Eugeniusz Gatnar z RPP: średni poziom inflacji do końca roku może wynieść 4,2 proc.; Rada powinna stopniowo normalizować politykę pieniężną

Gospodarka

Prognozy przedstawione RPP wskazują, że średni poziom inflacji do końca roku może wynieść 4,2 proc., co powinno skłonić Radę do stopniowej normalizacji polityki pieniężnej - powiedział w telewizji Biznes24 członek RPP Eugeniusz Gatnar. Dodał, że w czerwcu możliwy jest wzrost inflacji do 5 proc.

Eugeniusz Gatnar, członek Rady Polityki Pieniężnej
Eugeniusz Gatnar, członek Rady Polityki Pieniężnej Fot. NBP

Prognozy przedstawione RPP wskazują, że średni poziom inflacji do końca roku może wynieść 4,2 proc., co powinno skłonić Radę do stopniowej normalizacji polityki pieniężnej - powiedział w telewizji Biznes24 członek RPP Eugeniusz Gatnar. Dodał, że w czerwcu możliwy jest wzrost inflacji do 5 proc.

Mamy prognozy eksperckie, z których wynika, że do końca roku średni poziom inflacji będzie wynosił 4,2 proc. Ja uważam, że to jest jakiś sygnał, który Rada powinna uwzględnić, stopniowo wchodząc na ścieżkę normalizacji polityki pieniężnej.

"(...) Wydaje mi się, że RPP powinna realizować swój główny mandat, a więc powinna dbać o wartość pieniądza i kierować się wysokością inflacji" - powiedział członek RPP.

Czytaj także: Łukasz Hardt z RPP: walka z inflacją nie z pomocą szybkiego wzrostu stóp procentowych >>>

"Jeżeli w maju inflacja CPI będzie 4,5 proc., to w czerwcu może być już 5 proc. Musimy dbać o to, by nie odkotwiczyły się oczekiwania inflacyjne Polaków i nie stracili oni zaufania; żeby wiarygodność nasza jako Rady nie ucierpiała" - dodał.

Czytaj także: Co dalej ze wzrostem cen w Polsce i podwyżką stóp procentowych? Prezes NBP: w kolejnych miesiącach inflacja powyżej 3,5 proc. >>>

Presja na rynku pracy

Gatnar spodziewa się uderzenia odłożonego popytu i powstania presji na rynku pracy.

"Na razie w kwietniu zadziałały czynniki podażowe, bo cena ropy w ubiegłym roku była rekordowo niska (...), mamy złotego o 5 proc. słabszego niż rok temu, a więc te wszystkie czynniki bardzo silnie działają proinflacyjnie. Do tego jeszcze dojdzie teraz odblokowanie popytu i Polacy zaczną wydawać, przymusowe oszczędności, środki zgormadzone na kontach" - powiedział.

"Muszę jeszcze wspomnieć o presji z rynku pracy, ponieważ sektor usług zostanie odblokowany i będą potrzebni nowi pracownicy" - dodał. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: