Euro-lawina: analiza rynku złota (19-23.01.2015)

Finanse i gospodarka

Już drugi tydzień z rzędu notowania metali szlachetnych przebiegały pod dyktando decyzji banków centralnych. Po szumie związanym z odejściem szwajcarskiej waluty od sztywnego kursu wobec euro, tym razem na interwencję monetarną zdecydował się Europejski Bank Centralny.

Plan systematycznego zalewania Strefy Euro dodrukowywanym pieniądzem wzmógł popyt na bezpieczne aktywa, podnosząc wycenę złota do $1293,60 za uncję.

150127.lawina.zloto.550x

Początek tygodnia sugerował wyraźne ostudzenie nastrojów wśród inwestorów po czwartkowym szaleństwie na rynku walutowym. Cena żółtego metalu spokojnie stabilizowała się na nowym poziomie wyznaczonym po zaskakującej decyzji SNB o uwolnieniu kursu franka, wynoszącym ok. $1277 (ok. 4813 PLN) za uncję. Stagnacja rynku wynikała także z dnia wolnego w Stanach Zjednoczonych, który wyraźnie przełożył się na wolumen transakcji.

Na pierwszy wyraźny ruch cenowy musieliśmy czekać do wtorku. Powracający do gry amerykańscy inwestorzy przypomnieli światu, co to znaczy być złotym bykiem. W związku z brakiem poprawy tempa wzrostu chińskiej gospodarki, rosnącymi niepokojami wobec weekendowych wyborów w Grecji, a przede wszystkim przez zbliżającą się decyzję EBC co do programu skupu aktywów – byliśmy świadkami pierwszego od 4 miesięcy ataku na granicę $1300 (ok. 4899 PLN) za uncję. Tym razem do sukcesu zabrakło niewiele, a opór napotkany został dopiero przy cenie $1295 (ok. 4880) za uncję kruszcu.

Środa przyniosła nam nie tylko mieszane dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, ale przede wszystkim kolejną obniżkę stóp procentowych – tym razem w wykonaniu Banku Kanady. Powyższe czynniki oraz zabezpieczenie się przed decyzją EBC, mającą nastąpić kolejnego dnia, spowodowały kontynuację złotego rajdu. Opór z dnia poprzedniego został szybko pokonany, a cena złota wróciła do niewidzianych od sierpnia poziomów, zatrzymując się dopiero na $1301,90 (ok. 4906 PLN) za uncję. Dość gwałtowny spadek, który nastąpił w chwilę po pokonaniu granicy $1300, spowodowany został wyłącznie przez spieniężanie bardzo okazałych krótkoterminowych zysków, cechujących się ponad 10-procentową miesięczną stopą zwrotu. Spadki zatrzymane zostały już na poziomie ok. $1290 (ok. 4862 PLN) za uncję, a inwestorzy spokojnie czekali na czwartkowe wystąpienie Mario Draghiego.

Decyzją Europejskiego Banku Centralnego wprowadzony zostaje program skupu aktywów, który poprzez pompowanie dodrukowanych pieniędzy ma pobudzić popadające w recesję gospodarki oraz uchronić je przed widmem poważnej deflacji. Program opiewa na wykup aktywów w wysokości min. 60 mld euro miesięcznie, aż do sierpnia 2016 roku.

W tym czasie opublikowano najnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy, gdzie wbrew aktualnemu tempu rozwoju – bezrobocie powiększyło się. Awersja do manipulacji wartością papierowego pieniądza oraz kiepskie dane ze Stanów Zjednoczonych, ponownie wyniosły bulionowy kruszec powyżej $1300, zatrzymując się na ok. $1304 (ok. 4938 PLN) za uncję. Naprzeciw oczekiwaniom, wzrost ceny złota związany z decyzją EBC nie był tak okazały, jak zakładano. Winny temu jest odpływ kapitału na europejskie parkiety, które wobec słabnącej waluty generują pokaźne zyski.

Historyczne osłabienie pary USD/EUR przełożyło się w piątek na subtelną korektę na rynku metali szlachetnych. Oprócz kontynuowania odpływu kapitału na tradycyjne europejskie rynki, będące w tym czasie rekordowo tanimi dla posiadaczy np. dolarów, sama cena kruszcu również została skompensowana przez rosnącą wycenę amerykańskiej waluty. Tydzień zakończyliśmy wynikiem $1293,60 (ok. 4899 PLN) za uncję złota.

Zwycięstwo wyborcze greckiej partii Syriza powinno na nowo podnieść niepokoje związane z opuszczeniem Strefy Euro i przywróceniem greckiej drahmy. Taki wynik to także bardzo duża niepewność wobec dalszej spłaty greckich zobowiązań, wynikająca z jawnej niechęci partii wobec instytucji takich jak MFW, Komisja Europejska czy Bank Światowy. Powyższe czynniki oraz roszady władz Arabii Saudyjskiej, niezmieniające polityki naftowej, powinny skutecznie podnieść wycenę żółtego metalu. Z drugiej strony, wzrost ceny może okazać się mniej okazały jeśli inwestorzy w dalszym ciągu kuszeni będą wysokimi stopami zwrotu z europejskich papierów wartościowych. Tym bardziej wobec zaistniałej sytuacji, bardzo niepokojący wydaje się spadek popytu w Azji związany z rosnącymi kosztami zakupu dla posiadaczy walut innych niż dolar amerykański.

Mimo wszystko, perspektywa dla bulionowego kruszcu wydaje się być pozytywna. Świadczyć o tym może gwałtowny wzrost udziału,,byczych opcji’’ – zapewniających tańszy zakup w przypadku wzrostu ceny – które stanowią już 80 proc. wszystkich pochodnych instrumentów związanych ze złotem. W nadchodzącym tygodniu szczególną uwagę należy zwrócić na środowe wystąpienie dotyczące polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych, czwartkowy wynik amerykańskiego rynku pracy oraz piątkowe odczyty inflacji w Strefie Euro oraz wzrostu gospodarczego USA.

Paweł Żuk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: