Gospodarka zeszła na drugi plan: analiza rynku złota 11-15.08.2014

Komentarze ekspertów

W ostatnim tygodniu bulionowi inwestorzy skazani byli na nerwowe oglądanie wiadomości, w szczególności dotyczących Ukrainy, Iraku oraz Izraela. Oczekiwanie odczytów danych z największych gospodarek świata zeszło tym razem na drugi plan.

Po serii zwyżek wywołanych głównie doniesieniami o kolejnych akcjach zbrojnych na wschodzie Ukrainy, rynek jasno dał do zrozumienia, iż złoto w dalszym ciągu jest bezpieczną przystanią na niepewne czasy, czego najlepszym dowodem jest zakończenie tygodnia na poziomie $1305,80, po piątkowym załamaniu kursu do $1296,80 za uncję.
140819.notowania.cen.zlota

Na fali zakończenia rosyjskich manewrów w pobliżu granicy z Ukrainą, tydzień rozpoczęliśmy delikatnymi spadkami do wartości $1307,30 (ok. 4089,89 PLN) za uncję. Chwilowa wiara inwestorów w możliwość złagodzenia napiętej sytuacji w tamtym rejonie, spowodowała odpływ kapitału do o wiele bardziej standardowych nośników wartości w postaci głównych walut rozliczeniowych, co najlepiej było widocznie na kursie amerykańskiego dolara. Para EUR/USD do połowy wtorkowej sesji traciła już niemal 0,5 proc. względem początku tygodnia. Sam wtorek na rynku metali szlachetnych obfitował w spore wzrosty, gdzie złoto pokonało psychologiczną barierę $1315 (ok. 4113,98 PLN) za uncję, zatrzymując swój marsz na wartości $1317,30 (ok. 4121,17 PLN). Wzrosty napędzane były kolejną falą niepokoju, tym razem rozlaną wokół poważnej możliwości zatrzymania odbudowy gospodarki światowej poprzez rozwój obecnych oraz wystąpienie kolejnych napięć geopolitycznych. Istotne znaczenie ma to w szczególności dla Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, która w obecnej sytuacji zmuszona będzie do odsunięcia w czasie decyzji o podniesieniu stóp procentowych, co z pewnością zadowoli złotych inwestorów, których zyski w dużej mierze zależne są od utrzymywania się taniego pieniądza i wysokiego ryzyka inflacyjnego.

Jedynie w środę oraz czwartek zauważalny wpływ na ceny na rynkach surowcowych miały faktyczne dane gospodarcze, a wszystko za sprawą środowego odczytu danych o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych, a także czwartkowego odczytu o ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, będącym jednym z głównych wskaźników kondycji amerykańskiej gospodarki. Bazowa sprzedaż detaliczna w stosunku miesięcznym wzrosła jedynie o 0,1 proc., co jest równoznaczne tylko z sezonowym wzrostem, wobec oczekiwanego 0,4 proc.. Tak negatywny odczyt na przestrzeni kilku godzin wywindował kurs złotego kruszcu do poziomu $1315,50 (ok. 4115,54 PLN) za uncję. W oczekiwaniu na dane o bezrobociu obserwowaliśmy liczne wahania w kanale $1312-1316 (ok. 4104,59-4117,11 PLN)za uncję z tygodniowym maksimum  na wartości $1318(ok. 4123,36 PLN). Czwartkowe dane o bezrobociu po raz kolejny pogrążyły przedwczesny optymizm wobec wyczekiwanej przez wszystkich gospodarczej odbudowy Stanów Zjednoczonych. W zeszłym tygodniu wnioski o zasiłek dla bezrobotnych złożyło 311 tys. osób wobec 285 tys. oczekiwanych. Pozwoliło to na wybicie kursu złota z sesyjnego dołka na $1311,30 (ok. 4102,40 PLN) do $1316,00 (ok. 4117,11 PLN) za uncję.

Za najciekawszy dzień notowań bez wątpienia uznamy piątek, kiedy to cena złota gwałtownie się załamała z $1314,80 (ok. 4113,35 PLN) aż do $1296,80 (ok. 4057,04 PLN) za uncję. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem było spieniężenie okazałych, krótkoterminowych zysków przez kilku bardzo dużych inwestorów. Dodatkowo należy brać pod uwagę, widoczne na azjatyckich rynkach tego dnia, niemal pełne zaspokojenie popytu i nasycenie rynku przy danym poziomie cenowym, gdzie bardzo duże zlecenie sprzedaży bez żadnych problemów było w stanie pociągnąć kurs poniżej ważnej granicy $1300 (ok. 4067,05 PLN) za uncję. Z drugiej strony ciekawym tropem, mającym wyjaśnić kto jest odpowiedzialny za taką sytuację, jest zachowanie pary walutowej  USD/JPY. Ten trop również wskazuje w kierunku azjatyckim, ze względu na niemal identyczny spadek tej pary walutowej przypadający na czas tuż po załamaniu złota. Tydzień zakończył się korektą tego chwilowego dołka i wypchnięciem ceny złota do $1305,80 (ok. 4085,20 PLN) za uncję na koniec sesji.

W przyszłym tygodniu przewidujemy dalsze wahania motywowane kolejnymi ruchami militarnymi na Ukrainie, w Iraku czy w Izraelu. Jednak na chwilę oczy rynków zwrócone będą ku Jackson Hole, gdzie odbędzie się doroczne spotkanie szefów największych banków centralnych świata oraz czołówki światowych ekonomistów. Inwestorzy będą oczekiwać choć skrawka informacji o planach przyszłej polityki monetarnej, w szczególności odnośnie stóp procentowych, które przy aktualnych, najniższych od lat poziomach skutecznie napędzają rynek złota, pozwalając nawet na bardzo okazałe, krótkoterminowe zyski.

Paweł Żuk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: