Giełda i złoty tracą

Komentarze ekspertów

Lekkie pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych spycha w poniedziałek rano warszawskie indeksy oraz lekko osłabia złotego. Pierwsza połowa dnia na obu rynkach ma szansę upłynąć pod znakiem podaży. Dane z USA i zachowanie Wall Street zdecyduje natomiast o nastrojach po południu.

Początek poniedziałkowej sesji na warszawskiej giełdzie, podobnie jak na głównych europejskich parkietach, upływa pod znakiem spadków. O godzinie 09:49 grupujący największe spółki indeks WIG20 testował poziom 2085,1 pkt., tracąc 0,3% w stosunku do zamknięcia z piątku.

Humory inwestorom psują wyniki sesji na giełdach w Azji, które w większości zakończyły się spadkami indeksów. Japoński indeks Nikkei stracił aż 1,3%. Przed spadkiem wybroniła się natomiast giełda w Szanghaju, gdzie w końcówce notowań popyt zaatakował i wyciągnął indeks powyżej kreski (+0,3%).

Do kupna akcji spółek surowcowych nie zachęcają dziś natomiast, co prawda tylko niewielkie, ale spadki cen ropy i miedzi.

Przewaga podaży w pierwszej godzinie notowań na GPW nie oznacza, że spadkami zakończy się cała sesji. O tym prawdopodobnie rozstrzygną nastroje na Wall Street. Tymczasem jest szansa, że po ostatnich słabszych sesjach za oceanem, dziś górę weźmie popyt i doprowadzi do odbicia.

W środę kończy się miesiąc i III kwartał br. To teoretycznie może mieć jakiś wpływ na rynki, gdyby globalni gracze chcieli zrobić jakieś przetasowania w swoich portfelach na koniec kwartału.

Dużo większy wpływ na decyzje inwestorów jednak będą miały publikowane w tym tygodniu dane. Inwestorzy poznają m.in. serię wrześniowych indeksów PMI dla przemysłu od Japonii, przez Chiny i Europę, aż po USA. Jak co miesiąc światło dzienne też ujrzą raporty z amerykańskiego rynku pracy. Najpierw raport ADP, a następnie oficjalne dane nt. stopy bezrobocia i zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Tradycyjnie już dane te będą analizowane w kontekście terminu oczekiwanej podwyżki stóp procentowych przez Fed.

Należy też pamiętać, że od czwartku rozpoczyna się tygodniowe święto w Chinach. W efekcie ryzyko związane z Chinami zostanie zminimalizowane. Tym tematem rynki zaczną natomiast żyć w drugiej połowie miesiąca, gdy zostaną opublikowane najnowsze dane o chińskim PKB za III kwartał br.

Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych kładzie się cieniem też na notowaniach złotego. Dziś rano lekko traci on na wartości. Za euro trzeba zapłacić 4,2225 zł, dolar kosztuje 3,7743 zł, a szwajcarski frank 3,8575 zł. Podobnie jak w przypadku warszawskiej giełdy o losach dnia rozstrzygną nastroje na świecie. Te zaś w dużej mierze będą uzależnione od zachowania Wall Street i publikowanych po południu danych o dochodach (prognoza: 0,4% M/M) i wydatkach Amerykanów (prognoza: 0,3% M/M).

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: