FOMC, Grecja i Chiny

Komentarze ekspertów

Czwartek stanowi mix nastrojów ukształtowanych przez wczorajszą wieczorną publikację protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, dzisiejsze nocne dane z Chin i oczekiwanie na wyniki aukcji greckich obligacji.

Protokół z marcowego posiedzenia FOMC, podczas którego amerykańskie władze monetarne odeszły od uzależniania utrzymania rekordowo niskich stóp procentowych w USA aż do momentu gdy bezrobocie pozostaje powyżej 6,5%, został odebrany jako gołębi sygnał. W reakcji na jego publikację indeksy na Wall Street rozszerzyły początkowe wzrosty, kończąc ostatecznie dzień zwyżką o ponad 1%. Dolar natomiast osłabił się do dużej grupy walut. W tym do złotego. W nocy kurs USD/PLN na moment spadł poniżej psychologicznej bariery 3 zł i znalazł się na najniższym poziomie od 3,5 miesiąca.

Te dobre nastroje zainicjowane przez minutki FOMC nieco ochłodziły najnowsze doniesienia z Chin. W marcu wprawdzie Chiny ponownie miały nadwyżkę handlową, która dodatkowo okazała się wyższa od prognoz (7,7 mld USD wobec prognozowanych 0,9 mld USD), jednak wyniki eksportu i importu mocno martwią. Eksport nieoczekiwanie spadł o 6,6% w relacji rocznej (prognoza: +4%), a import zanotował spadek o 11,3% (prognoza: +2,4%).

Nie jest wykluczone, że być może inwestorzy bardziej przestraszyliby się danych z Państwa Środka gdyby nie to, że nie tylko FOMC poprawia dziś im humory, ale również ciągłe spekulacje co do wyników dzisiejszej aukcji greckich obligacji. Po czterech latach przerwy Grecja wraca na rynek długu. Spekulacje co do wyników tego powrotu trwają już od wczoraj. Każde kolejne doniesienia są bardziej optymistyczne. Ostatnie mówią o tym, że Grecji uda się sprzedać 5-letnie obligacje o wartości 3 mld EUR (początkowo miało to być 2 mld EUR), przy rentowności 4,95% (wczoraj jeszcze mówiono, że rentowność poniżej 5,3% będzie ogromnym sukcesem). Wg tych samych informacji inwestorzy zagraniczni mieli zgłosić popyt na grecki dług przekraczający 20 mld EUR.

W godzinach przedpołudniowych główne europejskie indeksy oraz kontrakty na indeksy amerykańskie znajdowały się na małych minusach. W świetle słabych danych z Chin to spory sukces.

Mieszane nastroje dominują też na rynku walutowym. Dolar osłabia się do euro, szwajcarskiego franka i japońskiego jena, ale już zyskuje do funta. Po wczorajszej przecenie amerykańska waluta odrabia również straty do złotego. O godzinie 11:44 kurs USD/PLN testował poziom 3,0093 zł. Złoty zresztą słabszy jest też do euro, za które trzeba zapłacić 4,1720 zł wobec 4,1580 zł w środę na koniec dnia.

Wymienione trzy czynniki, czyli protokół FOMC, dane z Chin i powrót Grecji na rynek długu, będą do końca dnia determinować nastroje na rynkach finansowych. Takim impulsem nie będzie natomiast, ani dzisiejsze posiedzenie Banku Anglii, które z dużym prawdopodobieństwem nie wniesie nic nowego do obrazu sytuacji, ani publikowane po południu tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: