Fiasko rozmów w Mińsku i Brukseli

Finanse i gospodarka

Według najnowszych doniesień prezydent Ukrainy P. Poroszenko określił jako niemożliwe do zaakceptowania warunki stawiane przez Rosję podczas rozmów w Mińsku. Jak dotąd nie ma więc dobrych informacji zarówno w sprawie pokoju na u naszych zachodnich sąsiadów, jak i renegocjacji warunków pomocy dla Grecji. Zapowiada się ponownie sesja z przewagą sprzedających polską walutę.

Po całonocnych negocjacjach w Mińsku liderzy grupy kontaktowej, w skład których wchodzą przedstawiciele Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji, podpisali dokument będący podstawą do zaprowadzenia pokoju na Ukrainie. Szczegółów porozumienia jak dotąd nie ujawniono. Według najnowszych doniesień prezydent Ukrainy P. Poroszenko określił jednak jako niemożliwe do zaakceptowania warunki stawiane przez Rosję. Wiadomości w tej sprawie napływają na rynek na bieżąco.

Wstępne, pozytywne sygnały z Mińska korzystnie wpłynęły na notowania złotego. Polska waluta wieczorem i w nocy odzyskała część strat, które stały się jej udziałem podczas europejskiej części sesji. Kurs EUR/PLN utrzymał się jednak powyżej poziomu 4,20. Złotemu wyraźnie ciąży również, obok napięcia związanego z Ukrainą i Grecją oraz niepewności dotyczącej przyszłości polityki pieniężnej NBP, obserwowana od początku lutego wyprzedaż obligacji. Rentowności 10-letnich papierów przesunęły się na przestrzeni ostatnich 7-8 sesji z poziomu 2,0 proc. do 2,33 proc. na wczorajszym zamknięciu. Nieco mniejsza, ale również odczuwalna, przecena dotknęła obligacje z krótkiego końca krzywej (2-latki, na poziomie 1,68 proc. wobec 1,48 proc. na koniec stycznia).

Jeśli chodzi o rozmowy w Brukseli nie przyniosły one żadnych rezultatów. Strony nie zdołały nawet porozumieć się, co do dalszych negocjacji, choć rozmawiano prawie 6 godzin. „Odbyliśmy bardzo konstruktywną i pogłębioną dyskusję na temat rożnych aspektów greckiego kryzysu i tego, w jaki sposób Eurogrupa może pomóc Grecji z niego wyjść” – powiedział po spotkaniu grecki minister finansów J. Waroufakis. Szef Eurogrupy J. Dijsselbloem przyznał, że podczas obrad została poruszona możliwość rozszerzenia programu, ale nie podjęto żadnych decyzji. Nie wchodziliśmy w szczegóły propozycji, nie negocjowaliśmy zakresu programu ratunkowego, próbowaliśmy jedynie wypracować dalsze kroki, co i tak się nie udało – powiedział. Kolejne spotkanie ministrów państw strefy euro zaplanowano na poniedziałek.

Przed rozpoczęciem brukselskiego szczytu kilkanaście tysięcy osób zgromadziło się w Atenach i innych miastach greckich, by wyrazić poparcie dla stanowiska nowego rządu. Na placu Syntagma w centrum Aten zebrało się ok. 15 tys. osób. W Salonikach, drugim co do wielkości mieście, wzięło udział ponad 5 tys. ludzi. Podobne zgromadzenia odbyły się w Patras, na Krecie czy Lesbos. Za demonstracjami stoją uczestnicy ubiegłotygodniowych protestów przeciwko decyzji Europejskiego Banku Centralnego odmawiającego udzielania kredytów pod zastaw greckich obligacji. Jak wynika z sondaży zdecydowana większość Greków uznaje za pozytywne pierwsze posunięcia rządu A. Ciprasa i jego twardą postawę wobec wierzycieli, której celem jest zmiana warunków planu pomocowego.

EURPLN: Przed zamknięciem handlu w Europie kurs dotarł do prognozowanego poziomu 4,2250. Trzecią sesję z rzędu zamyka się powyżej 200-sesyjnej średniej ruchomej. Pomimo wieczornych spadków notowania utrzymują się powyżej poziomu 4,20. Pytanie czy wzrost ponad psychologiczną barierę był wyłącznie jednorazowym wystrzałem czy wzrostowa tendencja będzie się utrzymywać. Ruchu w kierunku 4,2450 nie można wykluczyć. Na dziś wygląda na utrzymanie notowań w paśmie 4,1950-4,2250.

EURUSD: Marazmu na eurodolarze ciąg dalszy. Rynek czeka na rozstrzygnięcia w sprawie Grecji. Strategia nie ulega zmianie. Zakładamy finalnie „zgniłe” porozumienie i wznowienie korekcyjnego odbicia w kierunku 1,15, a w dalszym horyzoncie na 1,20.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: