Euro i złoty ponownie tracą na wartości w obliczu ryzyka recesji w Eurostrefie

Komentarze ekspertów

Wtorek na rynku walutowym przyniósł wyraźne osłabienie euro wobec dolara i złotego wobec obydwu tych walut. Kurs EURUSD znosząc wzrosty sprzed dwóch dni spadł w okolice 1,262 zaś EURPLN i USDPLN podskoczyły odpowiednio do 4,207 i 3,33.

Nastroje na rynku popsuły słabe publikacje z Europy. W październiku indeks instytutu ZEW, który obrazuje nastroje wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych w odniesieniu do sytuacji gospodarczej w Niemczech, spadł do -3,6 pkt z 6,9 pkt miesiąc wcześniej. To pierwszy negatywny odczyt od listopada 2012, potwierdzający jednocześnie, że niemiecka gospodarka dostała zadyszki, która może oznaczać techniczną recesję w tym kraju. Bardzo słabe dane opublikował też Eurostat podając, że wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w strefie euro spadła w sierpniu o 1,8% m/m, podczas gdy ekonomiści podziewali się -1,6%. W ujęciu rocznym, produkcja przemysłowa obniżyła się o 1,9% w strefie euro i zmniejszyła się o 0,8% w całej UE. Konsensus rynkowy dla strefy euro wynosił -0,9%. Biorąc pod uwagę słabe wyniki gospodarcze rząd Niemiec zdecydował się na obniżenie prognozy wzrostu niemieckiej gospodarki na lata 2014 i 2015 do odpowiednio 1,2% i 1,3% z poprzednio szacowanych 1,8% i 2%.

Obok rozczarowujących danych dot. strefy euro, na złotego negatywny wpływa miała też wczorajsza poranna wypowiedź członka RPP J. Osiatyńskiego wskazująca, iż jest jeszcze przestrzeń do obniżki stóp procentowych o kolejne 75 pb. Jak pamiętamy w podobnym tonie wypowiadał się ostatnio również A. Bratkowski. Niemniej, większość członków Rady nie popiera jednak tak mocno gołębiego działania, stąd nadal możemy zakładać, że ewentualna listopadowa obniżka kosztu pieniądza nie będzie silniejsza niż 25-50 pb i mogłaby już zakończyć rozpoczęty w tym miesiącu proces dostosowywania polityki monetarnej.

Opublikowane wczoraj dane NBP dot. wyniku na rachunku obrotów bielących pokazały wyraźnie pogorszenie sytuacji w sierpniu i były zdecydowanie słabsze od oczekiwań (wzrost deficytu do poziomu 986 mld EUR i rewizja w dół wyniku sprzed miesiąca). Ze względu na coraz słabszy eksport (w sierpniu spadek o 1,8% r/r) oczekiwane jest dalsze pogorszenie wyników w handlu. W porównaniu z bilansem płatniczym neutralnie wypadły zaś dane o podaży pieniądza M3. We wrześniu, zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami, roczna dynamika podaży przyspieszyła do 7,8% z 7,4% miesiąc wcześniej. Dzisiaj w centrum uwagi dane inflacyjne. Wrześniowy wynik będzie analizowany w kontekście wspomnianych wcześniej decyzji RPP. Rynek spodziewa się, że deflacja w Polsce pogłębi się obniżając wskaźnik CPI do -0,4% r/r z -0,3% r/r w lipcu. Im większy spadek indeksu (a takie ryzyko istnieje), tym większe prawdopodobieństwo głębszych obniżek stóp procentowych.

Tymczasem na spadającą inflację silną przeceną zareagował wczoraj funt brytyjski. Najniższy od pięciu lat odczyt wskaźnika konsumentów CPI zepchnął  kurs GBPUSD do poziomu najniższego od listopada 2013 roku poniżej 1,59. Dynamika cen dóbr konsumenckich obniżyła się we wrześniu do 1,2%, co może zniechęcić Bank Anglii do szybkiego podwyższenia stóp procentowych, na co liczyli inwestorzy.

 141015.ryn.walut.01.400x141015.ryn.walut.02.400x141015.ryn.walut.03.550x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: