Fed podtrzyma retorykę?

Komentarze ekspertów

Rezerwa Federalna nie zawróci ze ścieżki podnoszenia stóp procentowych, co wyraźnie da do zrozumienia w dzisiejszym komunikacie. Kolejna podwyżka będzie miała miejsce w czerwcu. Najistotniejszą zmianą w dzisiejszym przekazie ze strony banku centralnego będzie obniżenie tempa zacieśniania polityki pieniężnej. Dolar przejściowo zyska na wartości, ale w horyzoncie dłuższym, niż kilka dni, pozostanie w spadkowej trajektorii.

Zgodnie z poczynionym wczoraj założeniem, rynki weszły w fazę odreagowania zmian z ostatnich kilku tygodni. Spadły ceny ryzykownych aktywów, osłabiły się waluty emerging markets, potaniały surowce. Pojawiła się niepewność i gorsze nastroje, a to wszystko na dzień przed drugim w tym roku posiedzeniem amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed).

Spodziewamy się, że bank nie zmieni znacząco retoryki komunikatu, w którym dominować będzie przekaz utrzymania restrykcyjnego nastawienia do polityki pieniężnej. Stopy procentowe nie ulegną zmianie. Fed zapowie najpewniej, że kolejny ruch stóp w górę będzie uzależniony od napływających na bieżąco danych z gospodarki. Jeśli nie nastąpi istotna zmiana we wskaźnikach (porównywalna do tej, jaka miała miejsce na przełomie roku), oprocentowanie wzroście do 0,75 proc. na posiedzeniu w czerwcu. Obecnie rynek wycenia prawdopodobieństwo takiego scenariusza na ok. 55 proc. Oczekujemy, że po dzisiejszej konferencji prasowej J. Yellen wzrośnie.

Istotna zmiana, jakiej można się spodziewać po dzisiejszym sprawozdaniu, to obniżenie ścieżki stopy Fed opartej na prognozach wydanych przez poszczególnych członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. W grudniu zakładała ona 4 podwyżki oprocentowania o 25 pkt bazowych w tym roku. Obecnie jest to praktycznie wykluczone. Fed podwyższy je nie więcej, niż dwukrotnie (w czerwcu i grudniu?). Projekcje PKB i inflacji mogą zostać także lekko obniżone, ale nie nastąpi poważna zmiana percepcji zachowania podstawowych parametrów makroekonomicznych amerykańskiej gospodarki. W perspektywie najbliższych 3-4 kwartałów nie ma poważniejszych zagrożeń dla koniunktury w Stanach Zjednoczonych. Niekorzystne tendencje widoczne w danych z przełomu roku zostały w ostatnim czasie rozwiane. Ciążący na wynikach przemysłu spadek cen ropy naftowej, zgodnie z oczekiwaniami, nie przełożył się na cały sektor. Wydaje się, że branża wydobywcza najgorsze ma już za sobą. Pozytywne oddziaływanie obniżenia kosztów energii dla gospodarstw domowych i firm będzie ujawniać się natomiast jeszcze przez wiele miesięcy. Bank centralny jest tego świadomy, dlatego nie zawróci ze ścieżki podnoszenia oprocentowania. Tym bardziej, że, gdyby tak się stało, wysłałby bardzo negatywny sygnał dla rynków finansowych.

Z punktu widzenia dolara, dzisiejsza decyzja może przejściowo go umocnić. Nie przerodzi się to jednak w trwałą tendencję. Mimo wszystko, rynek jeszcze niedawno liczył, że cykl monetarnego zacieśniania będzie szybszy, a pozycje gromadzone w oczekiwaniu na niego, były gromadzone przez wiele miesięcy. Obecnie presja na aprecjację dolara jest mniejsza, dlatego w średniookresowej perspektywie (do 6 miesięcy) pozostanie w spadkowej trajektorii do euro i większości innych walut.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: