Forum Technologii Bankowości Spółdzielczej 2018 – Reminiscencje: Gotówka kontratakuje, czas wykorzystać tę szansę

NBS 2018/06

Gotówka trzyma się mocno – ta parafraza najsłynniejszego chyba cytatu z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego doskonale obrazuje aktualną pozycję tradycyjnej formy płatności w obrocie gospodarczym. Pomimo agresywnej ekspansji nowatorskich narzędzi transakcyjnych w rodzaju aplikacji mobilnych, kart zbliżeniowych czy pay-by linków wolumen banknotów i monet w obiegu sukcesywnie rośnie, bijąc kolejne rekordy. 12 kwietnia br. po raz pierwszy od czasu denominacji przekroczona została symboliczna granica 200 mld zł – i wszystko wskazuje, że to bynajmniej nie koniec możliwości rodzimej waluty.

Karol Jerzy Mórawski

Kontrofensywa papierowego i metalowego pieniądza nie jest tylko polską specyfiką. Analogiczne trendy można obserwować na wielu rynkach europejskich, a nawet w kojarzonych jednoznacznie z innowacjami technologicznymi Stanach Zjednoczonych. W sukurs gotówce przychodzą nie tylko przyzwyczajenia płatnicze konsumentów i drobnych przedsiębiorców, ale również banki centralne oraz inne instytucje odpowiedzialne za ład i stabilność systemu finansowego. Nawet w Szwecji, gdzie wizja gospodarki w pełni bezgotówkowej wydawała się być najbliższa realizacji, rosnący z roku na rok odsetek sklepów, punktów usługowych czy banków odmawiających akceptacji tradycyjnej formy zapłaty budzi coraz większy niepokój włodarzy Szwedzkiego Banku Narodowego. Wskazują oni na słabsze strony elektronicznego pieniądza, takie jak utrudniona dostępność dla nieprzywykłych do technologicznych nowinek seniorów i osób z niepełnosprawnościami czy też rosnące zagrożenie cyberprzestępczością. Równocześnie sukcesywny spadek zainteresowania płatnościami gotówkowymi – wyniki badań potwierdzają, iż tę formę wykorzystuje podczas codziennych sprawunków jedynie co czwarty mieszkaniec Szwecji – nieuchronnie prowadzi do sytuacji, w której emisja i obsługa znaków pieniężnych po prostu przestanie być opłacalna. W tej sytuacji nikogo nie dziwi stanowisko szefa szwedzkiego banku centralnego, Stefana Ingvesa, który od pewnego czasu postuluje prawne zobowiązanie banków do wykonywania transakcji również w formie gotówkowej. Nadspodziewanie szybki odwrót Szwedów od gotówki poskutkował nawet powołaniem specjalnej podkomisji parlamentarnej, której celem ma być wypracowanie rozwiązań umożliwiających zachowanie dywersyfikacji na rynku płatniczym.

Pieniądz, rzadki gość w NBP

W przeciwieństwie do krajów skandynawskich, w polskim systemie finansowym gotówka jeszcze przez długi czas pozostanie dominującą formą zapłaty. Pomimo szybkiego upowszechniania się kart bezstykowych, a w ostatnim czasie również mobilnych aplikacji płatniczych, transakcje o wartości do 10 złotych aż w 80% finalizowano z użyciem monet i banknotów – takie dane za rok 2016 podaje Departament Emisyjno-Skarbcowy Narodowego Banku Polskiego. W tych uwarunkowaniach absolutnym priorytetem jest optymalizacja kosztów obsługi gotówki, realizowana poprzez outsourcing zadań z zakresu sortowania, liczenia i transportu środków pieniężnych. Rosnące znaczenie firm z branży cash in transit potwierdzają statystyki banku centralnego odnośnie rotacji banknotów i monet. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat częstotliwość powrotu papierowego pieniądza do NBP zwiększyła się niemal dwukrotnie, ze 189 do 358 dni. Zdecydowanie rzadszym gościem w polskim banku centralnym są monety, ich okres rotacji wyniósł odpowiednio 9390 dni w pierwszym kwartale roku 2012 i 11022 dni po pięciu latach. Taki stan rzeczy niesie za sobą nie tylko pozytywne konsekwencje w postaci redukcji kosztów. – Zwiększający się udział środków płatniczych procesowanych poza Narodowym Bankiem Polskim sprawia, iż ma on coraz mniejszą kontrolę nad jakością banknotów i monet uczestniczących w obiegu – podkreślał podczas tegorocznego Forum Technologii Bankowości Spółdzielczej Krzysztof Kołodziejczyk, wiceprezes Polskiej Organizacji Firm Obsługi Gotówki. To właśnie na podmiotach z tej branży spoczywa dziś w znacznym stopniu odpowiedzialność za zapewnienie jakości środków płatniczych, usuwanie z obiegu uszkodzonych i fałszywych znaków pieniężnych oraz zaopatrzenie w gotówkę pozostałych uczestników obrotu gospodarczego, w tym w szczególności placówek bankowych. Zdecentralizowany model cash processingu wymusza również znacznie większą aniżeli dotychczas automatyzację procesów przeliczania, sortowania i pakowania pieniędzy oraz wykorzystanie w tym celu zaawansowanych rozwiązań technologicznych, cechujących się wysoką pewnością wykonywanych operacji. Takie właśnie warunki stawia przed uczestnikami rynku gotówkowego Zarządzenie Prezesa Narodowego Banku Polskiego nr 9/2016 z dnia 17 sierpnia 2016 r. w sprawie sposobu i trybu przeliczania, sortowania, pakowania i oznaczania opakowań banknotów i monet oraz wykonywania czynności związanych z zaopatrywaniem banków w te znaki. Ten kluczowy dla banków i firm CIT dokument co do zasady zaczął obowiązywać z początkiem ubiegłego roku, w dwóch jednak przypadkach regulator zdecydował się wyznaczyć dłuższe, bo niemal dwuletnie vacatio legis. – Owe nowości to sprawozdawczość kwartalna i sortowanie jakościowe – wskazał wiceprezes POFOG. Z dniem 1 lipca br., kiedy nowe reguły wejdą w życie, co najmniej 90% środków płatniczych obejmie sortowanie maszynowe, a urządzenia wykorzystywane w tym celu będą musiały przejść testy zgodności z kryteriami wyznaczonymi przez bank centralny. Takowa weryfikacja dokonana zostanie zarówno przed dopuszczeniem sprzętu do użytku, jak też corocznie w toku jego eksploatacji. Ponadto każda z instytucji uczestniczących w procesach liczenia i sortowania gotówki, a więc również banki, będzie obowiązana przesyłać do NBP informacje na temat rodzaju użytkowanych urządzeń oraz liczby banknotów i monet poddanych szeroko rozumianemu cash processingowi, z wyodrębnieniem następujących kategorii:

  • środki oddzielone jako nienadające się do obiegu,
  • nominały nienadające się do maszynowego sortowania,
  • banknoty i monety ponownie wprowadzone do obrotu poza NBP.

Obsługa gotówki specjalnością spółdzielców

Jak regulacje NBP w zakresie sortowania wpłyną na obsługę wartości pieniężnych w bankach spółdzielczych? Już samo wdrażanie nowych zasad stanowi z pewnością niemałe wyzwanie, jako że czas wyznaczony przez bank centralny niefortunnie pokrywa się z implementacją tak przełomowych przepisów unijnych, jak dyrektywy PSD2 i PAD czy też ogólne rozporządzenie o ochronie danych. Uczestnicy debaty poświęconej perspektywom obsługi gotówki, jaka odbyła się podczas tegorocznego Forum Technologii Bankowości Spółdzielczej, wskazywali również na nieuwzględnienie w zarządzeniu nr 19/2016 specyfiki lokalnych instytucji finansowych i pominięcie zasady proporcjonalności prawa. Nie kwestionując ważkich argumentów podnoszonych w tej kwestii, warto jednak przypomnieć, iż właściwie rozumiana proporcjonalność nie zawsze musi być równoznaczna ze złagodzeniem wymogów stawianych spółdzielcom. W niektórych bowiem działaniach banki lokalne uczestniczą w porównywalnym lub nawet większym stopniu niż duże podmioty funkcjonujące w formie spółek akcyjnych. Tak właśnie jest w przypadku cash processingu. – Skala obrotu gotówkowego w placówkach banków spółdzielczych jest nierzadko większa aniżeli ma to miejsce w komercyjnych instytucjach finansowych – ocenił Krzysztof Kołodziejczyk. Na tę sytuację składa się kilka czynników, poczynając od konserwatywnych preferencji płatniczych typowego klienta banku lokalnego, z reguły będącego drobnym przedsiębiorcą lub rolnikiem. Moderator wspomnianej debaty, redaktor miesięcznika „Nowoczesny Bank Spółdzielczy” Maciej Małek przypomniał, że udział firm z sektora MŚP wśród klientów sektora spółdzielczego jest zauważalnie wyższy aniżeli średnia dla całej polskiej bankowości. – W takich uwarunkowaniach kluczową kwestią pozostaje zaopatrzenie owych lokalnych przedsiębiorców w gotówkę – zaznaczył. Skierowanie strumienia gotówki w kierunku lokalnych instytucji finansowych było również konsekwencją polityki prowadzonej przez banki komercyjne. Adam Dudek, prezes Banku Spółdzielczego w Limanowej i przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Polskiej Spółdzielczości przypomniał czasy, kiedy duże instytucje finansowe wprowadzały zaporowe opłaty i prowizje za wykonywanie operacji płatniczych w oddziałach. – W takich sytuacjach klient wybierał placówki pocztowe i właśnie banki spółdzielcze – dodał. Zwiększenie liczby transakcji w placówkach banków spółdzielczych miało również wpływ na funkcjonowanie instytucji zrzeszających, które w obliczu niedoboru terenowych placówek NBP na sporych obszarach kraju (w szczególności dotyczyło to tzw. ściany wschodniej) tworzyły własne centra logistyczne, zapewniające zaopatrzenie swych członków w gotówkę i odbiór nadwyżki środków płatniczych. Taka forma obsługi zyskała uznanie wielu lokalnych banków. – Współpraca przebiega prawidłowo. Bank zrzeszający na bieżąco informuje nas o wprowadzanych zmianach, przekazuje aktualne informacje pochodzące z NBP, jak również wspiera systemowo, jeśli chodzi o rozwiązania do sprawozdawczości – zauważyła Wioleta Ciulińska, wiceprezes zarządu Banku Spółdzielczego w Płońsku.

Outsourcing niejedno ma imię

Czy w takiej sytuacji celowy jest dalszy outsourcing, czyli powierzanie zadań wykonywanych dotychczas przez zrzeszenia (a w pewnym zakresie również i same banki spółdzielcze) podmiotom z branży CIT? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Wiceszef POFOG przypomniał, że przekazanie powinności wynikających z Zarządzenia Prezesa NBP nr 19/2016 nie może być stuprocentowe. Na bankach w dalszym ciągu spoczywać będzie obowiązek rozdzielania wchodzącego i wychodzącego strumienia pieniędzy. Dla niektórych placówek optymalnym rozwiązaniem może się zatem okazać zakup podstawowych urządzeń spełniających kryteria wyznaczone przez bank centralny. – W najprostszej opcji oznaczać to będzie umieszczenie przetestowanych urządzeń na każdym stanowisku kasjersko-dysponenckim – zasugerował Krzysztof Kołodziejczyk. Automatyzacja czynności związanych z przetwarzaniem wartości pieniężnych paradoksalnie może przynieść poszczególnym bankom całkiem konkretne korzyści w postaci odblokowania zasobów ludzkich. Skalę tych oszczędności najlepiej scharakteryzował Andrzej Kawiński, Regional Sales Director w firmie Giesecke+Devrient Currency Technology GmbH. – W żadnej firmie CIT nikt sobie nie wyobraża ręcznego liczenia gotówki, jest to po prostu niewykonalne. Podam tylko przykład jednego banku spółdzielczego, w którym przed wprowadzeniem sortowania i liczenia maszynowego proces ten zajmował cały dzień roboczy dwóm pracownikom. Obecnie automaty wykonują te czynności w ciągu zaledwie dwóch godzin – stwierdził. Przypomniał również, że wobec wyrafinowanych technik, jakimi posługują się współcześni fałszerze wieloletnie doświadczenie i bystre oko bankowców z reguły okazuje się niewystarczające. – Niejednokrotnie widziałem banknoty sklasyfikowane przez pracowników instytucji finansowych jako oryginały, podczas gdy automatyczny sorter nie miał wątpliwości, iż mamy do czynienia z podrobionym znakiem pieniężnym – powiedział Andrzej Kawiński. Nabycie nowego sprzętu okazać się może konieczne również z uwagi na fakt, iż liczarki i sortery wykorzystywane obecnie w bankowych oddziałach nie przejdą testów przeprowadzanych przez bank centralny.

Grupowe zakupy to same korzyści

 Jeśli już bank podejmie decyzję o powierzeniu obsługi gotówki podmiotowi zewnętrznemu, bynajmniej nie musi ona sprowadzać się do alternatywy pomiędzy bankiem zrzeszającym a firmą CIT. Alternatywnym rozwiązaniem może być również skorzystanie z usług komercyjnej instytucji finansowej bądź utworzenie lokalnego centrum cash processingu wspólnymi siłami kilku banków funkcjonujących w regionie. Wybór optymalnego rozwiązania determinować będą nie tylko koszty, ale również indywidualne uwarunkowania każdej z lokalnych instytucji finansowych, nie wyłączając kwestii… lokalowych. Redaktor naczelny „Nowoczesnego Banku Spółdzielczego” zwrócił uwagę na wchodzące w życie z dniem 1 stycznia 2021 r. nowe regulacje, zobowiązujące do wykorzystywania sztywnych pojemników na wartości pieniężne w miejsce dotychczas używanych worków jutowych. Między innymi ten właśnie argument skłonił Bank Polskiej Spółdzielczości do podjęcia negocjacji z zewnętrznymi procesorami gotówki, na których można by scedować przynajmniej część zadań. W przypadku BPS outsourcing może okazać się koniecznością również i dlatego, ze w toku prowadzonego postępowania naprawczego bank ten zmuszony był do istotnej redukcji sieci placówek terenowych. Rozważając rolę banków zrzeszających w realizacji zadań swych członków w zakresie obsługi gotówki, należy też wspomnieć inne obszary, w których wsparcie ze strony grupy może się okazać kluczowe dla poszczególnych jej członków. Doskonałym przykładem jest choćby nabywanie urządzeń i oprogramowania. Wioleta Ciulińska zwróciła uwagę, że korzyści płynące z grupowych zakupów nie sprowadzają się tylko do niższych cen jednostkowych za poszczególne maszyny. Niebagatelne znaczenie mają bowiem względy logistyczne i serwisowe, a także ułatwione spełnianie obowiązków odnośnie obligatoryjnego testowania liczarek czy sorterów. Stosowne działania w tym obszarze zostały zresztą poczynione przez obydwa banki zrzeszające. – Przetargi są zorganizowane na sprzęt, który będzie używany w oddziałach i sortowniach banków zrzeszających, ale w warunkach przetargowych obu postępowań zaznaczono, że dostawca. który wygra taki przetarg, będzie musiał na tych samych warunkach dostarczać urządzenia również do wszystkich banków w grupie – nadmienił wiceszef POFOG. Tego rodzaju procesy mogą mieć tymczasem dalekosiężne konsekwencje znacznie wykraczające poza zapewnienie zgodności z aktualnymi wymogami NBP czy istotną redukcją kosztów ponoszonych przez instytucje członkowskie. Pozytywne efekty współdziałania na linii bank spółdzielczy-bank zrzeszający w obszarze cash processingu mogą posłużyć jako kolejny, po systemach ochrony instytucjonalnej, czynnik integrujący działania backoffice’owe podejmowane przez członków grupy. Odnośnie tego, iż jest to kierunek ze wszech miar wskazany, nikt chyba nie powinien mieć wątpliwości.

Udostępnij artykuł: