Francuzi przyjęli wiano od Amerykanów

Komentarze ekspertów

Trwająca  w ostatnich tygodniach batalia o względy francuskiego koncernu Alstom dobiegła końca. Zwycięzca został wyłoniony jednogłośną decyzją rady nadzorczej Alstomu. Tocząca się strategiczna gra na poziomie biznesowym jak i politycznym skończyła się czarną polewką dla niemiecko - japońskiego konsorcjum, w którego skład wchodziły koncerny Siemens oraz Mitsubishi Heavy Industries. Wybranek mógł być tylko jeden choć nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.

Trwająca  w ostatnich tygodniach batalia o względy francuskiego koncernu Alstom dobiegła końca. Zwycięzca został wyłoniony jednogłośną decyzją rady nadzorczej Alstomu. Tocząca się strategiczna gra na poziomie biznesowym jak i politycznym skończyła się czarną polewką dla niemiecko - japońskiego konsorcjum, w którego skład wchodziły koncerny Siemens oraz Mitsubishi Heavy Industries. Wybranek mógł być tylko jeden choć nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.

Pan młody General Electric przekonał rodzinę Alstomu pokaźnym posagiem o wartości 12,4 mld EUR (wartość transakcji) ale również planami jak skonsumować ten związek. Transakcja ma zostać sfinalizowana już w przyszłym roku. Część udziałów (ok. 20%) od obecnego akcjonariusza Bouygues chce odkupić również francuski rząd. Problematyczna może być rozbieżność między ceną rynkową Alstomu, obecnie około 27 EUR, a księgową 34 EUR.

Drużba, w tym przypadku prezes i dyrektor generalny GE Jeff Immelt, widzi duże szanse i perspektywy w synergii biznesów energetycznych obu koncernów. Pierwsze owoce związku i jego synergii już w początkowych pięciu latach działalności mają  przynieść  1,2 mld USD. Małżeństwo chce szybko po ślubie starać się o potomstwo jakim w tym przypadku będą spółki joint venture w zakresie sieci przesyłowych, energetyki odnawialnej w których będą miały po 50% udziałów. W planie jest również joint ventures energetyki atomowej oraz konwencjonalnej w których francuski rząd chce zachować prawo weta w kwestiach dotyczących technologii jądrowej. Francuskie władze chcą również zachować know-how odnośnie turbin do elektrowni atomowych w spółce specjalnego przeznaczenia, będzie to dziecko cieszące się wyjątkowymi względami i całkowicie kontrolowane przez francuzów. Równolegle biznes GE związany z sygnalizacją kolejową ma zostać odsprzedany Alstomowi za ok. 600 mln EUR co siłą rzeczy spowoduje zacieśnienie współpracy obu firm w USA dotyczącej transportu kolejowego.

W posiadłości nowożeńców nad Sekwaną, poza kadrą zarządzającą, do służby ma zostać przyjętych ponad tysiąc osób. Z czego może być zadowolony ojciec chrzestny Arnaud Montebourg, francuski minister gospodarki, który był najmniej przychylnym członkiem francuskiej rodziny, a powodem były historyczne uprzedzenia do inwestorów zagranicznych redukujących zazwyczaj zatrudnienie.

Rynkowa wartość General Electric wciąż od dłuższego czasu rośnie, a wydaje się, że cały efekt małżeńskich korzyści jeszcze nie w pełni został przez rynek zdyskontowany.  Obecna cena oscylująca przy poziomie 26,50 USD za akcję jest dość atrakcyjna, o czym świadczy również poniedziałkowy wstępny odczyt indesku PMI dla rozgrzanego do czerwoności sektora przemysłu w USA, którego wartość była najwyższa od 4 lat i wyniosła 57,5 (rynkowy konsensus 56,5). Ważnym poziomem oporu na wykresie General Electric jest wciąż 27,50 USD po którego sforowaniu na horyzoncie pojawia się 28 USD. W razie dłuższej korekty wsparcia należy szukać na poziomie 26,15 USD.

Łukasz Kowalczuk,
specjalista rynku CFD i Forex,
City Index

Udostępnij artykuł: