Europejskiego banku złych długów nie będzie, na razie

Gospodarka

Siedziba Europejskiego Banku Centralnego
Fot. stock.adobe.com/Felix Pergande

10 czerwca agencja Reutera poinformowała, że przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego pracują nad planem rozwiązania potencjalnego problemu niespłaconych kredytów, których suma na skutek koronowirusa wzrosła. Jednym z rozpatrywanych pomysłów ma być powołanie „banku złych długów”, który przejąłby od banków komercyjnych niepracujące aktywa. Według Reutera prace nad powołaniem takiej instytucji w ostatnich tygodniach przyspieszyły.

Luis de Guindos: Jest zbyt wcześnie, aby dyskutować o możliwości stworzenia europejskiego złego banku #BadBank #ZBP @nbppl

Powołanie „banku złych długów” jest jedną z możliwości, przewidzianych w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady z 15 maja 2014 r. o działaniach naprawczych oraz restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (tzw BRRD).

Zły i dobry bank

Poddawany procedurze uporządkowanej likwidacji bank (tzw procedura resolution) byłby podzielony na dwie części: „bank dobry” i „bank zły”. „Dobry” byłby nową osobą prawną, przejmującą depozyty i obsługiwane kredyty, podczas gdy „zły bank” zostałby zlikwidowany.

Wierzyciele likwidowanego banku, o ile nie są zaliczeni do instytucji o znaczeniu systemowym, mogliby albo ponieść straty w ramach likwidacji, albo zmniejszyć swoje wierzytelności, albo też przekształcić je w kapitał własny nowego banku.

Pół biliona euro zadłużenia, które nie będzie spłacone?

Według oficjalnych statystyk kwota zadłużenia w strefie euro, która najprawdopodobniej nie zostanie w pełni spłacona, wynosi już ponad pół biliona euro. Są to między innymi  kredyty samochodowe, hipoteki, zadłużenie kart kredytowych.

Jeżeli gospodarka europejska nie zostanie szybko uruchomiona po epidemii, sytuacja klientów banków może się pogorszyć. Przewiduje się, że suma nieobsługiwanych kredytów może wzrosnąć do 1 bln euro, co uderzy w wiele banków i utrudni udzielanie nowych kredytów.

Pomysł utworzenia w strefie euro jednego banku, który przejąłby od banków komercyjnych niepracujące aktywa był omawiany już przed dwoma laty, ale teraz, gdy Europa stoi w obliczu największego od niemal wieku kryzysu, jego powstanie staje się realne.

Jego utworzeniem zająłby się Europejski Bank Centralny, czyli najsilniejsza instytucja finansowa strefy euro.

Na zły bank w strefie euro trzeba jeszcze poczekać

„Zły bank” emitowałby obligacje, które otrzymałyby banki komercyjne w zamian za portfele niespłacanych kredytów. Następnie banki mogłyby użyć tych obligacji jako zabezpieczenie pożyczek z EBC.

Oznaczałoby to częściowe uwspólnotowienie  długów,  co wymagałoby zgody Niemiec, tradycyjnie przeciwnych wzięcia odpowiedzialności za długi innych krajów. Ostatnio jednak rząd niemiecki złagodził swoje stanowisko, zgadzając się na emisję europejskich obligacji, które finansowałyby fundusz, pomagający krajom członkowskim UE w odrodzeniu gospodarki.

14 czerwca w dzienniku hiszpańskim ABC ukazał się wywiad z wiceprezesem Europejskiego Banku Centralnego Luisem de Guindos, który stwierdził, że jest zbyt wcześnie, aby dyskutować o możliwości stworzenia europejskiego „złego banku”.

Także  Andrea Enria, przewodniczący Rady Nadzorczej EBC uznał, że choć popiera koncepcję „złego banku” o konkretach będzie można mówić wówczas, gdy znany będzie ostateczny wpływ epidemii Covid 19 na gospodarkę europejską.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: