybką obniżką stóp procentowych

Gospodarka

Pieniądze i wykresy gospodarcze
Fot. stock.adobe.com/Jakub Krechowicz

Zagrożenia związane z koronawirusem oraz najnowsza projekcja inflacji NBP są argumentami za szybką obniżką stóp procentowych - ocenił w poniedziałkowym artykule dla portalu Radio Maryja członek RPP Eryk Łon. Jego zdaniem w razie spowolnienia wzrostu w Polsce warto rozważyć luzowanie fiskalne.

Eryk #Łon z #RPP: Zagrożenia związane z koronawirusem oraz najnowsza projekcja inflacji @nbppl są argumentami za szybką obniżką stóp procentowych #StopyProcentowe #koronawirus #COVID19 #koronawiruswpolsce

„Najnowsza projekcja NBP (jest) argumentem za obniżką stóp procentowych. (…) Banki centralne powinny obecnie starać się przede wszystkim przeciwdziałać pogorszeniu nastrojów uczestników życia gospodarczego związanych z obawami przed koronawirusem. Myślę, że tego typu zadanie stoi także przed Narodowym Bankiem Polskim. Z uwagi na znaczenie tego zagrożenia należy poważnie rozważyć możliwość obniżki stóp procentowych w naszym kraju” – napisał Łon.

„Warto zauważyć, że z najnowszej projekcji inflacji oraz PKB zamieszczonej w „Raporcie o inflacji” wynika, że w kolejnych latach spodziewać się nożna wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego, a w roku 2022 wręcz prawdopodobne jest ukształtowanie się realnej zmiany PKB na poziomie niższym od 3 proc. Biorąc to pod uwagę dużą wagę będę przywiązywał także do publikacji kolejnych projekcji, aczkolwiek z uwagą będę też obserwował wskaźniki nastrojów konsumenckich, a także inne mierniki stanu polskiej gospodarki” – dodał.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o wpływie koronawirusa na gospodarkę >>>

„RPP powinna działać wyprzedzająco”

Łon uważa, że RPP powinna działać wyprzedzająco, gdy pojawiają się zagrożenia mogące skutkować spowolnieniem tempa wzrostu gospodarczego, a nie dopiero wówczas, gdy spowolnienie wystąpi.

„Dlatego uważam, że należy obniżyć stopy procentowe NBP już teraz. Warto bowiem pamiętać, że polityka pieniężna działa z pewnym opóźnieniem i ewentualne decyzje podjęte dziś mogą skutkować określonymi konsekwencjami za kilka kwartałów. Generalnie pragnę wyraźnie zaznaczyć, że czynniki ryzyka mają charakter zewnętrzny” – napisał.

Czytaj także: Projekcja NBP: wzrost PKB spowolni do 3,2 proc., inflacja wystrzeli i sięgnie aż 3,7 proc. w 2020 r. >>>

„Poluzowanie polityki budżetowej mogłoby przyczynić się do złagodzenia skutków spowolnienia gospodarczego”

Łon ocenia, że poluzowanie polskiej polityki budżetowej może przyczynić się do złagodzenia skutków spowolnienia polskiej gospodarki.

„W ostatnich dniach wiceminister finansów Leszek Skiba zasugerował, że w razie spowolnienia wzrostu gospodarczego możliwy jest wzrost deficytu budżetowego. Przyjąłem tą wypowiedź bardzo pozytywnie. Uważam bowiem, że w razie spowolnienia realnego tempa wzrostu PKB poluzowanie polityki budżetowej mogłoby przyczynić się do złagodzenia skutków owego spowolnienia. Wówczas, jeśliby także polska polityka pieniężna uległa złagodzeniu, można by mówić o bardzo dobrej koordynacji polityki budżetowej i pieniężnej w naszym kraju” – ocenił.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce. Minister rozwoju: straty dla naszej gospodarki mogą wynieść 0,2-0,3 proc. PKB >>>

Zdaniem członka RPP, rynkowa wycena ścieżki stóp procentowych w Polsce wskazuje na to, że uczestnicy rynku finansowego w Polsce zakładają, że RPP w swoich działaniach wyrażać będzie troskę o krajową aktywność gospodarczą.

Rynek FRA wycenia w poniedziałek z rana obniżkę stóp procentowych w Polsce o ok. 25 pb horyzoncie 6-miesięcy i ponad 50 pb. cięcia w horyzoncie roku.

Łon wskazał ponadto, że polityka budżetowa rządu prowadzona jest bardzo rozważnie, a programy socjalne, w tym zwłaszcza program 500+, dają „solidne podstawy” bezpieczeństwa finansowego polskim rodzinom i tym samym stabilizują dynamikę konsumpcji prywatnej. 

Kropiwnicki z RPP: obniżki stóp nie pomogą usunąć skutków gospodarczych koronawirusa

Obniżenie stóp procentowych czy poluzowanie polityki fiskalnej celem wprowadzenia dodatkowych środków dla zwiększenia popytu nie pomogą usunąć skutków gospodarczych epidemii koronawirusa, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Jerzy Kropiwnicki. Według niego, jedyna taktyka – to przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu wirusa, a jedyna strategia – to zmniejszać uzależnienie od jednego kraju – kooperanta.

Członek RPP zwraca uwagę, że Chiny wytwarzają dziś ok. 17% globalnego produktu, a ich tempo wzrostu gospodarczego w jeszcze większym stopniu decyduje o światowej koniunkturze gospodarczej, ponieważ jest wyższe od tempa wzrostu w USA i w Europie i „ciągnie” te gospodarki. Tym razem jest realna groźba, że je „zdołuje”.

Międzynarodowe organizacje gospodarcze oraz banki centralne zastanawiają się nad przeciwdziałaniem oczekiwanej recesji gospodarczej. Kropiwnicki wskazuje, że „wszędzie rozważa się obniżkę stóp procentowych banków centralnych – w USA nawet jej dokonano”. Ożywiona dyskusja dotyczy wdrożenia środków polityki fiskalnej – nawet kosztem przekroczenia limitów deficytu i długu publicznego zapisanych m.in. w Układzie z Maastricht.

„Obawiam się jednak, że proponowane i wdrażane środki są nieadekwatne. Istotą obecnych narastających problemów gospodarczych jest zerwanie tzw. łańcuchów kooperacji. Dla Chin problemem jest to, że epidemia Covid-19 doprowadziła do czasowego zamknięcia wielu zakładów pracy produkujących półprodukty lub części składowe do produktów wytwarzanych w Europie i w USA. Dotyczy to zarówno przemysłu samochodowego i elektronicznego jak i farmaceutycznego – i wielu, wielu innych” – napisał członek RPP na swoim blogu.

„Nie rozumiem, w jaki sposób obniżenie stóp procentowych (czyli potencjalnie obniżenie ceny kredytu) czy ‚wpompowanie’ dodatkowych środków dla zwiększenia popytu (poprzez zmniejszenie podatków lub/i zwiększenie wydatków w ramach polityki społecznej) miałoby zaradzić temu problemowi. Łańcucha dostaw to nie ‚sklei’. Nie da się też w krótkim czasie stworzyć „ogniw zastępczych”. Jedyna taktyka, to przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu wirusa, a jedyna strategia – to zmniejszać uzależnienie od jednego kraju – kooperanta. I na takie działania trzeba poświęcić duże środki. Ale skutki nie przyjdą szybko” – stwierdził Kropiwnicki.

Niewykluczone, że dość długo trzeba będzie ponosić koszty wynikające z bankructwa zakładów pozbawionych kluczowych dostaw i wzrostu bezrobocia z tego tytułu. A przede wszystkim koszty walki z wirusem Covid-19, podsumował.

Źródło: PAP BIZNES, ISBnews
Udostępnij artykuł: