Financial Action Task Force, Libra i kryptowalutowe zamieszanie

Przemysław Szubański

Przemysław Szubański
Przemysław Szubański, "Parkiet", fot. Krzysztof Skłodowski "FOTORZEPA"

"Trzęsienie ziemi na rynku kryptowalut" - napisał "Parkiet". Wcześniej była "Rewolucja w kryptowalutach". A ja mam zamieszanie w poczcie.

#PrzemysławSzubański: A jeśli uregulowany i osłabiony rynek kryptowalut zacznie się zwijać, co będzie z rewolucją - czyli Librą Marka Zuckerberga? #Parkiet #BusinessInsider

Trzęsienie ziemi faktycznie może być, jeśli Financial Action Task Force, międzyrządowa grupa zadaniowa, przygotowująca zalecenia w zakresie zwalczania prania brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu ujawni, w jaki sposób rządy powinny nadzorować wirtualne aktywa.

Rządowe regulacje dość często psują rynki, przeregulowując je. A już wręcz ciosem będzie konieczność gromadzenia informacji o klientach, inicjujących transakcje o wartości ponad tysiąca dolarów i euro.

Klienci bardzo nie lubią gromadzenia informacji o nich, zwłaszcza niektórzy klienci. I mogą się wycofać z kryptowalut, szukając innych możliwości transferowania mniej lub bardziej brudnych pieniędzy.

A jeśli uregulowany i osłabiony rynek kryptowalut zacznie się zwijać, co będzie z rewolucją – czyli Librą Marka Zuckerberga?

Ma trafić na rynek w pierwszej połowie 2020 r. i zrewolucjonizować przesyłanie pieniędzy poprzez internet. Wprawdzie Libra ma być stabilna i opierać się na bardziej tradycyjnych pieniądzach, ale kryptowaluta to kryptowaluta.

Pytanie jeszcze, jak Libra będzie kopana. Bo kopanie kryptowalut i obsługa transakcji wiążą się z emisją dwutlenku węgla.

Jak informuje Business Insider naukowcy wyliczyli, że obie te czynności w przypadku bitcoina to globalnie 22-22,9 mln ton CO2 rocznie. To tyle, ile emituje duże miasto – np. Hamburg czy Las Vegas – lub cała prawie 21-milionowa Sri Lanka.

W całym 2018 roku światowa emisja gazów cieplarnianych związana z paliwami kopalnymi wyniosła aż 37 mld ton. Co na to ekolodzy?

A czy rynki kryptowalut czują się wstrząśnięte? Tego nie wiem, ale od kilku dni obserwuje wzmożoną działalność reklamową.

Pewna platforma chwali się: “Nasi członkowie są wśród najbogatszych ludzi świata i zarabiają swoje miliony nie kiwnąwszy nawet palcem.”

Mam zatem oto okazję, żeby stać sie milionerem tak jak ci, którzy zainwestowali w ubiegłym roku 5 euro – zachęca mnie wspomniana platforma. Łatwo i szybko. Tylko, że… minimalna inwestycja to 250 euro.

No to już chyba stałbym się miliarderem.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: