Finansowanie rozwoju: Jak zwiększyć dostęp do kredytu dla deweloperów tzw. ostatniej mili?

NBS 2016/06

Nadchodzi zmiana, która zrewolucjonizuje świat, także ten pozamiejski. Gospodarkę, administrację i obywateli czeka nieuchronna cyfryzacja. Sukces ekonomiczny i społeczny, w tym nowym cywilizacyjnym wyzwaniu odniosą społeczności, które zadbały dostatecznie wcześnie o zrównoważony rozwój gospodarki elektronicznej. Temat ten był jednym z przewodnich tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach - największej imprezy tego typu w Europie Środkowej.

Nadchodzi zmiana, która zrewolucjonizuje świat, także ten pozamiejski. Gospodarkę, administrację i obywateli czeka nieuchronna cyfryzacja. Sukces ekonomiczny i społeczny, w tym nowym cywilizacyjnym wyzwaniu odniosą społeczności, które zadbały dostatecznie wcześnie o zrównoważony rozwój gospodarki elektronicznej. Temat ten był jednym z przewodnich tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach - największej imprezy tego typu w Europie Środkowej.

Ignacy Kowalski

W ocenie ekspertów Polska jest w tej sprawie krajem kontrastów. Z jednej strony mamy ogromne zaległości (liczne tzw. białe plamy oraz 25% populacji wykluczonej cyfrowo), a z drugiej budzimy na świecie uznanie z powodu bardzo szybkiej i kreatywnie rozwijanej absorbcji wszelkich nowinek (np. polska bankowość elektroniczna, także w ramach bankowości lokalnej).

Nadal jednak istnieją liczne bariery rozwoju gospodarki elektronicznej - prawne, społeczne (brak umiejętności cyfrowych), a przede wszystkim infrastrukturalne (dostęp do sieci). Podstawowym warunkiem są jednak jakość i dostępność infrastruktury. Niwelacji tej bariery służą przede wszystkim programy publiczne. W sukurs przyszła nam także Polityka Spójności, wspierająca w dużej mierze realizację w Polsce Europejskiej Agendy Cyfrowej. W latach 2007-2013 był to Program Operacyjny "Innowacyjna Gospodarka", zaś obecnie głównym wsparciem będzie Program Operacyjny "Polska Cyfrowa". W ramach tych programów podjęto się budowy infrastruktury szerokopasmowej, umożliwiającej dostęp do szybkiego internetu. Bezpośrednimi odbiorcami tych projektów będą mieszkańcy obszarów, na których do tej pory dostęp do sieci był ograniczony lub wcale go nie było (tzw. białych plam).

Polscy mali i średni przedsiębiorcy telekomunikacyjni bez kredytu

W latach 2007-2013 mali i średni przedsiębiorcy - lokalni operatorzy usług telekomunikacyjnych zrealizowali około tysiąca takich projektów szerokopasmowych, dofinansowanych z funduszy europejskich. Jak podaje Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej (KIKE), na rozbudowę infrastruktury szerokopasmowej wydali oni łącznie ponad 2 mld zł, zapewniając dostęp do szybkiego internetu prawie 4 mln Polaków. W latach 2014-2020 inwestycje te będą kontynuowane.

nbs.2016.06.wykres.050.a

Jednak pojawia się tu także wiele problemów. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego wskazywano przede wszystkim na barierę dostępu do finansowania dla branży telekomunikacyjnej. Sprawa zaniepokoiła nawet Komisję Europejską, która zwróciła się do ministra cyfryzacji z prośbą o wyjaśnienia i propozycją wspólnego zaradzenia problemowi.

Polscy przedsiębiorcy jako główne powody odmów kredytowych podają zazwyczaj brak zdolności kredytowej i brak odpowiednich zabezpieczeń. W tym drugim zakresie jako problem pojawił się przede wszystkim brak wymaganej formy zabezpieczenia, brak możliwości ustanowienia zabezpieczenia w formie hipoteki oraz przewidywane trudności w ewentualnym zbyciu przez bank nieruchomości z infrastrukturą telekomunikacyjną. Szczególne problemy napotkały małe przedsiębiorstwa, które inwestują zazwyczaj jako firmy usługowe, posiadając jedynie pracowników i sieć dostępową.

Z badania przeprowadzonego przez Ministerstwo Cyfryzacji w styczniu br. wynika, że przedsiębiorcy rynku teleinformatycznego oczekują od banków przede wszystkim większej elastyczności i uwzględniania aktywów telekomunikacyjnych w wycenie zabezpieczeń spłaty zobowiązań związanych z realizacją projektu internetowego. Branża oczekuje od bankowców dostosowania formy zabezpieczeń do specyfiki telekomunikacyjnej, w tym możliwości zabezpieczenia kredytu na budowanych sieciach, niezależnie od ich typu lub na istniejących środkach trwałych w postaci urządzeń telekomunikacyjnych. Wielu przedsiębiorców wskazywało także na całkowity brak przygotowania banków pod względem wyspecjalizowanej oferty dla tego typu potrzeb. Krytycznie oceniano sytuacje, w których inwestorzy tego typu kwalifikowani byli w bankach jako klienci detaliczni (niemalże jak konsumenci), a nie klienci korporacyjni, co znacznie utrudniło im dostęp do kredytu. Apelowali w związku z tym np. o uelastycznienie formy i terminów wypłacania transz kredytu na realizację inwestycji teleinformatycznych, ze względu na długi proces inwestycyjny oraz zmieniające się warunki rynkowe. Podczas badania wskazywano także, że przydatnym instrumentem dla instytucji finansowych mogłoby być stworzenie specjalnej bazy danych inwestorów omawianej branży, których pozyskanie byłoby dla banku perspektywiczne.

Banki chciałyby, ale nie wiedzą jak...

Dla banków omawiana branża nie różni się niczym specjalnym od standardowego klienta MŚP. Opinie bankowców, zebrane przez Związek Banków Polskich w ubiegłym miesiącu w specjalnej ankiecie, są w dużej mierze zbieżne z wynikami badania wśród przedsiębiorców. Głównymi problemami, na jakie wskazują banki, są także: brak zdolności kredytowej oraz brak odpowiednich zabezpieczeń kredytowych. Bankowcy wskazują także na zbyt częste modyfikowanie założeń inwestycji przez przedsiębiorcę oraz niskie wyceny oferowanych przez wnioskodawców zabezpieczeń o charakterze telekomunikacyjnym. Podkreślano również, że na dzisiaj sektor bankowy nie posiada rozwiniętej wiedzy i instrumentów umożliwiających precyzyjną wycenę takich specyficznych zabezpieczeń. Nie lada problemem jest lokalizacja części takiej infrastruktury na nieruchomościach osób trzecich oraz zbyt szybka amortyzacja i utrata wartości infrastruktury telekomunikacyjnej. Bankowcy wskazują na częsty problem braku możliwości udokumentowania odpowiednio wysokich obrotów przedsiębiorcy. Z przyszłych zagrożeń wskazano jako najgroźniejszy i nierozwiązany nadal problem wynikający z niekorzystnej zmiany przepisów art. 831 k.p.c. oraz negatywnych rekomendacji ówczesnego Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju w tym zakresie, które dotkną projektów telekomunikacyjnych współfinansowanych ze środków UE w aktualnej perspektywie finansowej.

nbs.2016.06.wykres.051.aWiadomo już, jak poprawić sytuację, pytanie kiedy?

Wydaje się, że obie strony są zgodne co do konieczności podjęcia działań na rzecz ułatwienia dostępu do finansowania małym i średnim przedsiębiorcom rynku telekomunikacyjnego. Najczęściej podawanym, jako optymalne, rozwiązaniem byłoby wprowadzenie specjalnego programu wsparcia poprzez subsydiowane kredyty dla branży telekomunikacyjnej - na wzór kredytów solarnych udzielanych onegdaj przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we współpracy z bankami komercyjnymi. Instrument ten doskonale rozwinął kilka lat temu branżę instalatorów infrastruktury solarnej w Polsce, jednocześnie pomagając osiągać ważne dla państwa cele ekologiczne. Innym środkiem zaradczym mogłyby być specjalne gwarancje państwa dla kredytów komercyjnych (z możliwością pokrycia gwarancją np. 80% kredytu). Zdaniem bankowców optymalnym modelem zaangażowania gwarancyjnego powinien być w tym przypadku model gwarancji de minimis (PLD), z sukcesem implementowany także w programach operacyjnych (np. PO Inteligentny Rozwój). Wydaje się że dodatkowym determinantem do zastosowania takiego rozwiązania jest brak czasu na eksperymentowanie. Polska bowiem już za półtora roku musi wykazać Komisji Europejskiej znaczne wykorzystanie naszej unijnej alokacji. Argument ten jest zresztą aktualny także w sprawie konieczności zmiany przepisów blokujących możliwość wykorzystania wierzytelności z dotacji i aktywów z projektu unijnego do zabezpieczenia spłaty kredytu pomostowego. Tu konieczna będzie interwencja ministra rozwoju i jednoznaczne opowiedzenie się po stronie rynku.

Wyzwaniem dla obu środowisk na pewno także próba pokonania przyzwyczajeń, i pewnej rutyny oraz braku dostatecznej wiedzy i doświadczenia banków w zakresie wyceny wartości aktywów teleinformatycznych, które mogłyby się stać, jeśli niewystarczającym, to przynajmniej znaczącym zabezpieczeniem kredytu. Tu zapewne niezbędna będzie także bliska współpraca obu reprezentacji środowiskowych oraz wsparcie Komisji Nadzoru Finansowego. To w Polsce rynek stosunkowo młody i naturalna jest konieczność jego rozpoznania i przygotowania do obsługi jego specyfiki. Z drugiej strony - najnowsza historia bankowości zna takie przypadki, a polskie banki należą od kilku lat do bardzo szybko adaptujących innowacje produktowe. Krótko mówiąc, ten rynek w zakresie finansowym czeka na swojego bankowego pioniera.

nbs.2016.06.wykres.052.a

 

Udostpnij artyku: