Europa porządkuje euro

Bankowość

Akademia Finansów i Biznesu Vistula, Wydawnictwo Studio EMKA oraz Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego byli organizatorami debaty "Czy Europa potrzebuje euro?".

W dyskusji, która odbyła się 22 stycznia 2014 r. uczestniczyli: Jakub Borowski – członek Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów, główny ekonomista banku Credit-Agricole Polska, Stefan Kawalec – były wiceminister finansów, autor projektu jednostronnej euroizacji przez Polskę, współautor manifestu European Solidarity, Marcin Piątkowski – były doradca wicepremiera i ministra finansów, adiunkt w Akademii Leona Koźmińskiego i Krzysztof Rybiński – były wiceprezes NBP, rektor Akademii Biznesu i Finansów Vistula. Gościem specjalnym debaty był Thilo Sarrazin, autor książki: “Europa nie potrzebuje Euro. Jak polityczne myślenie życzeniowe doprowadziło nas do kryzysu”, której polskie wydanie, właśnie trafiło do rąk czytelników.

Debatę rozpoczęło wystąpienie Thilo Sarrazina. Zaprezentował on główne tezy swojej książki. Sceptycyzm wobec wspólnej waluty europejskiej, podsumował stwierdzeniem, że przed przyszłością euro stoi wiele niewiadomych ryzyk. Stefan Kawalec, zwrócił uwagę na trudną sytuację Włoch i Hiszpanii. W związku z przyjęciem europejskiej waluty, gospodarki tych krajów stały się mniej konkurencyjne. Jednak, wobec kryzysu i zwątpienia, walka o strefę euro, stała się głównym elementem strategii ocalenia idei Unii Europejskiej. Krzysztof Rybińskie podkreślił, że polityka pomocy dla pogrążonych w kryzysie krajów Południa Europy, polegająca na rozdawnictwie unijnych pieniędzy, to poważny błąd. Zwolennikami takiejj formy wsparcia są przede wszystkim Niemcy. Natomiast, “łatwe pieniądze” zamiast pomagać, utrudniają rozwiązanie problemów gospodarczych. Skuteczniejsze byłoby zatrzymanie pomocy finansowej i pozwolenie tym krajom na zastosowanie własnych sposobów walki o konkurencyjność i wzrost gospodarczy.

140123.debata.02.400x

Zdaniem Jakuba Borowskiego, polityka deprecjacji lokalnych walut względem euro, długofalowo nie jest receptą na utrzymanie konkurencyjności. Z tego instrumentu, na “krótką metę” skorzystała Polska. Dziś nie jest on jednak czynnikiem, który decyduje o atrakcyjności naszego kraju. Jakub Borowski, zaznaczył również, że spełnienie rygorów związanych z przystąpieniem do strefy euro oznacza zmniejszenie szarej strefy oraz wymusza przeprowadzenie wielu fundamentalnych reform instytucjonalnych. Nie byłoby to możliwe bez euro. Marcin Piątkowski nie zgodził się z twierdzeniem, zawartym w tytule książki Thilo Sarrazina. Niemcy to największy beneficjent wspólnej, europejskiej waluty. Dzięki euro, Niemcy rozwijały się szybciej niż USA. Nie można uogólniać poglądu, że kraje strefy euro są mniej konkurencyjne. Tak jest w przypadku państw południowych, ale kraję północne, dzięki m. in. swojej konkurencyjności, rozpoczęły proces wychodzenia z kryzysu. Nie należy zapominać, że kraje południowe, przed przyjęciem euro wprowadziły wiele reform. Polska nie jest jeszcze gotowa na przyjęcie euro, ale porządkująca swoje instytucje strefa euro, też nie jest przygotowana na powitanie Polski.

JaG

Udostępnij artykuł: