Gołębi Draghi osłabia euro

Finanse i gospodarka

Złoty względnie stabilnie reaguje na zawirowania wokół OFE. Traci niewiele, w większym stopniu jako przełożenie zmian z rynku EUR/USD. Dolar na nowych 7-tygodniowych maksimach po łagodnych wypowiedziach M. Draghiego.

Na wczorajszej sesji na rynkach finansowych na uwagę zasługują przede wszystkim dynamiczne spadki indeksów na warszawskiej giełdzie. Przecena WIG20 przekraczała w ciągu dnia 6 proc. Ma to oczywiście związek ze środową decyzją rządu o przekazaniu na rzecz ZUS obligacyjnej części pieniędzy zgromadzonych w OFE. Słabo zachowywały się również polskie obligacje. Rentowności wzrosły w okolice najwyższego poziomu od 12 miesięcy. Na tym tle złoty zachowywał się relatywnie stabilnie. Polska waluta nie ustrzegła się przeceny, ale była ona spowodowana głównie silnymi spadkami euro wobec dolara. EUR/PLN pozostał poniżej 4,3000, a USD/PLN nieskutecznie testował linię maksimów z początku tygodnia (3,2550).

Zgodnie z oczekiwaniami, Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie, główną na 0,5 proc. M. Draghi powtórzył zapewnienie z poprzedniego posiedzenia Banku, że stopy procentowe w strefie euro pozostaną na obecnym lub niższym poziomie przez dłuższy okres. Nastawienie EBC do polityki pieniężnej pozostaje akomodacyjne. Draghi potwierdził, że na wczorajszym posiedzeniu dyskutowano o obniżce stóp procentowych. Dodał, że bank jest gotowy dokonać cięcia w sytuacji, gdy wzrost rynkowych stóp procentowych, który zdaniem prezesa EBC jest odzwierciedleniem zmniejszonej płynności na rynku, będzie kontynuowany. EBC dokonał rewizji prognoz PKB na ten i przyszły roku. W 2013 r. gospodarka strefy euro ma się zmniejszyć o 0,4 proc. r/r (podwyższenie z -0,6 proc.), a w przyszłym wzrośnie o 1,0 proc. r/r (1,1 proc. w poprzedniej rundzie). Ryzyka dla wzrostu gospodarczego pozostają po stronie osłabienia, zaś dla inflacji są zbalansowane. M. Draghi nie podziela entuzjazmu odnośnie ożywienia. Jak obrazowo stwierdził, kiełki poprawy koniunktury są nadal bardzo zielone.

Retoryka prezesa EBC na wczorajszej konferencji prasowej była wyjątkowo gołębia. W wielu stwierdzeniach Draghi starał się dać do zrozumienia, że nie należy zbyt wcześniej ogłaszać zwycięstwa nad kryzysem. Mówił o utrzymujących się zagrożeniach dla wzrostu oraz nierozwiązanych problemach strukturalnych. Wyraźnie próbował hamować oczekiwania rynku na podwyżki stóp procentowych. Jasno stwierdził, że nadal bardziej prawdopodobne jest ich obniżenie, a niżeli początek wycofywania się z ultra łagodnej polityki pieniężnej. W tej sytuacji nie dziwi reakcja rynku eurodolara, który spadł na nowe 7-tygodniowe minimum.

Dziś kolejne, bardzo ważne wydarzenie – publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy. Będzie on miał kluczowe znaczenie dla oceny sytuacji pod kątem możliwej decyzji Rezerwy Federalnej o skali ograniczenia programu skupu aktywów. Szacunek firmy ADF pokazał nadal relatywnie wysoki, ale niższy niż przed miesiącem przyrost etatów. Powtórzenie tego wyniku w danych rządowych oddali zagrożenie silniejszego cięcia QE3. Lepszy niż prognozowane 180 tys. przesądzi, że Fed obniży skup co najmniej o 10 mld dol. i może stać się sygnałem do dalszej aprecjacji dolara.

EURPLN: Złoty osłabł wczoraj w reakcji na wypowiedzi M. Draghiego, który był sceptyczny, jeśli chodzi o kondycję gospodarki strefy euro i w żaden sposób nie przybliżył perspektywy podwyżki stóp procentowych w Eurolandzie. Kurs EUR/PLN przebił się powyżej sierpniowych szczytów na 4,2900 docierając do 4,3100. Obraz rynku zmienił się na niekorzyść polskiej waluty. Wzrosło prawdopodobieństwo dalszej zwyżki kursu w rejon 4,3500. Wcześniej, poziomem, który może powstrzymać wzrosty w krótkim terminie będzie 4,3200. Nadal uważamy, że będą to dobre ceny do sprzedaży euro w horyzoncie najbliższych kilku miesięcy.

EURUSD: Silny trend spadkowy kursu jest kontynuowany. Rynek jest na nowych 7-tygodniowych minimach. Dziś kluczowe dane z rynku pracy w USA. Będą one ważną przesłanką dla Fed w podejmowaniu decyzji o skali redukcji programu QE3 18 września. Poziom 1,3100 – linia 50 proc. zniesienia fali wzrostowej z 1,2750 na 1,3450 – powinien się dziś obronić. Spadki kursu w krótkim terminie mają ograniczonych charakter.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: