Fala przeceny zmiotła złotego

Komentarze ekspertów

Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.

Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.

Nic nie zapowiadało wyprzedaży, jaka dziś stała się udziałem złotego. Jeszcze wczoraj jego wahania były dość ograniczone, co raczej wskazywało na pewne uśpienie rynku i wyczekiwanie na nowe mocne impulsy. Pomimo, że te ostatnie sie nie pojawiły, dziś złoty zdecydowanie się przecenił. Kurs EUR/PLN w pewnym momencie dnia wzrósł do 4,2058 zł z 4,1725 zł na otwarciu dnia. Notowania CHF/PLN podskoczyły do 3,4880 zł z 3,4606 zł. Kurs USD/PLN wzrósł natomiast z 3,2395 zł w poniedziałek na koniec dnia do dziennego maksimum na 3,2647 zł, co jest najwyższym poziomem tej pary od roku.

Fala wyprzedaży jak poniosła złotego przypłynęła z zagranicy. Dziś traciła większość walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Przecena dotknęła m.in. węgierskiego forinta, turecką lirę, południowoafrykańskiego randa, czy też meksykańskie peso. W wielu przypadkach był to drugi dzień silniejszego osłabienia tych walut. To może sugerować, że obserwujemy początek procesu wycofywania się większych kapitałów z emerging markets. To byłby zły znak dla polskiej waluty, która już wcześniej zaczęła tracić na wartości, za czym stały obawy o sytuację na wschodzie Ukrainy, pogarszające się wskaźniki makroekonomiczne w Polsce, czy wreszcie perspektywa obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej o przynajmniej 50 punktów bazowych.

Inną zła wiadomością dla rodzimej waluty jest to, że dziś obserwowaliśmy jeszcze realizację zysków na mocno przecież zyskującym ostatnio polskim długu. Efektem jest powrót rentowności 10-letnich obligacji Polski powyżej poziomu 3%. Ten zwrot na długu jednocześnie może potwierdzać tezę o początku wycofywania się kapitałów. Aczkolwiek oczywiście brakuje łatwych do zidentyfikowania powodów takiego procesu.

Osłabienia złotego nie należy natomiast łączyć ze zmianami na szczytach polskich władz. Niewątpliwie natomiast nie pomogła mu wypowiedź Jerzego Osiatyńskiego z Rady Polityki Pieniężnej, który opowiedział się za silniejsza niż o 25 punktów bazowych obniżką stóp procentowych w październiku. To już trzeci członek Rady, który byłby skłonny poprzeć większe cięcie stóp na najbliższym posiedzeniu RPP.

W środę, podobnie jak to miało miejsce w poniedziałek i dziś, brakuje ważnych publikacji makroekonomicznych. Stąd też złoty będzie na łasce rynków globalnych. To może oznaczać kontynuację dzisiejszego osłabienia złotego. Szczególnie, że na tę chwilę sytuacja techniczna na wykresach poszczególnych polskich par, w tym głównie USD/PLN, wskazuje na zwiększone prawdopodobieństwo ruchu w analogiczną co dziś stronę.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

 

Udostępnij artykuł:

Fala przeceny zmiotła złotego

Komentarze ekspertów

Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.

Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.

Nic nie zapowiadało wyprzedaży, jaka dziś stała się udziałem złotego. Jeszcze wczoraj jego wahania były dość ograniczone, co raczej wskazywało na pewne uśpienie rynku i wyczekiwanie na nowe mocne impulsy. Pomimo, że te ostatnie sie nie pojawiły, dziś złoty zdecydowanie się przecenił. Kurs EUR/PLN w pewnym momencie dnia wzrósł do 4,2058 zł z 4,1725 zł na otwarciu dnia. Notowania CHF/PLN podskoczyły do 3,4880 zł z 3,4606 zł. Kurs USD/PLN wzrósł natomiast z 3,2395 zł w poniedziałek na koniec dnia do dziennego maksimum na 3,2647 zł, co jest najwyższym poziomem tej pary od roku.

Fala wyprzedaży jak poniosła złotego przypłynęła z zagranicy. Dziś traciła większość walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Przecena dotknęła m.in. węgierskiego forinta, turecką lirę, południowoafrykańskiego randa, czy też meksykańskie peso. W wielu przypadkach był to drugi dzień silniejszego osłabienia tych walut. To może sugerować, że obserwujemy początek procesu wycofywania się większych kapitałów z emerging markets. To byłby zły znak dla polskiej waluty, która już wcześniej zaczęła tracić na wartości, za czym stały obawy o sytuację na wschodzie Ukrainy, pogarszające się wskaźniki makroekonomiczne w Polsce, czy wreszcie perspektywa obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej o przynajmniej 50 punktów bazowych.

Inną zła wiadomością dla rodzimej waluty jest to, że dziś obserwowaliśmy jeszcze realizację zysków na mocno przecież zyskującym ostatnio polskim długu. Efektem jest powrót rentowności 10-letnich obligacji Polski powyżej poziomu 3%. Ten zwrot na długu jednocześnie może potwierdzać tezę o początku wycofywania się kapitałów. Aczkolwiek oczywiście brakuje łatwych do zidentyfikowania powodów takiego procesu.

Osłabienia złotego nie należy natomiast łączyć ze zmianami na szczytach polskich władz. Niewątpliwie natomiast nie pomogła mu wypowiedź Jerzego Osiatyńskiego z Rady Polityki Pieniężnej, który opowiedział się za silniejsza niż o 25 punktów bazowych obniżką stóp procentowych w październiku. To już trzeci członek Rady, który byłby skłonny poprzeć większe cięcie stóp na najbliższym posiedzeniu RPP.

W środę, podobnie jak to miało miejsce w poniedziałek i dziś, brakuje ważnych publikacji makroekonomicznych. Stąd też złoty będzie na łasce rynków globalnych. To może oznaczać kontynuację dzisiejszego osłabienia złotego. Szczególnie, że na tę chwilę sytuacja techniczna na wykresach poszczególnych polskich par, w tym głównie USD/PLN, wskazuje na zwiększone prawdopodobieństwo ruchu w analogiczną co dziś stronę.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

 

Udostępnij artykuł:

Fala przeceny zmiotła złotego

Komentarze ekspertów

Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.

Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.

Nic nie zapowiadało wyprzedaży, jaka dziś stała się udziałem złotego. Jeszcze wczoraj jego wahania były dość ograniczone, co raczej wskazywało na pewne uśpienie rynku i wyczekiwanie na nowe mocne impulsy. Pomimo, że te ostatnie sie nie pojawiły, dziś złoty zdecydowanie się przecenił. Kurs EUR/PLN w pewnym momencie dnia wzrósł do 4,2058 zł z 4,1725 zł na otwarciu dnia. Notowania CHF/PLN podskoczyły do 3,4880 zł z 3,4606 zł. Kurs USD/PLN wzrósł natomiast z 3,2395 zł w poniedziałek na koniec dnia do dziennego maksimum na 3,2647 zł, co jest najwyższym poziomem tej pary od roku.

Fala wyprzedaży jak poniosła złotego przypłynęła z zagranicy. Dziś traciła większość walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Przecena dotknęła m.in. węgierskiego forinta, turecką lirę, południowoafrykańskiego randa, czy też meksykańskie peso. W wielu przypadkach był to drugi dzień silniejszego osłabienia tych walut. To może sugerować, że obserwujemy początek procesu wycofywania się większych kapitałów z emerging markets. To byłby zły znak dla polskiej waluty, która już wcześniej zaczęła tracić na wartości, za czym stały obawy o sytuację na wschodzie Ukrainy, pogarszające się wskaźniki makroekonomiczne w Polsce, czy wreszcie perspektywa obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej o przynajmniej 50 punktów bazowych.

Inną zła wiadomością dla rodzimej waluty jest to, że dziś obserwowaliśmy jeszcze realizację zysków na mocno przecież zyskującym ostatnio polskim długu. Efektem jest powrót rentowności 10-letnich obligacji Polski powyżej poziomu 3%. Ten zwrot na długu jednocześnie może potwierdzać tezę o początku wycofywania się kapitałów. Aczkolwiek oczywiście brakuje łatwych do zidentyfikowania powodów takiego procesu.

Osłabienia złotego nie należy natomiast łączyć ze zmianami na szczytach polskich władz. Niewątpliwie natomiast nie pomogła mu wypowiedź Jerzego Osiatyńskiego z Rady Polityki Pieniężnej, który opowiedział się za silniejsza niż o 25 punktów bazowych obniżką stóp procentowych w październiku. To już trzeci członek Rady, który byłby skłonny poprzeć większe cięcie stóp na najbliższym posiedzeniu RPP.

W środę, podobnie jak to miało miejsce w poniedziałek i dziś, brakuje ważnych publikacji makroekonomicznych. Stąd też złoty będzie na łasce rynków globalnych. To może oznaczać kontynuację dzisiejszego osłabienia złotego. Szczególnie, że na tę chwilę sytuacja techniczna na wykresach poszczególnych polskich par, w tym głównie USD/PLN, wskazuje na zwiększone prawdopodobieństwo ruchu w analogiczną co dziś stronę.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: