Fed wciąż gołębi. Umocnienie złotego i długu.

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Wizja deflacji w Polsce latem, która roztacza prezes M. Belka pozytywnie wpływa na nastroje na rynku długu oraz złotego. Wzrost popytu na polską walutę to również pokłosie lepszego od prognoz odczytu indeksu PMI z Chin. Przed południem podobne dane dla strefy euro. Minutes bez zaskoczeń. Retoryka Fed pozostaje łagodna.

Z opublikowanego wczoraj sprawozdania z kwietniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) wynika, że w gronie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) rozpoczęły się dyskusje na temat możliwych procedur związanych z podnoszeniem stóp procentowych. Członkowie FOMC byli jednak zgodni, że nie należy oczekiwać, iż podwyżki będą miały miejsce w najbliższym czasie. W ocenie Fed, realizowany program stymulacyjny, którego celem jest obniżenie stopy bezrobocia w USA, nie powinien doprowadzić do niepożądanego wzrostu inflacji. W zapiskach ze spotkania Rezerw stwierdza, że ożywienie w amerykańskiej gospodarce nabiera tempa po spowolnieniu z początku roku. Zagrożeniami dla scenariusza dalszego przyspieszenia są niepewna sytuacja na rynku nieruchomości, spowolnienie gospodarcze w Chinach oraz konflikt na Ukrainie.

Minutes Fed nie przyniosły więc nic nowego. Bank powtórzył w większości to, co już wcześniej słyszeliśmy z ust prezes J. Yellen lub innych członków Komitetu. Nastawienie i retoryka Fed postają bardzo łagodne. Pozytywnie na publikację zareagowały amerykańskie giełdy. Dolar tylko nieznacznie się osłabił, co zwiększa szanse na wznowienie spadków kursu EUR/USD w nadchodzących godzinach handlu. Pozostajemy pozytywnie nastawienie do dolara oczekując jego dalszej aprecjacji.

Z wartych odnotowania informacji, wczorajsza sesja charakteryzowała się wyraźnym umocnieniem polskich obligacji. Rentowność 2-letnich papierów spadła przez chwilę do najniższego poziomu od 11 miesięcy (2,77 proc.). Papiery z dłuższego końca krzywej również zyskiwały, ale z uwagi na wcześniejszą wyprzedaż, ceny nie zdołały osiągnąć nowych maksimów. W ślad za zmianami na długu, aprecjonował złoty, szczególnie wobec tracącego na świecie euro.

Wzrost popytu na polskie obligacje można wiązać z wypowiedzią prezesa NBP M. Belki, który nie wykluczył, że latem w Polsce zanotujemy deflację. Jak sądzimy, w domyśle zarówno w ujęciu miesiąc do miesiąca – bowiem ma miejsce niemal każdego roku w związku ze spadkiem cen żywności – jak i rok do roku – co nie zdarzyło się w naszym kraju jeszcze nigdy od transformacji ustrojowej. Wypowiedź Belki zwiększa prawdopodobieństwo, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zacznie śmielej rozważać temat obniżki stóp procentowych. Jak dotąd żaden z członków RPP nie wskazywał, że może dojść do cięcia stóp. W wypowiedziach skupiano się raczej na wydłużaniu okresu stabilnych stóp daleko poza 2014 r. Nie było mowy o łagodzeniu parametrów. Podtrzymywano, że oprocentowania jest na właściwym poziomie. Jednak uporczywie niska inflacja wraz z oczekiwaniami na dalsze cięcia w strefie euro dają przestrzeń do łagodzenia. Pozostajemy jednak sceptyczni, jeśli chodzi o ten scenariusz. Podtrzymujemy stanowisko, że stopy nie ulegną zmianie do końca I kw. 2015 r. Zmiana podejścia nastąpi w sytuacji odczuwalnego umocnienia złotego w następstwie decyzji EBC lub nasilenia napięcia na linii Moskwa-Kijów – czynniki, które stworzyłby ryzyka dla wzrostu PKB. Ewentualna decyzja o cięciu nie nastąpi jednak wcześniej niż we wrześniu (w sierpniu nie ma posiedzenia Rady), kiedy znane już będą dane o inflacji za lipiec. Wówczas również w pełni ocenić będzie można ewentualny wpływ działań EBC na kurs walutowy.

EURPLN: Pozytywne nastroje na rynku długu wraz z lepszym odczytem indeksu PMI dla przemysłu Chin sprzyjają złotemu. Kurs nie zdołał przebić się powyżej 200-sesyjnej średniej i oddalił wyraźnie od oporu na 4,1950. Poranne kwotowania dają ceny poniżej majowych minimów (4,1750). Rośnie prawdopodobieństwo kontynuowania spadków kursu aż do linii kwietniowych dołków z rejonu 4,1600. Krótkoterminowa percepcja rynku zmienia się na pro-spadkową. W horyzoncie końca miesiąca spadki na eurodolarze powinny przełożyć się na ograniczenie popytu na złotego.

EURUSD: Kurs pozostaje w rejonie 1,37. Próby przebicia się na niższe poziomy kończą się niepowodzeniem. Z drugiej strony nadal nie widać wzmożonego popytu na wspólną walutę. Dziś w centrum uwagi wstępne odczyty indeksów PMI. Po porannych wzrostach, w dalszej części sesji notowania powinny ponownie skierować się na południe.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: