Giełdy gotowe do odbicia …tylko ta Grecja

Komentarze ekspertów

Globalne rynki akcji dorosły do trwalszego odreagowanie ostatniej przeceny. Przynajmniej, jeżeli oceniać to przez pryzmat analizy technicznej. Najpoważniejszą przeszkodą do wzrostów wciąż jednak pozostaje Grecja. Dlatego uspokojenie greckich strachów jest warunkiem ruchu indeksów do góry.

W czwartek amerykańskie indeksy, drugi kolejny dzień, wybroniły się przed mocnymi spadkami. Ta obrona nie byłaby możliwa gdyby nie wsparcie ze strony dobrych danych makroekonomicznych jakie w dniu wczorajszym napłynęły z USA oraz wypowiedzi Jamesa Bullarda, szefa Fed z St. Louis, o możliwym rozważeniu przez Rezerwę Federalną opóźnieniu zakończenia programu QE3 (przypomnijmy, że wygaszenie QE3 zapowiadane było na październikowe posiedzenie FOMC).

Na wykresach dziennych S&P500 i DJIA w środę i wczoraj zostały wyrysowane popytowe świece, co w zestawieniu z rynkowym wyprzedaniem, sugeruje zwiększone prawdopodobieństwo powrotu Wall Street do wzrostów. Oczywiście na chwilę obecną nie ma jeszcze przesłanek, żeby ten spodziewany ruch do góry traktować inaczej, niż tylko odreagowanie silnej przeceny.

Podobny wzrostowy układ popytowej dziennej świecy oraz wyprzedania, czemu jeszcze w wielu przypadkach towarzyszy zauważalny skok obrotów w dniu wczorajszym, można dostrzec też na innych wykresach indeksów. Pojawia się on m.in. na wykresie niemieckiego DAX-a, francuskiego CAC40, czy też polskiego indeksu WIG20. We wszystkich tych przypadkach analiza techniczna sugeruje wzrostowe odbicie.

Fundamentalnym warunkiem wygenerowania odbicia dłuższego niż kilkugodzinne jest zmniejszenie się strachu o Grecję. Przypomnijmy, że to zapowiadane przez rząd w Atenach wcześniejsze wyjście z programu pomocowego, w zestawieniu z perspektywą wcześniejszych wyborów, wywołało obawy o to, że Grecja ponownie doświadczy kryzysu finansowego, który następnie rozleje się na słabsze gospodarki strefy euro. Efektem tych strachów była potężna wyprzedaż greckich akcji i obligacji, a w ślad za tym akcji na świecie, walut emerging markets i obligacji takich krajów jak Włochy i Hiszpania. Zmniejszenie obaw jest więc warunkiem poprawy nastrojów na europejskich giełdach.

Perspektywa wzrostów cen akcji Foznacza też lepsze dni dla złotego, który w tym tygodniu znalazł się pod mocną presją sprzedających. Dotyczy to zwłaszcza jego relacji do euro i szwajcarskiego franka. Kursy EUR/PLN i CHF/PLN znalazły się bowiem na poziomach ważnych oporów, jakie m.in. tworzą sierpniowe maksima. Ich obrona jest możliwa, ale tylko wówczas gdy poprawią się nastroje na świecie, a więc gdy spadnie awersja do ryzyka. W innym przypadku opory te padną, a euro i frank mogą w krótkim czasie podrożeć nawet po 10 gr.

Inwestorzy zarówno z rynku akcji, jak i rynku walutowego i długu, dziś będą zerkać nie tylko na Grecję, ale też na kalendarium. Potencjalny wpływ mogą mieć zarówno zaplanowane na dziś publikacje danych makroekonomicznych z USA (rynek nieruchomości, indeks Uniwersytetu Michigan), jak również wystąpienia przedstawicieli Fed z Janet Yellen na czele.

Wydarzeniem piątku na rodzimym rynku będzie natomiast publikacja przez GUS danych o produkcji przemysłowej i inflacji PPI. We wrześniu rynek oczekuje przyspieszenia rocznej dynamiki produkcji do 2,4% z -1,9% miesiąc wcześniej. Jednocześnie zakłada się, że wskaźnik PPI pozostanie na poziomie -1,5% R/R. Zwłaszcza raport o produkcji pozwoli ostatecznie prognozować, jaką decyzję podejmie Rada Polityki Pieniężnej na listopadowym posiedzeniu.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: