Giełda w maju: spadki aktywów notowanych na rynkach wschodzących

Gospodarka

Fot. PIxabay.com

Analizując zachowanie się rynków w maju można śmiało stwierdzić, że opublikowane w mijającym miesiącu dane gospodarcze pozostawały bez większego wpływu na zachowanie się giełdowych indeksów w kraju, jak i na rynkach zagranicznych - pisze Kamil Hajdamowicz, doradca inwestycyjny Vienna Life TU na Życie S.A. Vienna Insurance Group.

Giełda w maju: spadki aktywów notowanych na rynkach wschodzących @GPW_WSExchange

W połowie miesiąca GUS opublikował wstępne dane dotyczące tempa wzrostu polskiej gospodarki w I kwartale. Analitycy oczekiwali nieznacznego spowolnienia w stosunku do IV kwartału 2017, gdy PKB rosło w tempie 4,9%. Opublikowane dane okazały się być zaskakująco dobre, dynamika PKB wyniosła 5,1% r/r.  Do momentu publikacji finalnych danych, nie znamy rozbicia na części składowe, można jednak oczekiwać, że najsilniejszy wpływ na taką wartość miała konsumpcja prywatna. Dobrą sytuację polskiego konsumenta potwierdzają ostatnie dane o dynamice wynagrodzeń, która w kwietniu wyniosła 7,8% r/r. Przyzwoite odczyty zanotowała polska produkcja przemysłowa, której wzrost rok do roku wyniósł 9,3%. Nieco słabiej wypadła sprzedaż detaliczna, pomimo bardzo dobrych danych z rynku pracy, która w kwietniu zaskoczyła negatywnie, osiągając dynamikę 4,6% r/r wobec prognoz na poziomie 8,1%.

Optymistyczny obraz z krajowej gospodarki nie przełożył się na nastroje inwestorów, którzy po dobrym początku miesiąca w zdecydowanej większości sprzedawali krajowe walory, co wpłynęło na spadki giełdowych indeksów. Analogiczną ujemną korelację mogliśmy obserwować u naszego zachodniego sąsiada. Odczyty niemieckich wskaźników wyprzedzających wskazują na możliwe spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w kolejnych miesiącach. Poznaliśmy m.in. indeks nastrojów analityków i inwestorów ZEW, który utrzymuje się na niskim poziomie -8,2 punktów oraz wstępny odczyt indeksu PMI dla niemieckiego sektora przemysłowego, który wyniósł 56,8 pkt. wobec oczekiwań na poziomie 57,8 punktów. Dla przypomnienia, taka wartość wskaźnika w dalszym ciągu wskazuje na pozytywne tendencje w sektorze, ale jeszcze pod koniec ubiegłego roku notował on wartość 63,3 punkty, stąd poziom optymizmu w zauważalny sposób spadł. Równocześnie jednak niemiecki rynek akcji zachowywał się w maju bardzo dobrze.

Suma wszystkich strachów dla rynków wschodzących

Maj nie był dobrym miesiącem dla aktywów notowanych na rynkach wschodzących. Silny wzrost rentowności amerykańskich obligacji, które w maju przełamały 30-letni trend spadkowy, wpłynął na odpływ aktywów z rynków rozwijających się. Przełożyło się to na wzrosty rentowności obligacji w tym regionie. Przykładowo polskie obligacje 10-letnie notowane są obecnie na poziome 3,25%, w ciągu ostatniego miesiąca dochodząc do poziomu 3,3%, gdy jeszcze w kwietniu mogliśmy obserwować poziomy bliżej 3,00%. Inną tendencją, z  maja jest zauważalne umocnienie się dolara amerykańskiego nie tylko wobec euro, gdzie kurs spadł z poziomu 1,21 na 1,17, ale i większości walut na rynkach wschodzących. Kolejnym elementem układanki są silne wzrosty cen ropy naftowej, które kontynuowały kwietniowe zwyżki, dochodząc do poziomu 80 dolarów za baryłkę w przypadku gatunku Brent. Ceny te wpływają na globalne oczekiwania inflacyjne, co może przełożyć się na politykę Fed i tempo podwyżek stóp procentowych w USA, wzmacniając powyższe tendencje. W przypadku czynników wpływających na nasz region (CEE) i krajowy rynek finansowy wspomnieć należy również o wzroście ryzyka politycznego związanego z ostatnimi wyborami we Włoszech oraz silne spadki tureckiej liry.

Polska giełda jest w ostatnich miesiącach bardzo wrażliwa na zewnętrzne czynniki ryzyka. Wpływa na to względna płytkość naszego rynku i brak kapitału o charakterze długoterminowym. To wszystko przełożyło się na to, że indeks WIG20 od początku roku jest jednym z najsłabszych indeksów świata, tracąc prawie 10%. W perspektywie miesiąca, po dobrych pierwszych dwóch tygodniach maja, krajowe indeksy odnotowały straty przewyższające ostatnie wzrosty. Co więcej, spadki dotyczyły wszystkich segmentów rynku, zarówno dużych, jak i mniejszych spółek, co oznacza, że w wyprzedaży uczestniczyli nie tylko inwestorzy zagraniczni, ale również krajowi. Miało to miejsce w samym szczycie sezonu wyników za I kwartał, który jednak podobnie jak dane z gospodarki, w szerszej perspektywie pozostawał bez wpływu na wyniki indeksów. Było to widoczne w szczególności w notowaniach banków (stanowiących największy pod względem kapitalizacji sektor GPW), na postrzeganie których negatywnie wpływa przesunięcie perspektywy podwyżek stóp procentowych na koniec 2019 lub nawet 2020. W kończącym się właśnie miesiącu wyróżniającym się obszarem był sektor producentów gier komputerowych, w przypadku których część spółek zyskiwała po kilkadziesiąt procent bądź, jak w przypadku 11 Bit, nawet 140%.

Rotacja aktywów na rynki rozwinięte

W maju zadowoleni mogli być inwestorzy, którzy kupili aktywa na rynkach rozwiniętych, w szczególności w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej. Hossa za oceanem wspierana była trwającym na przełomie kwietnia i maja sezonie wyników spółek z I kwartał, gdzie większość odczytów znacząco przekraczała oczekiwania analityków. Indeksom giełdowym pomagało uspokojenie nastrojów na linii USA – Chiny. Na napływ środków na rynek amerykański miały wpływ też coraz wyższe stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych oraz umacniający się dolar. Można wnioskować, że ostatni odpływ środków z rynków wschodzących związany był właśnie z tymi czynnikami, gdyż inwestorzy preferowali dużo bezpieczniejszy dochód w dolarze amerykańskim, zapewniający również coraz bardziej atrakcyjne stopy zwrotu.

Pytanie, czy jest to tymczasowy efekt, czy też początek kolejnej dużej rotacji aktywów? Beneficjentem umacniającego się dolara (i coraz słabszego euro) okazały się być również europejskie rynki akcji. Największe spółki Starego Kontynentu to przedsiębiorstwa globalne, które z dużym prawdopodobieństwem będą korzystać na słabszej wspólnej walucie. Oddziaływać tu będą dwa czynniki. Pierwszy z nich sprawia, że słabsze euro sprawia, że dobra i usługi produkowane w Europie są dla nabywców rozliczających się przykładowo w dolarze amerykańskim po prostu tańsze, co przekłada się na wyższe wolumeny sprzedaży. Po drugie, przychody uzyskiwane w innych walutach będą przeliczane na większą ilość euro, co również nie pozostanie bez wpływu na przyszłe wyniki spółek europejskich. Przekładało się to na notowania europejskich indeksów giełdowych. Na przestrzeni miesiąca na wartości zyskiwały zarówno francuski CAC 40, jak również niemiecki DAX. Ten ostatni rynek może być w najbliższym czasie wspierany przez obniżenie przez Chiny ceł na sprowadzane samochody, z uwagi na duży udział sektora motoryzacyjnego w eksporcie do Państwa Środka (w skład indeksu wchodzą m.in. BMW, Daimler, Volkswagen oraz Continental).

Źródło: Vienna Life Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A. Vienna Insurance Group

Udostępnij artykuł: