EUR/USD coraz wyżej. Złoty czeka na nowy gabinet

Komentarze ekspertów

Wtorek przyniósł dalsze umocnienie euro wobec dolara. Indeks nastrojów niemieckich inwestorów wzrósł w listopadzie do 54,6 pkt wobec 52,8 pkt w październiku. To najwyższy poziom wskaźnika ZEW od czterech lat, co wskazuje na bardzo silny optymizm wśród niemieckich inwestorów instytucjonalnych.

Wtorek przyniósł dalsze umocnienie euro wobec dolara. Indeks nastrojów niemieckich inwestorów wzrósł w listopadzie do 54,6 pkt wobec 52,8 pkt w październiku. To najwyższy poziom wskaźnika ZEW od czterech lat, co wskazuje na bardzo silny optymizm wśród niemieckich inwestorów instytucjonalnych.

Nadal nie należy więc doszukiwać się punktów zwrotnych na niemieckiej giełdzie. Jak pokazują statystyki, maksima indeksu ZEW zazwyczaj wyprzedzały szczyt hossy o wiele miesięcy wcześniej. W rezultacie obecne poziomy DAX mogą nie być jeszcze punktami ostrzegającymi na wykresie indeksu, tym bardziej, że przed nami rajd świętego Mikołaja dodatkowo wspierany oczekiwaniami na przesunięcie rozpoczęcia taperingu na 1Q14.

Wtorek przyniósł dalsze umocnienie euro wobec dolara. Jeszcze podczas sesji europejskiej kurs EUR/USD zaatakował strefę wsparcia na 1,354-1,355, a presji na osłabienie wspólnej waluty początkowo nie zatrzymały nawet lepsze od oczekiwanych dane z Niemiec. W rezultacie już przed południem notowania euro/dolara spadły poniżej wsparcia na 1,35. Był to jednak słaby i krótkotrwały ruch, co zapewne wynikało z faktu, że dolar amerykański nadal pozostaje pod presją, odkąd w ubiegłym tygodniu J.Yellen, która ma w 2014 roku zastąpić na stanowisku prezesa Fed B.Bernanke, wyraziła poparcie dla prowadzonego przez amerykański bank centralny programu skupu aktywów. Z drugiej strony EBC po nieoczekiwanej obniżce stóp procentowych podczas listopadowego posiedzenia rady na razie nie mówi nic o kolejnym LTRO. Choć zapewne w przyszłym roku bez niego się nie obędzie (na co wskazują analitycy), brak deklaracji dodatkowo wspiera notowania wspólnej waluty.

Po południu na rynku głównej pary walutowej zaczął już zdecydowanie przeważać popyt, a kolejne godziny handlu wywindowały notowania euro w okolice 1,358 USD. Wsparcie wspólna waluta znalazła w gołębich słowach B.Bernanke, utwierdzających inwestorów w przekonaniu, że Fed utrzyma łagodną politykę monetarną tak długo jak to będzie konieczne. Jak zaznaczył szef Fed nie ma określonego harmonogramu zakupu obligacji i wszystko zależeć będzie od oceny perspektyw gospodarczych. Podobnie jak dwa dni temu J.Yellen wczoraj B.Bernanke powtórzył też, że najlepszą drogą do prowadzenia "normalnej" polityki monetarnej jest dalsze wspieranie wzrostu gospodarczego. Kondycja kraju wciąż jednak znacznie odbiega od pożądanego stanu i jeśli nie będzie widocznej poprawy, amerykańskie stopy procentowe mogą pozostać rekordowo niskie jeszcze długo po wygaśnięciu programu QE3 i nawet po spadku stopy bezrobocia poniżej 6,5%.

Tymczasem warto zwrócić uwagę na kolejne dane potwierdzające poprawiającą się kondycję pierwszej gospodarki strefy euro, choć i tu tempo jest umiarkowane.  Indeks nastrojów niemieckich inwestorów wzrósł w listopadzie do 54,6 pkt wobec 52,8 pkt w październiku. To najwyższy poziom wskaźnika ZEW od czterech lat, co wskazuje na bardzo silny optymizm wśród niemieckich inwestorów instytucjonalnych. Co więcej blisko 60% ankietowanych ekonomistów oczekuje poprawy sytuacji gospodarczej w Niemczech w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, a ponad 60% spodziewa się widocznego ożywienia gospodarczego w strefie euro. A to oznacza, że nadal nie należy doszukiwać się punktów zwrotnych na niemieckiej giełdzie. Jak pokazują statystyki, maksima indeksu ZEW zazwyczaj wyprzedzały szczyt hossy o wiele miesięcy wcześniej. W rezultacie obecne poziomy DAX mogą nie być jeszcze punktami ostrzegającymi na wykresie indeksu tym bardziej, że przed nami rajd świętego Mikołaja dodatkowo wspierany oczekiwaniami na przesunięcie rozpoczęcia taperingu na 1Q14. 

Choć euro dało w końcu radę przełamać opór na 1,3550 USD ruch ten nie znalazł przełożenia na krajowy rynek walutowy. We wtorek kurs EUR/PLN powrócił powyżej poziomu 4,18 po tym, jak dzień wcześniej przymierzał się do zaatakowania 4,168. Najprawdopodobniej na notowaniach PLN i innych walut emerging markets zaważyły nastroje na giełdach, gdzie w USA, Azji i w Europie przeważały wczoraj spadki, choć w umiarkowanej skali. Niemniej napływające w tym tygodniu dobre krajowe dane gospodarcze wpływają bardzo pozytywnie na notowania PLN, ograniczając skalę jego przeceny. Tak było z publikacją wyższej od prognozowanej dynamiki PKB za 3Q13 i tak było z wczorajszymi doniesieniami z krajowego rynku pracy. Dane opublikowane przez GUS zatrzymały trend wzrostowy pary euro/złoty rysujący się od pierwszych godzin wtorkowej sesji.

Jak podano, w październiku przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 3,1% r/r do 3834 złotych. Wobec września wzrosło zaś o 1,7%. Analitycy ankietowani przez Reutera oczekiwali wzrostu rok do roku o 2,9%. Z kolei przeciętne zatrudnienie spadło w tym samym okresie o 0,2% r/r do 5,5 miliona osób. Miesiąc do miesiąca zwiększyło się o 0,1%. Tu dane okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków. Z punktu widzenia RPP dane nie wnoszą wiele nowego, potwierdzając jedynie dotychczasowy trend w gospodarce. Niemniej w połączeniu z niską inflacją (0,8% r/r) wskazują na rosnącą realną siłę nabywczą gospodarstw domowych, co pozwala zakładać dalsze przyspieszenie konsumpcji w kolejnych kwartałach.

Na rynku stopy procentowej również niewielkie zmiany. Przy wciąż tracącym dłuższym końcu krzywej, we wtorek spadki cen dotknęły też papiery z krótkim terminem wykupu. Rentowność PL2Y powróciła w okolice 2,87% przy PL10Y konsolidującej się w okolicach 4,40-4,42%.

Dziś najważniejszym wydarzeniem na rynku krajowym będzie aukcji zamiany, podczas której Ministerstwo Finansów planuje odkupić obligacje OK0111 i PS0414, zaś do sprzedaży wystawić papiery WZ0119, DS1023 i WZ0124. Z kolei na świecie w centrum uwagi inwestorów znajdą się informacje z USA: dane inflacyjne (indeks CPI i CPI bazowa za październik) i z rynku nieruchomości (sprzedaż domów na rynku wtórnym) oraz wieczorna publikacja zapisu z dyskusji podczas listopadowego posiedzenia FOMC. Kolejne dane krajowe poznamy dopiero w czwartek i będą to informacje dot. sektora przemysłowego polskiej gospodarki, natomiast dziś około południa premier D.Tusk ma ogłosić oczekiwane od tygodnia zmiany w składzie rady ministrów. Jak donosi prasa, wszystko wskazuje na to, że po sześciu latach urzędowania ze stanowiskiem ministra finansów pożegna się J.Rostowski. Spekuluje się, że zastąpić go może B.Grabowski, były członek RPP, a aktualnie szef rady nadzorczej Skarbiec Asset Management Holding, który mocno wspiera rząd w strategicznym projekcie, jakim jest reforma OFE. Czy tak będzie przekonany się dziś, ale bez względu n to kto przejmie stery trudno jest oczekiwać zmiany kierunku jaki obrał rząd.

131120.dzien.ryn.01.300x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: