Euforyczny początek roku

Komentarze ekspertów

Rynki w euforii na początku roku, który na bazie wskaźników o bieżącym i wyprzedzającym w stosunku do koniunktury charakterze sugerują kolejny dobry okres w światowej gospodarce. Oczekujemy dynamicznego wzrostu PKB w Polsce i na świecie. We wczorajszej publikacji Fed podniósł prognozę dla USA do 2,5 proc. spodziewając się pozytywnego wpływu obniżki podatków. Daje to pewność co najmniej 3 podwyżek stóp procentowych do września.

Przy wciąż silnie sprzyjających warunkach na światowych rynkach finansowych, zyskujących kolejną sesję z rzędu walutach EM, złoty umocnił swoją pozycję w środę. EURPLN przełamał ubiegłoroczne dołki wyznaczając nowe 2-letnie maksima cenowe (4,15). USDPLN pozostał przy 3,45.

Ministerstwo Finansów (MF) potwierdziło doniesienia Dziennika Gazety Prawnej o prowadzonej od końca listopada sprzedaży walut bezpośrednio na rynku. Szacuje się, że w licznych transakcjach na przestrzeni 4-5 tygodniu pod koniec ubiegłego roku, resort zamienił na złote ok. 3-4 mld EUR (szczegóły w maju). To ważny czynnik umacniający polską walutę w okresie, w którym standardowe narzędzia (m.in. krótko i średnioterminowe cykle) wskazywały raczej na odmienne zachowanie.

Nie wiadomo, czy MF nadal prowadzi sprzedaż walut przez Bank Gospodarstwa Krajowego (najpewniej nie), jednak umocnienie z ostatnich 2 sesji przypisywać już należy głównie czynnikom o charakterze globalnym. Obecnie jednak, złoty nie wyróżnia się już w tym roku szczególnie na tle innych państw. Waluty z Ameryki Płd., cześć z Azji, a także norweska korona i turecka lira zyskały bardziej na przestrzeni ostatnich kilku sesji. Aprecjacja w perspektywie końca miesiąca, a tym bardziej końca kwartału, naszym zdaniem wyhamuje. Złoty będzie w tym okresie słabszy, niż jest obecnie. Spodziewamy się co najmniej 2-3-proc. osłabienia.

Po publikacji wstępnego szacunku inflacji CPI z Polski za grudzień, osłabieniu uległ potencjalny czynnik mogący niekorzystnie wpływać na wycenę złotego w średnim terminie. Dynamika cen konsumpcyjnych spadła w grudniu do 2,0 proc. z 2,5 proc. odnotowanych miesiąc wcześniej. To wynik słabszy, niż się spodziewano. Zmniejsza się negatywny wpływ ujemnych, realnych stóp procentowych na walutę. Oczekiwanie utrzymywania stóp NBP na obecnym poziomie przez większą część (lub cały) 2018 r. jest powszechne. Wczorajsza publikacja potwierdza zasadność trwania w łagodnym nastawieniu banku centralnego do polityki pieniężnej i gołębiej retoryce A. Glapińskiego.

Amerykańska Rezerwa Federalna w sprawozdaniu z posiedzenia w grudniu (minutes) potwierdziła scenariusz trzech kolejnych podwyżek stop procentowych w 2018 r. oraz podwyższyła prognozę wzrostu PKB do 2,5 proc. z 2,1 proc. szacowanych poprzednio. Rewizja ma związek z przyjętym przez Kongres i podpisanym przez prezydenta D. Trumpa 10 dni po posiedzeniu Fed pakietu ustaw obniżających podatki. W reakcji na publikację minutes rynek zwiększył stopień uwzględniania scenariusza wzrostu oprocentowania o 25 pkt bazowych w marcu do 81 proc. Jest to więc obecnie niemal pewne wydarzenie. Fed podtrzymuje założenie, że szybki wzrost gospodarczy spowoduje wzrost inflacji powyżej 2 proc., nawet pomimo tego, że w ostatnich latach uporczywie utrzymuje się na niskim poziomie. Część przedstawicieli FOMC wyraziła obawy, że skrajnie akomodacyjna polityka pieniężna na świecie stwarza ryzyko dla stabilności finansowej w dłuższym okresie. Podobne stwierdzenia pozostają jednak wciąż bez echa wśród inwestorów.

Damian Rosiński

Dom Maklerski AFS