Fundusze: lipiec nie był idealnym miesiącem

Po czerwcowych znacznych wzrostach wycen większości funduszy, lipiec przyniósł stonowanie nastrojów. Niemniej, znów większość funduszy, tj. 238 spośród 396, czyli 60 proc., kończyła miesiąc na plusach.

Po czerwcowych znacznych wzrostach wycen większości funduszy, lipiec przyniósł stonowanie nastrojów. Niemniej, znów większość funduszy, tj. 238 spośród 396, czyli 60 proc., kończyła miesiąc na plusach.

Najważniejszym wydarzeniem miesiąca na rynku funduszy inwestycyjnych bez wątpienia było zawieszenie wyceny oraz możliwości kupowania i sprzedawania jednostek uczestnictwa funduszu rynku pieniężnego Idea Premium SFIO.

Po tym, jak okazało się, że fundusz był zaangażowany w obligacje niewypłacalnych firm, jego notowania spadły, a klienci rzucili się do wycofywania środków. Tempo zgłaszanych żądań umorzenia jednostek było jednak na tyle duże, że znacznie przekraczało 10 proc. wartości aktywów funduszu, a to - zgodnie z prawem - może stanowić podstawę do czasowego zawieszenia funduszu.

Nie był to pierwszy taki przypadek w historii, tym razem jednak za zgodą KNF taki stan potrwa aż dwa miesiące, do 16 września. Jest to maksymalny dopuszczalny ustawą okres, na jaki takie zawieszenie można wprowadzić. Kłopoty jednego funduszu rykoszetem odbiły się na innych funduszach z logo Idei. Klienci widocznie stracili zaufanie i zapragnęli jak najszybciej wycofać zainwestowane pieniądze. Dla funduszy oznacza to konieczność pozyskania znacznej gotówki w krótkim czasie, a jedynym sposobem na to jest po prostu sprzedaż aktywów po niekoniecznie korzystnej cenie. I tak, Idea Akcji zakończył lipiec na 25-proc. minusie. Idea Ochrony Kapitału straciła 19,5 proc., Idea Stabilnego Wzrostu 10,8 proc., Idea Surowce Plus 9,8 proc., Idea Zrównoważony 9,3 proc., zaś Idea Zmiennego Zaangażowania 6,7 proc.

Lipiec obfitował jednak także w dobre informacje dla uczestników funduszy inwestycyjnych. Powody do zadowolenia mogą mieć na pewno posiadacze funduszy polskich obligacji, zwłaszcza tych, które inwestują w papiery skarbowe. Poszukiwanie bezpiecznego azylu przez kapitał zagraniczny sprawiło, że rentowność naszych benchmarkowych obligacji dziesięcioletnich zeszła poniżej poziomu 5 proc., nie oglądanego od kilku lat. Dla posiadaczy jednostek funduszy dłużnych, zaangażowanych polskie obligacje skarbowe, oznacza to spore zyski. Tylko w jednym miesiąca średni wzrost ich wartości wyniósł 1,3 proc., przy czym zyski kilku najlepszych przekroczyły nawet 2 proc. Nieco słabiej poradziły sobie fundusze papierów dłużnych uniwersalne - średnia plus 1 proc. Niemniej, w obydwu przypadkach należy uznać to za bardzo dobre wyniki. Porównywalne zyski ostatni raz te fundusze notowały w styczniu br., zaś ich tegoroczne średnie zyski przekraczają już 5 proc.

120806.fundusze.550x425

W czołówce najbardziej zyskownych funduszy w lipcu dominują jednak produkty lokujące kapitał w aktywach denominowanych w walutach obcych. Ich wyniki po przeliczeniu na złote podbiło umocnienie naszej waluty. Zwłaszcza te, dla których główną walutą jest euro, które w złotych potaniało o 3,6 proc., wypadły najlepiej. Pozycja lidera należy tym razem do funduszy akcji europejskich rynków rozwiniętych, których jednostki walutowe zanotowały stopę zwrotu w wysokości 3,4 proc. O tym, jak duże znaczenie na ten wynik miał kurs walutowy, świadczy zysk, jaki wypracowały te fundusze w przypadku jednostek złotowych - jedynie 0,8 proc.

Siła rynku obligacji nie przełożyła się niestety na krajowy rynek akcji. Ponad 1,5-proc. spadek WIG-u i blisko 4-proc. w przypadku WIG20, przyczynił się do słabszych wyników funduszy akcji i mieszanych inwestujących głównie w Polsce. Listę funduszy o najniższych stopach zwrotu zamykają więc te specjalizujące się w akcjach krajowych małych i średnich spółek, ze średnią minus 2,6 proc.

Bernard Waszczyk
Open Finance

Udostępnij artykuł: