Europa wita drugie półrocze znad kreski

Komentarze ekspertów

Jeszcze wczoraj to Chiny dawały sygnał do wzrostu popytu na bardziej ryzykowne aktywa. Zobowiązanie do promowania wzrostu i wyznaczenie minimum oczekiwanego tempa PKB w tym roku na 7 % przez chiński rząd stabilizowało rynki i było jednym z czynników odpowiadających za realizację zysków na krzywej niemieckiej.

Jeszcze wczoraj to Chiny dawały sygnał do wzrostu popytu na bardziej ryzykowne aktywa. Zobowiązanie do promowania wzrostu i wyznaczenie minimum oczekiwanego tempa PKB w tym roku na 7 % przez chiński rząd stabilizowało rynki i było jednym z czynników odpowiadających za realizację zysków na krzywej niemieckiej.

Dzisiaj za sprawą Chin poranek przebiega w odmiennych nastrojach. Wstępna publikacja indeksu PMI HSBC dla China w lipcu pokazała spadek do poziomu 47,7 pkt z 48,2 pkt, podczas gdy oczekiwano lekkiego podwyższenia wskaźnika. Jest to odczyt najniższy od 11 miesięcy. Struktura danych była mieszana i prawdopodobnie dlatego reakcja europejskich benchmarków wyższego bezpieczeństwa (czyli przede wszystkim krzywej niemieckiej) nie znosi całości wczorajszej przeceny.

Podczas gdy indeks zamówień ogółem obniżył się ponownie, ale zamówienia eksportowe wzrosły do 47,7 pkt z poziomu 44,9 pkt. W tle wybrzmiewa jeszcze komunikat chińskiego rządu, w którym zawieszone zostają na 5 lat wszystkie rządowe projekty infrastrukturalne, a zaoszczędzone środki mają być przeznaczone na cel promowania dobrobytu gospodarstw domowych.  Czyżby nowy chiński rząd na dobre wziął się za walkę ze zbiurokratyzowanym i skorumpowanym systemem politycznym? Coraz więcej na pewno wskazuje na to, że przemiana polityczna i gospodarcza, którą sygnalizowaliśmy jeszcze jakiś czas temu ma w istocie w Chinach miejsce. Próba pobudzenia prywatnego popytu wewnętrznego poprzez uwolnienie stopy pożyczkowej może na chwilę obecną mieć ograniczone efekty (tym bardziej, że stopa dla kredytów hipotecznych pozostanie niezmieniona). Kluczem dla podniesienia statusu chińskiego konsumenta może być de facto wypuszczenie z jarzma stóp depozytowych (choć nie skokowo i nie całkowicie, gdyż to mogłoby doprowadzić do istotnego wzrostu stawek i ruchu kapitału prywatnego do sektora bankowego, a nie w konsumpcję). Ograniczone zyski z oszczędności chińskiego gospodarstwa domowego po części odpowiadają za spekulacyjne zainteresowanie inwestycjami na rynku nieruchomości.

Poranek przynosi nam dane z Europy. PMI dla Francji wyskoczył ponad oczekiwania - indeks w lipcu musnął niemalże psychologiczną "50-tkę". Odczyt na poziomie 49,8 pkt dla sektora produkcyjnego jest wynikiem, co ważne wzrostu sub-indeksu produkcji do poziomu 51,3 pkt. Francja nie zdołała w poprawie indeksu wyprzedzić Niemiec, które zanotowały wzrost PMI dla sektora wytwórczego do poziomu 50,3 pkt również przy znacznym udziale poprawy sub-indeksu produkcji. To nie pozostawia Bunda obojętnym. Pozytywnie zaskoczyły również indeksy usług. Poprawia się sytuacja bieżąca konsumentów w dwóch podstawowych gospodarkach europejskich. Po krótkiej i niezbyt głębokiej reakcji Bunda na słabe dane chińskie, doszło do wzrostu do technicznego poziomu na poziomie 1,593%, czyli ostatniego lokalnego szczytu.

Wczorajsze dane z polskiej gospodarki również okazały się nieco lepsze od oczekiwań. Wzrost sprzedaży detalicznej ruszył  do czego przyczyniła się lepsza sprzedaż nowych samochodów, których zakup jest udziałem zagranicznych gości korzystających z atrakcyjnej oferty cenowej wspartej słabszym złotym. Jest to kolejny relatywnie pozytywny sygnał z polskiej gospodarki po zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu jak również danych o produkcji.

Wczorajszy odczyt dotyczący sprzedaży detalicznej nie był czynnikiem decydującym o wzrostach rentowności na polskiej krzywej. Polskie obligacje, jak również stawki swap-owe śledziły ruchy na niemieckiej krzywej. Ostatecznie wtorkowe odreagowanie skonsumowało poniedziałkowy spadek rentowności. Krzywa powrotnie się wystromiła osiągając w spreadzie 2-10Y około 110pb.

Poranne wzrosty Bunda generują ograniczony ruch na polskiej krzywej, gdyż znaczna część dostosowania dokonała się już wczoraj. Ponadto czynnikiem stabilizującym ruchy na polskich stopach jest PLN, który nie chce oddalić się od poziomu 4,20 za euro.

130724.ryn.proc.01.330x130724.ryn.proc.02.330x130724.ryn.proc.03.550x

Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: