Fed pozostawia nadzieje, ale robi swoje

Finanse i gospodarka

Utrzymaniem zagadkowego stwierdzenia o trzymaniu stóp na obecnym poziomie przez dłuższy czas po wygaszeniu programu QE Fed daje nadzieje na brak podwyżek w I poł. 2015 r. Z drugiej strony podwyższa prognozy oczekiwanych zmian oprocentowania, obniża projekcję stopy bezrobocia i nie wspomina o słabościach rynku pracy. Do jednego oponenta pozostawienia w komunikacie łagodnych stwierdzeń (Ch. Plosser) dołącza kolejny - R. Fischer, co także zwiększa restrykcyjność przekazu ze strony Banku.

Utrzymaniem zagadkowego stwierdzenia o trzymaniu stóp na obecnym poziomie przez dłuższy czas po wygaszeniu programu QE Fed daje nadzieje na brak podwyżek w I poł. 2015 r. Z drugiej strony podwyższa prognozy oczekiwanych zmian oprocentowania, obniża projekcję stopy bezrobocia i nie wspomina o słabościach rynku pracy. Do jednego oponenta pozostawienia w komunikacie łagodnych stwierdzeń (Ch. Plosser) dołącza kolejny - R. Fischer, co także zwiększa restrykcyjność przekazu ze strony Banku.

Zgodnie z oczekiwaniami, Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) zdecydował zredukować ilość pieniędzy przeznaczanych na skup aktywów (QE) o 10 mld dol. miesięcznie. Fed będzie od teraz skupował aktywa (papiery zabezpieczone hipotekami oraz obligacje rządowe) o łącznej wartości 15 mld dol. miesięcznie. Zamierza także utrzymywać stopy procentowe na historycznie niskim poziomie przez dłuższy czas (dosł. considerable time) po wygaszeniu programu QE. Z decyzją o utrzymaniu w komunikacie dotychczasowego stwierdzenia (forward guidance) nie zgodziło się 2 z 12 członków FOMC (Ch. Plosser, R. Fischer). Uważali oni, że stopy trzeba będzie podnieść wcześniej niż wskazuje komunikat. W czerwcu tylko ten pierwszy głosował przeciw.

W projekcji oczekiwanych zmian stóp procentowych w perspektywie najbliższych 3 lat widać lekkie ich podniesienie. Średnia oczekiwań przedstawicieli FOMC wskazuje, że pod koniec 2015 r. podstawowa stopa funduszy federalnych wzrośnie do 1,25-1,50 proc. wobec 1-1,25 proc. na posiedzeniu w czerwcu. Daje to pięć podwyżek oprocentowania w 2015 r., a więc rozpoczęcie cyklu w czerwcu. Według tych samych projekcji, do końca 2016 r. stopa funduszy federalnych ma się zwiększyć do 2,75-3,0 proc. (kolejne 6 podwyżek o 25 pb.), a w 2017 r. oprocentowanie ma osiągnąć "naturalny" poziom 3,75 proc.

W ocenie Fed, w ostatnim czasie sytuacja na rynku pracy uległa dalszej poprawie, choć utrzymuje się niepełne wykorzystanie mocy. Inflacja jest poniżej celu Fed, jednak ryzyka pozostawania taką dłużej zmniejszyły się. Bank jest bliższy osiągnięcia zakładanych statutowych celów.

W najnowszych prognozach makroekonomicznych obniżone zostało tempo wzrostu gospodarczego w tym (o 0,1 pp. do 2,1 proc.) i w przyszłym roku (do 2,8 z 3,1 proc.). Niższa ma być również stopa bezrobocia. Na koniec 2015 r. wyniesie, wg projekcji, 5,9-6,0 proc., a w 2016 spadnie do 5,5 proc. Szacunki inflacji nie uległy większym zmianom. Do 2017 r. inflacja pozostanie poniżej 2 proc. r/r.

Choć na rynku dominują opinie, że w retoryce Fed doszukać można się zarówno elementów "gołębich" (utrzymanie dotychczasowego forward guidance), jak i "jastrzębich" (wyższe prognozowane stopy), uważamy, że przekaz został odczuwalnie zaostrzony. Elementów wskazujących, że stopy zostaną podniesione szybciej niż się oczekuje jest więcej niż tych, które dają nadzieje na odsunięcie ich poza I poł. 2015 r. Już dwóch członków FOMC oficjalnie opowiada się za szybszymi podwyżkami, projekcje pokazują szybszy spadek bezrobocia, brakuje stwierdzeń o znaczących słabościach rynku pracy i gospodarki.

Rynek (przynajmniej w początkowej fazie) właśnie tak zdaje się to również odczytywać. Dolar umocnił się (poprawił 12-miesieczny dołek wobec euro - 1,2840), a rentowności obligacji wzrosły. Straciły aktywa gospodarek wschodzących, w tym (lekko) złoty. Zyskały natomiast indeksy amerykańskiej giełdy. Jest to wyraz oczekiwań utrzymania względnie dobrej kondycji gospodarki. Prawdziwe intencje rynku poznamy w kolejnych dniach. Poprawa nastrojów jest wciąż możliwa.

EURPLN: Złoty słabszy po Fed. Kurs USD/PLN powrócił w okolice maksimów, EUR/PLN stabilnie poniżej 4,20. Da się odczuć brak chęci dalszego osłabiania polskiej waluty. Scenariusz spadku notowań w rejon kluczowego wsparcia przy 4,1700 pozostaje w grze. Rosną szanse na wybicie z konsolidacji dołem. USD/PLN daje ostatnią w tym miesiącu szansę na sprzedaż po 3,25.

EURUSD: Wygląda na to, że pierwotna reakcja rynku po komunikacie Fed jest fałszywa. Dolar umocnił się do euro potwierdzając ochotę do dalszych spadków przebiciem ostatnich minimów na 1,2860. Problem w tym, że za owym ruchem nie poszedł wzrost wolumenu i kontynuacja. Rynek szybko powrócił do pasma konsolidacji. Wkrótce notowania znajdą się powyżej psychologicznej bariery 1,30.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

 

Udostępnij artykuł: