Gospodarcze Otwarcie Roku 2015

Tylko u nas

"Popyt wewnętrzny i eksport - jak wzmocnić motory polskiej gospodarki?" - pod tym hasłem przebiegało tegoroczne Gospodarcze Otwarcie Roku. To symboliczne wydarzenie organizowane jest już od czterech lat przez Krajową Izbę Gospodarczą. Jego partnerami merytorycznymi są: Związek Banków Polskich, Krajowy Punkt Kontaktowy ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej przy ZBP, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.

"Popyt wewnętrzny i eksport - jak wzmocnić motory polskiej gospodarki?" - pod tym hasłem przebiegało tegoroczne Gospodarcze Otwarcie Roku. To symboliczne wydarzenie organizowane jest już od czterech lat przez Krajową Izbę Gospodarczą. Jego partnerami merytorycznymi są: Związek Banków Polskich, Krajowy Punkt Kontaktowy ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej przy ZBP, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.

- Witam wszystkich już po raz czwarty - rozpoczął uroczystość prezes Krajowej Izby Gospodarczej, Andrzej Arendarski. - Rok 2015 zapowiada się ciekawie, z satysfakcją odnotowujemy wyniki roku ubiegłego. Możemy mieć nadzieję, że wiele z tych czynników utrzyma się i w tym roku - stwierdził prezes KIG.

Problemem dla polskiej gospodarki może okazać się przede wszystkim nieprzewidywalne otoczenie. Świat jest dziś pełen niewiadomych - do takich zagrożeń prezes KIG zaliczył m.in. konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą, akty terroryzmu w krajach Unii Europejskiej, sytuację w strefie euro czy wreszcie działalność Państwa Islamskiego na Bliskim Wschodzie. - To wszystko ma swoje konsekwencje również dla gospodarki, będzie wpływało na gospodarki wielu krajów - zauważył.

Pośród lokalnych wyzwań Andrzej Arendarski wymienił zbliżające się podwójne wybory. - Rok 2015 to rok wyborczy. W kontekście gospodarczym większe znaczenie mają wybory parlamentarne. (...) W roku wyborczym niewiele się robi, wiele się mówi. Politycy stają się zakładnikami roszczeń świata pracy. (....) Wierzę w to, że polska gospodarka oparta jest na solidnych podstawach - powiedział. Następnie podziękował ZBP i obecnemu na sali wiceprezesowi Związku dr. Mieczysławowi Groszkowi oraz pozostałym partnerom konferencji.

Prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Marek Belka swoje wystąpienie zatytułował "Polityka pieniężna w (niezbyt) normalnych czasach". Wyznacznikiem tych czasów jest zarówno międzynarodowe, jak i krajowe tło, na którym NBP prowadzi politykę pieniężną.

- Ostatnie lata stoją pod znakiem ultra łagodnej polityki pieniężnej - stwierdził prezes NBP. I jako jeden z elementów takiej polityki wymieniał tzw. luzowanie ilościowe, czyli zwiększanie masy pieniądza w obiegu, żeby pobudzić gospodarkę albo uniknąć załamania finansowego. Jego zdaniem, należy jednak rozróżnić politykę pieniężną prowadzoną przez amerykański Fed czy japoński i brytyjski bank centralny od działań podejmowanych przez EBC.

- Fed i bank brytyjski mają prawo do pieniężnego finansowania wydatków państwa - bezpośredniego finansowania deficytu - stwierdził Marek Belka. Inna jest sytuacja EBC; dostarcza on płynności systemowi bankowemu po niskich kosztach na bardzo długie terminy. - To jest pieniądz, którzy dostarczany jest do systemu bankowego i się automatycznie niweluje - tę płynność do systemu bankowego EBC doprowadza w formie pożyczek, one są spłacane - powiedział prezes NBP.

Jakie wnioski płyną z obecnego zagrożenia deflacją w Europie? - Pierwsza podstawowa lekcja z tego epizodu - wielkość pieniądza jest wielkością endogeniczną w stosunku do gospodarki. Bank centralny nie decyduje o wielkości pieniądza w obiegu; EBC tylko stwarza możliwość. Słynna teza Friedmana "inflacja zawsze i wszędzie jest zjawiskiem pieniężnym" musi być poddana krytyce. Zależność między ilością pieniądza w obiegu a inflacją jest bardzo niestabilna - zaznaczył Marek Belka.

Jakie są skutki bardzo luźnej polityki w krajach wysoko rozwiniętych? Prezes NBP zaliczył do nich m.in. niestabilność kursów walut w krajach rozwijających się, jak również niespodziewane zmiany sentymentów inwestorów.

Niskie stopy procentowe zdaniem Marka Belki generują szereg ryzyk o charakterze społeczno-gospodarczym. Jednym z nich jest pogoń za zyskiem, za wyższymi stopami zwrotu. - Ludzie narzekają, że oprocentowanie depozytów jest bardzo niskie. Szuka się rozwiązań cudownych - takich jak Amber Gold i parabanki - stwierdził. Z drugiej strony, klienci sektora finansowego inwestują nadmiernie w świadectwa funduszy inwestycyjnych, nie uwzględniając ryzyka. - Przy niskich stopach procentowych ludzie zachowują się mniej racjonalnie - powiedział prezes NBP.

Jakie działania wobec tych zagrożeń podejmują polskie instytucje stojące na straży ładu gospodarczego? Prowadzimy bardzo wyważoną politykę stóp procentowych, a z drugiej strony - rozsądną politykę makroostrożnościową - ocenił Marek Belka. Przykładem takich działań może być rosnący wkład własny przy kredytach hipotecznych - ogranicza to apetyt na kredyty hipoteczne. - Uniemożliwienie powstania bańki na kredytach tego typu jest zadaniem władzy - podkreślił prezes NBP.

- Bądź gotowy do zmiany - to powinniśmy powtarzać sobie po 2009 r. Bądź gotowy, że im większy sukces osiągasz, tym większe masz ryzyko powtórzenia go w przyszłości - tak rozpoczął swoje przemówienie wicepremier i minister gospodarki, Janusz Piechociński. Zdaniem szefa resortu gospodarki bardzo często zapominamy, że coraz bardziej jesteśmy częścią światowej gospodarki.

- Bardzo ważne jest, abyśmy pamiętali, jak silne są relacje pomiędzy polityką, gospodarką i życiem społecznym. (...) Ważne jest zrozumienie, czym jest świat po 2009 r. Jak bardzo na nasze postawy musi wpływać to, co określamy jako globalizację - powiedział Janusz Piechociński.

- Bardzo ważne jest, abyśmy pamiętali, jak silne są relacje pomiędzy polityką, gospodarką i życiem społecznym. (...) Ważne jest zrozumienie, czym jest świat po 2009 r. Jak bardzo na nasze postawy musi wpływać to, co określamy jako globalizację - powiedział Janusz Piechociński.- Przed nami bardzo ambitny a zarazem trudny rok - zaznaczył wicepremier. I wskazał na wyzwania zarówno globalne, jak i krajowe. Do tych pierwszych należy oczywiście sytuacja na Ukrainie, ale również nasycone niepewnością scenariusze dla strefy euro. - Dzisiaj coraz bardziej polityka i dyplomacja przesuwa się w stronę gospodarki. Potrzebny jest racjonalizm i pragmatyzm. Proces, który uruchomił się po roku 2009 każe szanować partnera - ocenił Janusz Piechociński.

Zdaniem szefa resortu gospodarki, najbliższy rok będzie szczególnie istotny dla rynku energii i surowców - i to w obszarze nie tylko polskim, ale i europejskim. To również kolejny rok wykorzystania środków pomocowych z Unii Europejskiej. Janusz Piechociński podziękował m.in. twórcom Krajowego Punktu Kontaktowego ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej. - Chcę podziękować (...) za to, że w staraniach o środki unijne nie jesteśmy osamotnieni - powiedział.

Globalnym problemem dla dzisiejszej Europy jest również odnawianie się podziału pomiędzy Wschodem a Zachodem. - Wyrasta między naszą częścią Europy a wschodem nowy mur: militarny, gospodarczy, odsuwają się od siebie przestrzenie (...) Naszą rolą jako Polaków jest ochrona tego, co jest do ochronienia w tych kontaktach, tworzenie parasola nad tymi relacjami w czas niepogody i staranie o odbudowę, jak przyjdzie czas pogody - stwierdził wicepremier. Inne zadania dla Polski to choćby nowe podejście do kształcenia kadr - czemu służyć ma m.in. restytucja edukacji o charakterze zawodowym.

Karol Jerzy Mórawski

Udostpnij artyku: