Gospodarka i finanse

Finanse i gospodarka

Nadchodzący tydzień będzie bogaty w istotne dla rynków publikacje, tym bardziej w kontekście gwałtownego pogorszenia się sytuacji na giełdach w miniony czwartek i piątek. W dużej części będą one dotyczyły czynników, które można uznać za przyczyny spadku indeksów. Największe znaczenie będą mieć informacje z USA i Chin.

W przypadku tych pierwszych inwestorzy będą poszukiwać wskazówek dotyczących terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych. Ostatnie sygnały w tej sprawie nie były jednoznaczne. Janet Yellen po poprzednim posiedzeniu Fed dość jasno określiła, że zaostrzanie polityki pieniężnej może nastąpić już w pierwszej połowie 2015 r. W późniejszych wypowiedziach takiej stanowczości i jednoznaczności już nie było widać, a z opublikowanych zapisków z posiedzenia inwestorzy wywnioskowali, że okres, w którym stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie, może być znacznie dłuższy. Ważne dane napływać będą każdego dnia, poczynając od poniedziałku i sprzedaży detalicznej (oczekuje się jej wzrostu o 0,8 proc.), poprzez inflację, produkcję przemysłową (spodziewany wzrost o 0,5 proc.), dane o liczbie budów domów i wydanych zezwoleniach, liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, po indeks wskaźników wyprzedzających.

Duży wpływ na rynki będą mieć dane z Chin. W środę ukaże się informacja o wzroście gospodarczym w pierwszym kwartale 2014 r. Spodziewane jest zmniejszenie zwyżki PKB z 7,7 proc. do 7,3 proc. Potwierdziłoby to obawy przed spowolnieniem rozwoju. Opublikowane zostaną także dane o produkcji przemysłowej (spodziewany wzrost o 9 proc.), sprzedaży detalicznej (prognozowany wzrost o 12,1 proc.) i inwestycjach w największych aglomeracjach (oczekuje się wzrostu o 18,1 proc.).

Mniejsze znaczenie będą mieć poniedziałkowe dane o produkcji przemysłowej w strefie euro, gdzie oczekuje się jej wzrostu o 2,1 proc. oraz w Japonii (w środę), gdzie analitycy spodziewają się wzrostu o 6,9 proc. Na rynek walutowy wpłynąć może w środę informacja o inflacji w strefie euro. Spodziewany jest spadek z 0,7 proc. do 0,5 proc. Niska inflacja jest największym zmartwieniem Europejskiego Banku Centralnego, który przygotowuje się do dalszego luzowania polityki pieniężnej, obejmującego nawet skup obligacji. Informacja o spadku inflacji może przyspieszyć decyzje w tej sprawie.

Na nasz rynek walutowy może wpłynąć wtorkowa informacja o marcowej inflacji. Oczekuje się, że pozostanie ona na niskim poziomie 0,7 proc. To również czynnik brany pod uwagę przez Radę Polityki Pieniężnej. W najbliższą środę poznamy także dane o wzroście wynagrodzeń (ekonomiści oczekują, że będzie to 3,8 proc.) i zatrudnienia. Ostatnie dane z rynku pracy były optymistyczne, ale ekonomiści spodziewają się wzrostu zatrudnienia tylko o 0,4 proc. w marcu, choć byłoby to dwa razy więcej niż w lutym. W czwartek opublikowane zostaną dane o produkcji przemysłowej. W jej przypadku oczekuje się wzrostu o 6,4 proc. w marcu, wobec 5,3 proc. w lutym. Pozytywnym tendencjom w naszej gospodarce nic na razie nie zagraża.

Na giełdach mijający tydzień przyniósł spadkową korektę. Sygnał do niej przyszedł z rynku amerykańskiego. To właśnie tam najsilniejsze były obawy, że Fed rozpocznie cykl podwyżek stóp procentowych już w pierwszej połowie przyszłego roku. Najmocniej jednak traciły na wartości indeksy na głównych giełdach europejskich. W Paryżu i Londynie w ciągu tygodnia indeksy straciły ponad 3 proc., a we Frankfurcie spadek przekroczył 4 proc. W tej sytuacji bardzo dobrze zachowywał się nasz parkiet. Indeksy zniżkowały zaledwie po kilka dziesiątych procent. Spadkowa korekta na głównych giełdach była od dawna oczekiwana i jej nadejście nie powinno dziwić. Nasze indeksy taką korektę przechodziły już nieco wcześniej i obecnie mogą być bardziej odporne na negatywne nastroje.

Na rynku walutowym wciąż utrzymują się dotychczasowe tendencje i nie należy spodziewać się ich zmiany w najbliższym czasie, chyba że EBC da wyraźny sygnał o przygotowaniach do skupu obligacji lub podjęciu innych działań, łagodzących politykę pieniężną. Euro umacnia się wobec dolara. Kurs euro/dolar w ostatnich dniach wzrósł z 1,37 do prawie 1,39. Umacnia się też nasza waluta. W miniony czwartek dolar staniał do 3 zł. Euro na początku tygodnia notowane było poniżej 4,16 zł, ale pod koniec zdrożało nieznacznie do niecałych 4,17 zł. Gorsza była sytuacja z frankiem szwajcarskim, który zdrożał na rynku międzybankowym w ostatnich dniach z 3,4 zł do 3,42 zł. Złoty w najbliższych dniach powinien pozostawać mocny, za wyjątkiem franka.

Na rynku surowców tydzień upłynął bez większych zmian. Lekko podrożała ropa naftowa, do 107 dolarów za baryłkę, po niedawnym spadku do 104 dolarów. Idą w górę notowania złota. W piątek uncja kruszcu kosztowała 1321 dolarów, o ponad 3 proc. więcej niż w pierwszych dniach kwietnia. Taniały zboża, a przede wszystkim pszenica, której cena spadła o 4 proc.

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie (główna stopa referencyjne nadal wynosi 2,5 proc. i jest najniższa w historii). Według deklaracji Rady, pozostaną one niezmienione co najmniej do końca września. Informacja o możliwej zmianie tego terminu może się pojawić najwcześniej w lipcu, gdy NBP opublikuje raport o inflacji i prognozę wzrostu gospodarczego. Część analityków spodziewa się, że stopy pójdą w górę dopiero w przyszłym roku.

Według danych Biur Informacji Kredytowej, pierwsze trzy miesiące roku przyniosły wyraźne ożywienie na rynku kredytów konsumpcyjnych. Wskazuje na to 10 proc. wzrost liczby raportów kredytowych, o które banki wystąpiły do BIK. O 40 proc. zwiększyła się też liczba udostępnionych raportów monitorujących. Banki pytały o historię kredytową klientów 7,8 mln razy.

Z informacji portalu Dompress wynika, że rośnie zainteresowanie kupnem mieszkań przeznaczonych na wynajem. Zysk z takiej inwestycji może sięgać 8 proc. w skali roku. Deweloperzy oceniają, że od 10 do nawet 30 proc. mieszkań kupowanych jest w celach inwestycyjnych.

Źródło: GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: