Giełdy krwawią zarażone koronawirusem Covid-19

Artykuły / Gospodarka

Dzisiaj na wszystkich parkietach giełdowych na świecie kontynuowane są spadki głównych indeksów. O przyczynę gwałtownego wzrostu awersji do ryzyka ze strony inwestorów pytamy ekonomistów.

Włochy, Mediolan, Giełda
Mediolan, budynek giełdy fot. Robert Lidke

Dzisiaj na wszystkich parkietach giełdowych na świecie kontynuowane są spadki głównych indeksów. O przyczynę gwałtownego wzrostu awersji do ryzyka ze strony inwestorów pytamy ekonomistów.

#PrzemysławKwiecień: Fakt, że w ostatnich dniach w Chinach spadła sprzedaż samochodów o 92 procent może rodzić obawy, że podobne wydarzenia będą miały miejsce na innych rynkach i w innych branżach @xtbpl @PKOBP @BOS__Bank

Optymizm przeminął

Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego zauważa, że giełdy w większości wkroczyły w 2020 rok z dużym optymizmem, pomimo niepewnego otoczenia gospodarczego. O ile obligacje poprzez spadające rentowności zaczęły odzwierciedlać podwyższone ryzyko związane z rozprzestrzenianiem się chińskiego wirusa, o tyle akcje wydawały się ignorować zagrożenie dla aktywności gospodarczej i zysków spółek.

Czytaj także: Mocne spadki na giełdach, WIG20 najniżej od stycznia 2017 r. Rosną obawy o rozprzestrzenianie się koronawirusa >>>

Prawdopodobnie inwestorzy zakładali scenariusz, w którym reakcja banków centralnych, sprzyjająca obligacjom, będzie silniejsza niż realny wpływ epidemii na kondycję firm.

Jednak realia, m.in. ostatnie informacje z Włoch o zwiększonej ilości zakażeń, sugerują większą ostrożność.

Korea Południowa i Włochy straszą

Aleksandra Świątkowska, ekonomistka Banku Ochrony Środowiska mówi, że przyczyny silnego pogorszenia nastrojów inwestorów należy szukać we wzroście obaw dot. perspektyw globalnej gospodarki w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa Covid-19.

Wydawało się, że obniżająca się liczba nowych zachorowań w Chinach podtrzyma trwające we wcześniejszych dwóch tygodniach umiarkowanie pozytywne nastawienie inwestorów do ryzyka, jednak coraz większa liczba zachorowań poza granicami Chin – głównie w Korei Południowej oraz doniesienia z ostatnich godzin o rosnącej liczbie zarażonych we Włoszech − pogłębiły nieufność na rynkach.

Perspektywy silnego ograniczenia wzrostu gospodarczego w Chinach w I kw. w związku z wprowadzanymi w minionych tygodniach działaniami przeciwdziałającymi rozprzestrzenianiu się wirusa w połączeniu z negatywnymi informacjami z Korei Południowej oraz publikacją bardzo słabych danych dot. wzrostu gospodarczego w Japonii w IV kw., przełożyły się na silny wzrost obaw rynkowych co do koniunktury gospodarczej w Azji.

Negatywnych nastrojów nie zdołały też powstrzymać publikowane w minionym tygodniu niezłe wyniki lutowych indeksów koniunktury PMI w strefie euro.

Giełdy na Zachodzie mają z czego spadać

Również Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers podziela opinię, że przyczyną dzisiejszych spadków jest gwałtowny wzrost zachorowań w Korei Płd. i we Włoszech.

Fakt, że w ostatnich dniach w Chinach spadła sprzedaż samochodów o 92 procent może rodzić obawy, że podobne wydarzenia będą miały miejsce na innych rynkach i w innych branżach. To przeraża inwestorów.

Główny ekonomista X-Trade Brokers zwraca też uwagę na fakt, że we Włoszech jest już objętych specjalnym nadzorem  kilkanaście miast. Podobnie dzieje się w Korei Płd. To rodzi obawy, że w innych krajach będą podjęte podobne kroki, a skutki będą takie, jak w gospodarce chińskiej.

Przemysław Kwiecień zauważa ponadto, że przez ostanie tygodnie rynki lekceważyły zagrożenie epidemią koronawirusa.

Jeszcze kilka dni temu Milan FTSE MIB był na 13 letnich szczytach.

Giełda w Warszawie, jest w pewnym sensie w odmiennej sytuacji od innych parkietów, bo u nas mieliśmy do czynienia z tendencją spadkową już od dłuższego czasu.

Mimo tego, na GPW spadki dzisiaj też są mocne. I nie jest ważne – zauważa Przemysław Kwiecień, że może nasze kontakty bezpośrednie z Chinami nie są znaczące, ale jeśli gospodarka europejska spowolni, to i nasze firmy to dotknie.

Ponadto w takich sytuacjach niepewności na rynkach, kapitał ucieka z rynków wschodzących, do których nadal zalicza się Polska. Nasza giełda jest najniżej od 2016 roku.

Główny ekonomista X-Trade Brokers podkreśla, że złoto jest wygrane w ostatnim czasie, ale jego zdaniem rynek złota jest mocno wykupiony, więc w jego opinii może nawet dojść do pewnej korekty.

Przemysław Kwiecień podkreśla także, że inwestorzy będą obserwować co dalej się będzie działo z koronawirusem. Jeśli epidemia będzie się rozszerzać, to można spodziewać się dalszych niekorzystnych tendencji na rynkach.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: