Europejscy inwestorzy przestali się cieszyć

Finanse i gospodarka

Zaledwie dwa dni trwała na giełdach radość z powodu rządowych zmian w Grecji i Włoszech. W poniedziałek na rynki wróciły spadki. Oparł się im indeks naszych największych spółek, odrabiający piątkową absencję.

Na warszawskiej giełdzie w poniedziałek byki miały ułatwione zadanie. Odrabianie zaległości, związanych z piątkową euforią na światowych parkietach, szło bez problemu jedynie w trakcie pierwszych godzin handlu. Gdy jednak nastroje na naszym kontynencie zaczęły się pogarszać, zapał do kupowania akcji słabł także u nas. WIG20 na otwarciu zyskiwał 2,9 proc. i tuż po starcie ustanowił dzienne maksimum na poziomie 2361 punktów., nieznacznie zwiększając skalę zwyżki do prawie 3,2 proc. Od tego momentu zaczęło się systematyczne osuwanie się. Do południa wskaźnik trzymał się około 2 proc. powyżej czwartkowego zamknięcia. Jednak gdy wskaźniki w Paryżu i Frankfurcie znalazły się po 1 proc. pod kreską, indeks naszych największych spółek stracił kolejnych kilkanaście punktów i niemal do końca dnia poruszał się w bok, zyskując około 1,5 proc. To wystarczyło, by zasłużyć na miano najlepszego indeksu w Europie.

W pierwszej fazie handlu wyróżniały się akcje rosnące po ponad 4 proc. akcje Getinu, JSW, KGHM i Pekao. Tak dobrą formę przez dłuższy czas zdołały utrzymać jedynie walory tych dwóch ostatnich spółek. W przypadku pozostałych skala zwyżki nieco osłabła. Po około 3 proc. zyskiwały papiery BRE, Lotosu, PBG i PGE. Na przeciwległym biegunie znalazły się spadające chwilami o ponad 6 proc. walory Kernela i zniżkujące o ponad 4 proc. akcje TVN. Sięgające kilka dziesiątych procent spadki notowały akcje PGNiG.

Na głównych giełdach europejskich nastroje już rano dalekie były od euforii. Indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zaczęły dzień od wzrostów po 0,4-0,7 proc. CAC40 i DAX po pierwszej godzinie znalazły się pod kreską. Wczesnym popołudniem traciły po ponad 1 proc. Bykom nie pomagały dane makroekonomiczne. Produkcja przemysłowa w strefie euro zmniejszyła się we wrześniu o 2 proc. w porównaniu do sierpnia. Spadek był minimalnie mniejszy niż się spodziewano. Gorzej wypadło porównanie do września ubiegłego roku. Tu oczekiwano wzrostu o 3,5 proc., a w rzeczywistości zwyżka wyniosła 2,2 proc. Sukcesem trudno nazwać wyniki aukcji 5-letnich obligacji Włoch. Ich rentowność wzrosła w porównaniu z październikowym przetargiem z 5,32 proc. do 6,29 proc. Był to poziom najwyższy od czasu gdy Włochy weszły do strefy euro. O tym, że zmiana premiera nie rozwiązuje problemów uświadomiła inwestorom wypowiedź szefa greckiej partii Nowa Demokracja, który oświadczył, że nie poprze żadnych nowych planów oszczędności i nie podpisze zobowiązania do realizacji ustaleń planu ratunkowego, przygotowanego przez Unię Europejską. Może to skomplikować kwestię przekazani kolejnej transzy pomocy dla Grecji.

Sesja na Wall Street zaczęła się od spadku indeksów po 0,2-0,5 proc., pogarszając nastroje na naszym kontynencie. Odczuł to także WIG20. Indeks największych spółek zyskał ostatecznie 1,13 proc., WIG wzrósł o 0,96 proc., mWIG40 o 0,38 proc., a sWIG80 o 0,74 proc. Obroty wyniosły nieco ponad 900 mln zł.

Roman Przasnyski, Open Finance

Udostępnij artykuł: