Fundusze: na giełdzie marazm, ale za to obligacje dają zarobić

Komentarze ekspertów

Spośród funduszy akcji najlepiej spisują się te inwestujące w Turcji. Tylko w tym roku najlepszy z nich zarobił już prawie 30 proc. Ale zadowoleni mogą też być zwolennicy bezpieczniejszych strategii, zwłaszcza ci, którzy zainwestowali w fundusze polskich obligacji, które od początku roku do końca lipca zarobiły już średnio 4 proc.

Geopolityczne napięcie nie maleje i zamiast – modne słowo – deeskalacji konfliktu, mamy zdecydowanie do czynienia z jego dalszą eskalacją. Co oczywiste, nie przekłada się to najlepiej na giełdy, zwłaszcza w naszym regionie świata. W lipcu, poza nielicznymi wyjątkami, spadły indeksy większości krajów europejskich, i to zarówno tych rozwiniętych, jak i rozwijających się. Wśród wyjątków znalazły się Islandia, Słowacja, Ukraina i Turcja. W Polsce główne indeksy straciły po kilka procent. Podobnie w USA. W Ameryce południowej dominowała Brazylia, ale także Meksyk i Argentyna. Patrząc globalnie, zieloną wyspą były rynki azjatyckie. Tam większość giełdowych indeksów zakończyła miesiąc na plusie, a najwięcej spośród nich zyskały chińskie wskaźniki.

Ten krótki opis giełdowych dokonań w lipcu wystarczy, żeby domyślić się jak prezentują się osiągnięcia funduszy inwestycyjnych. Zacznijmy od tego, że co czwarty, z rzeszy prawie 420 monitorowanych przez nas funduszy otwartych, zakończył lipiec powyżej kreski. Prawie 250 z nich przyniosło posiadaczom jednostek uczestnictwa straty.

Najlepiej wypadły fundusze akcji tureckich, które miesiąc zamknęły ze średnią stopą zwrotu na poziomie 4,9 proc. Najlepszym wśród nich funduszem był UniAkcje: Turcja, którego jednostki zyskały 6,9 proc. Przy okazji był to też fundusz o najwyższej stopie zwrotu w lipcu, jak i od początku bieżącego roku (29,1 proc.). W ogóle tegorocznym hitem inwestycyjnym jak na razie są właśnie fundusze inwestujące w Turcji. Średnia dla tej grupy produktów to już blisko 23 proc.

Jak sugeruje pisane powyżej zachowanie azjatyckich indeksów, również wyniki funduszy zaliczanych go grona akcji azjatyckich (ale bez Japonii) były w lipcu całkiem niezłe. Średnio wyniosły w ostatnim miesiącu 3,6 proc., zaś od początku roku zyskały już prawie 10,5 proc. i poza funduszami akcji tureckich, są jedyną grupą z dwucyfrową średnią stopą zwrotu. Tu najlepiej wypadł Investor Indie i Chiny, który w samym tylko lipcu zarobił równe 5 proc.

Najpopularniejsze wśród polskich inwestorów, czyli fundusze inwestujące przede wszystkich w polskie aktywa, w większości zanotowały straty. Głównie stało się to udziałem oczywiście funduszy akcji uniwersalnych (średnio -3,9 proc.) oraz akcji małych i średnich spółek (-4,9 proc.), ale dostało się też mocno funduszom mieszanym aktywnej alokacji (-3,2 proc.). Przy okazji warto zwrócić uwagę, że fundusze mieszane zrównoważone, choć również przyniosły straty, to jednak mniejsze (-2,3 proc.). Od początku roku średnia strata polskich funduszy aktywnej alokacji wyniosła -5,3 proc. i była niemal dwukrotnie wyższa niż strata funduszy zrównoważonych. Przewaga zarządzania “aktywnego” nad “pasywnym” zdaje się być więc teoretyczna.

140807.fundusze.550x

 Kolejny udany miesiąc zaliczyli za to zwolennicy bardziej bezpiecznych rozwiązań. Fundusze polskich obligacji, zarówno uniwersalne jak i papierów skarbowych, po raz kolejny w tym roku zanotowały relatywnie bardzo dobry wynik, dzięki czemu od początku roku pierwsze z nich średnio zarobiły już równe 4 proc., a drugie niewiele mniej, bo 3,8 proc. Najlepszy z nich, Inventum Obligacji, zarobił w ciągu siedmiu miesięcy 11,5 proc., a kolejnych pięć – UniObligacje Aktywny, Novo Papierów Dłużnych, KBC Papierów Dłużnych, Aviva Investors Obligacji Dynamiczny i Skarbiec Obligacja Instrumentów Dłużnych – przyniosło ponad 5-proc. stopy zwrotu. W porównaniu z tymi osiągnieciami słabiutko wypadają fundusze polskich obligacji korporacyjnych, które od początku roku zarobiły średnio jedynie 2 proc.

Na szarym końcu zestawień z wynikami znajdują się fundusze akcji rosyjskich. W samym lipcu straciły średnio 7,3 proc. Są nie tylko najgorszą tegoroczną inwestycją (-15,4 proc.), ale również ostatnich 12 miesięcy (-11,6 proc.), dwóch lat (-15,5 proc.) i trzech lat (-27,3 proc.). Jeszcze przed rokiem krajowe instytucje oferowały pięć funduszy akcji rosyjskich. Ale od tego czasu dwie z nich – Caspar TFI i ING TFI – wycofały się z tego rynku.

Bernard Waszczyk
Open Finance

Udostępnij artykuł: