Gorzka rocznica

Maciej Małek

Rocznice, zwłaszcza te okrągłe bywają okazją do refleksji, zadumy, niekiedy manifestowania przywiązania do tradycji, wreszcie słusznej lub nie radości, ze związanych z fetowanym wydarzeniem dokonań.

Gorzej, gdy wbrew racjonalnym- ratio znaczy rozum – przesłankom, w imię doraźnie pojętych celów politycznych burzą nie tyle uroczysty nastrój, czy zawsze uprawnione dysputy specjalistów, ile consensus dot. nie tylko tzw. imponderabiliów, ale wartości fundamentalnych. Opisana sytuacja znajduje odniesienie do wczorajszej rocznicy obrad Okrągłego Stołu-25-tej, którą Sejm Rzeczypospolitej zamierzał uczcić stosowną uchwałą. Na temat samego wydarzenia napisano tak wiele, że nie ma potrzeby, by opisywać wszystko, co z nim się wiąże, łącznie z kontrowersyjnym brataniem się w Magdalence niedawnych ofiar z ich prześladowcami.

Jeszcze w miniony czwartek marszałek Ewa Kopacz pełna optymizmu informowała dziennikarzy o pracach prezydium Sejmu, które rokowały Jej zdaniem jak najlepiej. Zwłaszcza, że pięć lat wcześniej, przy okazji 20-to lecia, udało się uzyskać w tej kwestii porozumienie, nomen omen, ponad podziałami. Tymczasem posłowie Solidarnej Polski?!, animowani aktywnością swoich kolegów z parlamentu europejskiego zaproponowali wysokiej izbie uzupełnienie rekomendowanej uchwały o sformułowania, których poetykę najcelniej oddają złodziejska prywatyzacja i komunistyczni zbrodniarze. Nawet posłowie Prawa i Sprawiedliwości- macierzystej formacji panów Kurskiego, Ziobry et consortes, pomimo, że ich politycznym paliwem jest negowanie wszystkiego, co legło u podstaw III -ciej Rzeczypospolitej, uznali, że to zbyt wiele. Jakby tego było mało, owi solidarni inaczej, zgromadzili w Sali kolumnowej warszawskich gimnazjalistów, którzy, jak sami mówili, znaleźli się tam z przymusu i dalejże robić im przysłowiową wodę z mózgu. Jedyna pociecha, że niebawem wyborcy uzyskają możliwość wypunktowania tych, którzy w imię doraźnie definiowanych celów usiłują na nowo pisać historię, której dokonania stanowią bezprecedensowy przykład porozumienia Polaków w imię racji nadrzędnych.

Udostępnij artykuł: