Komentarze: Gorące lato na parkiecie

KF 2009.09-10 (wrzesień - październik 2009)

Na warszawskiej giełdzie zawiedli się tylko ci, którzy nie wierzyli we wzrosty indeksów i ci, którzy liczyli na wakacyjny marazm. Wbrew obawom i pojawiającym się spadkowym scenariuszom, zakładającym przynajmniej głęboką korektę, giełda rosła jak na drożdżach.

Na warszawskiej giełdzie zawiedli się tylko ci, którzy nie wierzyli we wzrosty indeksów i ci, którzy liczyli na wakacyjny marazm. Wbrew obawom i pojawiającym się spadkowym scenariuszom, zakładającym przynajmniej głęboką korektę, giełda rosła jak na drożdżach.

Roman Przasnyski

Rozpoczęta w połowie lutego tendencja wzrostowa miała się bardzo dobrze. Trwała już pół roku i ani myśleliśmy, że się zakończy. Gdy w maju i czerwcu zwyżka wyhamowała swój impet, wydawało się, że dalszy ruch w górę będzie raczej niewielki i mozolny. Tymczasem lipiec należał do najbardziej zyskownych miesięcy w całej fali zwyżkowej, zaskakując wszystkich dynamiką wzrostu wskaźników. Indeks największych spółek zwiększył swoją wartość o prawie 15 proc., WIG grupujący szersze grono spółek wzrósł o 16 proc. Niewiele ustępowały im wskaźniki małych i średnich firm.

Po tak dynamicznym lipcowym wzroście, większość obserwatorów rynku spodziewała się uspokojenia nastrojów i nastania raczej wakacyjnego marazmu. Umiarkowani pesymiści wyglądali korekty wzrostów, skrajni pesymiści straszyli powrotem indeksów do lutowych dołków, czyli dna bessy. I rzeczywiście pierwsza połowa sierpnia przyniosła ruch w bok. Indeks szerokiego rynku starał się dotrzeć do poziomu 36 tys. punktów, jednak niedźwiedzie wciąż skutecznie się tym próbom przeciwstawiały i sprowadzały kursy niżej. Dla WIG20 analogiczny poziom znajdował się w okolicach 2100 punktów. Ta przepychanka stawała się coraz bardziej nerwowa, wynik coraz bardziej niepewny, a nastroje coraz gorsze. Podobnie zresztą działo się na innych giełdach, w szczególności na amerykańskiej, nadającej ton wydarzeniom na wszystkich innych rynkach. Najpilniej ostatnio śledzony indeks S&P500 uparcie trzymał się poziomu 1000 punktów, przez dziesięć kolejnych sesji oddalając się od niego nie więcej niż o kilka punktów. Nikt już nie liczył na większy ruch, wszyscy czekali na upragnioną korektę, której przebieg miał przesądzić o dalszych losach zwyżki. Nastroje na rynku największych spółek – i tak już ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: