Gospodarka USA wraca na właściwe tory

Finanse i gospodarka

W drugim kwartale 2015, najważniejszym tematem dla rynków finansowych był Grexit, który przesunął na drugi plan odliczanie do pierwszego podwyższenia stóp procentowych w USA od ponad dekady. Jednak, wraz ze zbliżaniem się do tej decyzji, uwaga inwestorów, analityków i mediów coraz bardziej będzie koncentrować się na Prezes Rezerwy Federalnej (Fed) Janet Yellen. Gospodarka USA powoli ale stopniowo wraca na właściwe tory po rozczarowującym pierwszym kwartale (teraz wiadomo, że okazał się on negatywnym wyjątkiem).

Obecnie, pytaniem nie jest, czy FOMC podniesie stopy procentowe, ale kiedy podejmie tę decyzję. Odpowiedź zależy od tego, kogo spytamy się o tę kwestię. Na rynku można zaobserwować dwa obozy, które, mniej więcej, są podzielone między wrześniem a grudniem. Należę do obozu prognozującego podwyżkę we wrześniu – oto dlaczego:Na razie, FOMC nie do końca wypełnia swój podwójny mandat: stabilności cen oraz zatrudnienia. Inflacja znajduje się znacznie poniżej celu banku centralnego na poziomie 2%, a ulubiony wskaźnik inflacyjny Fed – indeks bazowy PCE – wyniósł w kwietniu 1,2% rok do roku.

W trzecim kwartale, mocny dolar będzie spowalniać inflację, ale mimo to, widać oznaki nasilającej się presji cenowej: przede wszystkim, w pierwszym kwartale, indeks kosztów zatrudnienia wzrósł do najwyższego poziomu od sześciu lat – 2,6% – a w maju, godzinne wynagrodzenie wzrosło o 2,3%. Oczekiwania gospodarstw domowych także są wyższe – obecnie, około 50% z nich spodziewa się wzrostu wynagrodzenia w następnych 12 miesiącach, podczas gdy w 2009-13, odsetek ten wynosił mniej niż 40%. Powinno to zwiększyć presję na płacach i jest oznaką poprawiającej się sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Zatrudnienie – jedna z części podwójnego mandatu FOMC – już przemawia za podniesieniem stóp.

W pierwszych pięciu miesiącach roku, liczba nowych miejsc pracy wyniosła niemal 1,1 miliona, stopa bezrobocia oscyluje wokół 5,5% a wskaźnik siły roboczej rośnie. Niektórzy przedstawiciele FOMC czekali na potwierdzenie, że marcowy, rozczarowujący, raport o zatrudnieniu był tylko wyjątkiem, na co w końcu wskazała majowa publikacja raportu. To, wraz z nasilającą się, choć powoli, presją inflacyjną powinno skłonić FOMC do podwyżki stóp we wrześniu. Prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghi ma także pełne ręce roboty, choć musi się zmagać z nieco innymi kwestiami. Nadal istnieje zagrożenie, że Grecja wyjdzie ze strefy euro, a rentowności obligacji kontynuują wzrosty – rentowności 10-letnich obligacji Niemiec wzrosły do ponad 0,8% z nieco mniej niż 0,2% w drugim kwartale.

Dotychczas, z wypowiedzi Draghiego wynikało, że wzrosty rentowności są czymś, co każdy musi zaakceptować. Jednak, jeśli będą one kontynuowane, to prezes EBC będzie musiał przynajmniej zaostrzyć retorykę. Przyspieszenie wzrostu gospodarczego w strefie euro miało jedna negatywną konsekwencję – spowolniło tempo przeprowadzania reform w wielu państwach członkowskich, o czym zresztą kilkukrotnie wspomniała Rada Prezesów EBC. Istnieje zagrożenie, że gdy pozytywny wpływ niższych cen ropy naftowej osłabnie, gospodarka strefy euro z powrotem znajdzie się w otoczeniu z niższym wzrostem, takim samym jak w ostatnich kilku latach, gdy blok musiał radzić sobie z kryzysem zadłużenia.

Z drugiej strony, wynikające z działań oszczędnościowych czynniki spowalniające wzrost nieco osłabły – po pierwszym kwartale, wydatki rządowe wzrosły o 1,1% – a pożyczki w sektorze prywatnym także zaczęły zwyżkować – oba czynniki powinny wesprzeć wzrost gospodarczy w strefie euro w najbliższym czasie. Dlatego też, w drugiej połowie 2015, wzrost gospodarczy powinien pozostać solidny, ale trudno spodziewać się znacznego przyspieszenia wobec obecnych poziomów.

Mads Koefoed
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: