Felieton: Szkodzą mi rządowe dary

Polecamy

Sejm i rząd chcą mi, jako obywatelowi i "przedsiębiorcy" (w cudzysłowie, bo jednoosobowemu) nieba przychylić. A to pozwolą krócej pracować, a to podatek obniżą. A mnie to nie cieszy. Ba - denerwuje.

Jak być może ewentualni czytelnicy zauważyli, bardzo lubię cytaty. Po części to wina Waldemara Łysiaka. To jego książki, zwłaszcza te historyczno-beletrystyczne zaraziły mnie koniecznością wtrącania przysłów, anegdot, cytatów. Oczywiście, Łysiaka nie pobiję – w „Statku” jeden z bohaterów okrasza cytatem niemal każdą swoja wypowiedź, podobnie jak Mieczysław Heldbaum w „Dobrym”. To jeden z powodów, dla których nazwałem autora w jednej z internetowych dyskusji „grafomanem z najwyższej półki” (zauważył, zacytował).

Usprawiedliwiwszy zatem swoją słabość, cytuję: Timeo Danaos et dona ferentes (obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary). I mam podstawy, tak jak Trojanie. Chociaż bowiem sejmowo-rządowe dary w dużej części nie do mnie są skierowane (za stary na 500+, pracodawcą sam sobie jestem, płacę PIT a nie CIT), to ja muszę (mogę?) ponosić ich szeroko rozumiane konsekwencje.

Jeśli bowiem chodzi o płacenie za dzieci, to – jak wiadomo i rozwodzić się nad tym nie będę – ogromny ten wydatek będzie finansowany dzięki dodatkowym haraczom, na które będę musiał się złożyć. A jeszcze oberwać przy tym mogę. Zdziwieni? W małej podwarszawskiej miejscowości, do której uciekłem ze stolicy, wyraźnie poprawiły się dochody części miejscowych pijaczków. Wpływa to na zwiększenie ich „oprocentowania”, a czasem również agresywności. Skierowanej np. przeciwko facetowi, który nie dość że jest trzeźwy, to jeszcze wygląda zupełnie inaczej niż oni (ma kucyk i kolczyk), a zaczepiony wysławia się bez przerywników na k i p (przynajmniej znacznie rzadziej ich używa).

Nie wiem, jak uderzy niższy wiek emerytalny w jednoosobowych firmowych emerytów, jeśli chodzi o chęć współpracy z nimi. Na pewno natomiast dwa lata mniej odkładania najniższej składki nie wpłynie dobrze na wysokość emerytury. Może gdyby obniżono mi podatek, to mógłbym coś więcej odkładać. Niestety, 15 proc. jest dla mnie nieosiągalne.

Jak widać zatem, Grecy podrzucili mi nie jednego, ale cały tabun koni trojańskich…

Przemysław Szubański

Udostępnij artykuł: