Giełdy szczęśliwsze dzięki Kurodzie

Komentarze ekspertów

Rynki czekają dzisiaj na dane o amerykańskim PKB. Zrobiło się trochę nerwowo po wczorajszej publikacji wskaźnika o zamówieniach na dobra trwałe, które wypadły zaskakująco słabo. Dla dolara nie jest to dobra wiadomość, więc dzisiejsze dane albo rozwieją obawy, albo zrobi się jeszcze bardziej gorąco. Zwłaszcza, że poza PKB, w USA pojawi się też pakiet innych informacji: wskaźnik  Chicago PMI i Indeks Uniwersytetu Michigan.

Noc upłynęła pod znakiem nienajlepszych dany z Japonii – słabszej od prognoz produkcji przemysłowej i marnych wydatków konsumenckich – i zaskakującej decyzji BoJ, który zdecydował się na wprowadzenie polityki ujemnych stóp procentowych. Szef banku, Haruhiko Kuroda, mówił podczas konferencji prasowej, że powrót do rozszerzenia QE jest możliwy, tak samo jak dalsze cięcie stóp. Po decyzji BoJ, wrócił apetyt na ryzyko, a giełdy nabrały wigoru. Kuroda podczas konferencji był w znakomitym humorze, a jego wystąpienie w niczym nie ustępowało mistrzowi aluzji, Mario Draghi.

W strefie euro będą się dziś liczyły dane o inflacji, natomiast dla reszty świata znowu pierwszoplanowa jest ropa. Sporo zamieszania wprowadzili Rosjanie, którzy wypuścili na rynek informację o planowanym spotkaniu z OPEC. Została ona najpierw zdementowana, potem lekko uściślona, co nie przeszkodziło notowaniom ropy sporo wzrosnąć. Rynek jest tak znerwicowany – tak samo jak wszyscy czołowi gracze – że wystarczy niewiele, by doprowadzić go do histerii. Rosjanie panikują, co potwierdził wiceminister energetyki Aleksiej Teksler: według niego, przy cenie 20 dol. za baryłkę, firmy rosyjskie nie przeżyją. Nie wiadomo, jak długo pogłoski o porozumieniu będą podciągały notowania ropy, bo nawet jeżeli Rosja i Arabia Saudyjska zredukują wydobycie, to i tak w ich miejsce może wejść Iran.

dr Maciej Jędrzejak,
Dyrektor Zarządzający,
Saxo Bank Polska

Udostępnij artykuł: