Euro i złoty nadal pod presją

Weekend nie przyniósł istotnej zmiany obrazu rynku głównej pary walutowej. Kurs EUR/USD nadal "walczy" ze wsparciem na 1,27. Nastrojom rynkowym nie pomógł nawet optymistyczny pakiet danych z Chin jaki pod koniec ubiegłego tygodnia dotarł na rynek. W piątek podano bowiem, że inflacja spadła mocniej niż oczekiwano, a produkcja przemysłowa wzrosła o 9,6 % r/r, co było wynikiem lepszym od konsensu rynkowego. Sprzedaż detaliczna również wypadła mocniej od poziomu, który zakładały prognozy wzrastając w ujęciu rocznym o 14,5%.

Bez wpływu na nastroje pozostało też pierwsze po wyborach przemówienie Prezydenta USA. B.Obama zwrócił uwagę, że Stanom Zjednoczonym potrzebny jest „zrównoważony i odpowiedzialny” planu uzdrowienia budżetu, który doprowadzi do ograniczenia deficytu finansów publicznych. Jak zaznaczył, plan taki musi łączyć ograniczenia wydatków ze wzrostem wpływów budżetowych, a najbogatszych Amerykanów należy poprosić, by nieco zwiększyli swe świadczenia podatkowe. Prezydent podkreślił przy tym, że jest otwarty na kompromis, jednak odrzuci każdy plan, który nie będzie zrównoważony.

Inwestorzy nadal jednak zastanawiają się, co obędzie z Grecją i ta niepewność stoi na drodze od ewentualnej poprawy nastrojów. Pomimo, że grecki parlament przegłosował w zeszłym tygodniu pakiet cięć wydatków, a dzisiaj w nocy uchwalił nowy budżet na 2013 rok przewidujący działania oszczędnościowe w wysokości 9,4 mld EUR (m.in. cięcia wydatków, podwyżki podatków, cięcia wynagrodzeń i świadczeń socjalnych), których domagała się „Troika” (wszystko to było warunkiem uzyskana przez Ateny dalszej pomocy w kwocie 31,5 mld EUR) wciąż nie jest pewne, czy kraj ją otrzyma już teraz. Na dzisiaj zaplanowane jest w Brukseli spotkanie ministrów finansów krajów strefy euro, którego jednym z głównych tematów ma być właśnie sytuacja w greckiej gospodarce. Premier A.Samaras ma się udać do Brukseli, aby przedstawić szczegółowe sprawozdanie z podjętych działań i decyzji. Grecja wierzy, że na dzisiejszym spotkaniu Eurogrupy dostanie „zielone światło” dla dalszego korzystania z pomocy finansowej. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że decyzja dotycząca wypłaty kolejnej transzy pomocy finansowej dla Aten może zostać odłożona w czasie. W niedzielę niemiecki minister finansów W.Schaeuble oświadczył, że strefa euro i MFW chcą wprawdzie pomóc Grecji, ale nie zamierzają czynić tego pod presją czasu. Brak pewności, co do wyniku posiedzenia Eurogrupy skłonił Ateny do przeprowadzenia nietypowej emisji krótkich bonów skarbowych, aby zapewnić spłatę długu kraju zapadającego 16 listopada. Grecja oczekuje, że we wtorek uda jej się pozyskać 2,1 mld EUR z emisji bonów czterotygodniowych i 1 mld EUR z emisji bonów 13-tygodniowych. Nie jest jednak jasne skąd pochodzić ma reszta środków, bowiem dług wynikający z zapadających bonów trzymiesięcznych wynosi ponad 5,0 mld EUR. Niewykluczone, że EBC uratuje sytuację, zwiększając limity akceptowanego przez grecki bank centralny długu rządowego, który jest zabezpieczeniem pożyczek udzielanym lokalnym bankom komercyjnym, co pozwoliłoby na zwiększenie emisji bonów skarbowych. Jak zatem widać w tym tygodniu Grecja nadal będzie najprawdopodobniej „punktem zapalnym” dla rynku.

W poniedziałek od rana kurs EUR/USD nadal „trzyma się” wspomnianego już 1,27. Wciąż stoimy zatem przed szansą na ruch w kierunku 1,25 USD. Ewentualne wyjście powyżej 1,282-1,284 USD mogłoby zacząć negować scenariusz spadkowy kursu EUR/USD. Odreagowanie na rynku głównej pary walutowej może przynieść przyszłotygodniowa publikacja zapisków z październikowego posiedzenia Fed, jeśli na rynek wróci dyskusja na temat zwiększenia programu QE3 na grudniowym spotkaniu FOMC. Również z technicznego punktu widzenia korekta byłaby pożądana.

W kraju złoty nadal relatywnie słaby. Kurs EUR/PLN oscyluje w okolicach poziomów najwyższych od dwóch miesięcy. Obecnie walutę naszą osłabiają zarówno czynniki globalne jak i lokalne (rozpoczęty cykl obniżek stóp procentowych i wachlarz oczekiwań, co do jej skali – dzisiaj za 50 pkt w grudniu opowiedziała się E.Chojna-Duch w ramach prognozowanego przez nią cyklu 175 pkt, podczas gdy 50 pkt w sumie w dwóch ruchach w najbliższych miesiącach widzi A.Glapiński i to jego głos zwiększa szanse na grudniową obniżkę).

W tym tygodniu rynek złotego nadal pozostawał będzie pod wpływem przede wszystkim czynników globalnych (doniesień z Grecji, czy spekulacji związanej z klifem fiskalnym w USA). W kraju liczyć będzie się październikowa publikacja danych o inflacji CPI (środa, prognoza: 3,4% r/r). Dzisiaj poznamy natomiast raport GUS nt. handlu zagranicznego za okres styczeń-wrzesień 2012.

Z technicznego punktu widzenia para euro/złoty ma obecnie otwartą drogę do ważnej strefy oporów rozciągającą się pomiędzy 4,18-4,20 a budowanej po wrześniowych szczytach. Silny opor, który powinien się już wybronić po ewentualnym ataku, stanowi poziom 4,22. Przy ewentualnym przypływie optymizmu na rynek wsparcia dla pary euro/złoty należy doszukiwać się w okolicach strefy 4,08-4,10.

121112.ryn.walut.01.345x702

121112.ryn.walut.02.600x280

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: