Gotówka zdała egzamin w trudnych czasach

Wydarzenia

O efektach i znaczeniu Kongresu Obsługi Gotówki, który odbył się 24 listopada rozmawiamy z Andrzejem Wolskim, wiceprezesem Centrum Prawa Bankowego i Informacji, które było współorganizatorem kongresu.

O efektach i znaczeniu Kongresu Obsługi Gotówki, który odbył się 24 listopada rozmawiamy z Andrzejem Wolskim, wiceprezesem Centrum Prawa Bankowego i Informacji, które było współorganizatorem kongresu.

Karol Mórawski: Gotówka jest i będzie jednym z filarów utrzymania wolności obywatelskiej w zglobalizowanym świecie – podkreślił podczas niedawno zakończonego Kongresu Obsługi Gotówki prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego.  W tym kontekście szczególnego wymiaru nabiera wydarzenie, organizowane już od kilku lat przez Związek Banków Polskich, Centrum Prawa Bankowego i Informacji oraz redakcję Miesięcznika Finansowego BANK…

- Jak najbardziej. Decydując się w roku 2015 na włączenie do naszego kalendarza wydarzeń corocznej konferencji, poświęconej w całości tradycyjnej formie płatności, wychodziliśmy z założenia, że pogłoski o śmierci gotówki są mocno przesadzone.

Kolejne lata, łącznie z obecnymi doświadczeniami pandemicznymi, tylko potwierdzały słuszność naszej opinii. Okazuje się bowiem, że warunkiem dynamicznego rozwoju płatności elektronicznych i mobilnych nie jest deprecjacja klasycznego modelu zapłaty.

Gotówka ma swoje znane mankamenty, ale który schemat płatności jest ich pozbawiony?

Wręcz przeciwnie, sytuacje takie, jak obserwowaliśmy na wiosnę tego roku, pokazują, że w kryzysie wzrasta równocześnie zapotrzebowanie na nowoczesne płatności elektroniczne i gotówkę. Gwałtownej migracji klientów banków do kanałów zdalnych i dynamicznemu rozwojowi sektora e-commerce towarzyszyła wówczas rosnąca potrzeba wypłaty środków z bankomatów, co  w dużej mierze potwierdza zacytowana przez Pana opinia prezesa NBP.

Czytaj także: Prezes NBP: gotówka jednym z filarów wolności obywateli

Niezależnie od niekwestionowanej chyba przez nikogo potrzeby dysponowania e-kontem i nowoczesnymi produktami finansowymi, ludzie czują się bezpieczniej, posiadając jakąś rezerwę finansową także w postaci tradycyjnej. Oczywiście, gotówka ma swoje znane mankamenty, ale który schemat płatności jest ich pozbawiony?

W przypadku transakcji elektronicznych i mobilnych także nietrudno wskazać ich słabe punkty. Rzecz w tym, że o tych ostatnich mówi się najczęściej. W przestrzeni publicznej nie brakuje wydarzeń, które w całości poświęcone są tematyce gospodarki elektronicznej, płatnościom mobilnym, Internetowi rzeczy czy też konsekwencjom otwarcia rynku finansowego.

Tematy z dziedziny polityki banku centralnego wobec gotówki, zmianom na rynku cash processingu czy uwarunkowaniom posługiwania się monetami i banknotami podejmowane są niepomiernie rzadziej.

Stąd nasza inicjatywa: banków,  firm cash in transit (CIT) i, co już podkreślałem, NBP,  by wypełnić tę lukę. Inicjatywa okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę – co potwierdza tegoroczna, szósta już edycja wydarzenia.

Przez ten czas nie tylko udało nam się omówić szereg wyzwań dla branży gotówkowej i wyznaczyć perspektywy, których słuszność mogliśmy nierzadko zweryfikować podczas kolejnych edycji Kongresu Obsługi Gotówki, ale zgromadzić całkiem liczne grono uważnych słuchaczy oraz cennych partnerów całego wydarzenia.

A propos partnerów, godzi się przypomnieć, że najliczniej reprezentowaną grupę prelegentów tegorocznego KOG stanowili przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego, będącego patronem honorowym wydarzenia. Oprócz wspomnianego już prezesa Adama Glapińskiego, w kolejnych sesjach uczestniczyło aż pięciu przedstawicieli banku centralnego. To faktyczny rekord…

Zaangażowanie NBP w obrady Kongresu od początku znacząco wykracza poza kategorię  honorowego patronatu. Ogromna w tym zasługa Pani Barbary Jaroszek, Dyrektor Departamentu Emisyjno-Skarbcowego Narodowego Banku Polskiego. Bank centralny jest naszym cennym partnerem, o czym świadczy nie tylko wspomniana przez Pana frekwencja reprezentantów tej instytucji w kolejnych dyskusjach.

Czytaj także: Kongres Obsługi Gotówki, polski pieniądz gotówkowy sprawdził się w czasie pandemii

Nieprzypadkowo to właśnie podczas inauguracji KOG prof. Adam Glapiński zapowiedział rozpoczęcie prac nad stworzeniem Narodowej Strategii Bezpieczeństwa Gotówki. Warto też zwrócić uwagę, jak powszechnie komentowano ten fakt w ogólnopolskich mediach, wskazując na różne wątki podjęte przez prezesa banku centralnego.

Wychodzimy z założenia, że jakikolwiek schemat płatniczy nie może być faworyzowany ani też dyskryminowany, dotyczy to także gotówki

To najlepiej ukazuje rolę wydarzenia, które nie służy li tylko teoretycznym dyskusjom nad perspektywami rynku płatniczego, ze szczególnym uwzględnieniem formy tradycyjnej, ale – rzekłbym bez żadnej przesady – stało się swoistym hubem dla całego środowiska, zaangażowanego w procesy obsługi gotówki, a w pewnej mierze także i prezentowania kierunków polityki dla tego obszaru.

Wspomnę tylko wypowiedź prezesa NBP: „Wszystkie instrumenty płatnicze mają być traktowane równo, a ich wybór ma być wyłącznym prawem obywateli”.  Środowisko bankowe od dłuższego czasu stoi właśnie na tym stanowisku.

Promując instrumenty elektroniczne chcemy doprowadzić właśnie do sytuacji, w której każdy bez wyjątku dostawca towarów i usług powinien zapewnić swym klientom możliwość dokonania płatności w preferowanej przez niego formie, oczywiście pod warunkiem, że będzie to możliwe.

Chodzi tu w szczególności o handel i usługi stacjonarne, gdzie posiadacze kart czy aplikacji mobilnych wciąż stykają się z przypadkami niemożności sfinalizowania transakcji, gdy w portfelu brakuje banknotów.

Konsekwentnie wychodzimy z założenia, że jakikolwiek schemat płatniczy nie może być faworyzowany ani też dyskryminowany. Dotyczy to także gotówki.

Bezpieczeństwo fizyczne to obszar, któremu podczas kolejnych sesji KOG co roku poświęcano wiele uwagi. W tym roku obok klasycznych zagrożeń, ze strony bandytów czy fałszerzy, doszło kolejne wyzwanie w postaci koronawirusa i możliwości transmisji zarazków za pośrednictwem gotówki…

Faktycznie, jest to problem poważny, acz po raz kolejny wymykający się obiegowym opiniom, które najchętniej poszukiwałyby prostych, zerojedynkowych recept. Prezentacja przedstawiciela branży cash processing, Krzysztofa Kołodziejczyka, krok po kroku ukazała ewolucję postaw w tym obszarze, poczynając od paniki, kiedy to banknoty uchodziły za jeden z ważniejszych wektorów transmisji zarazków, aż po przyjęcie postawy odpowiedzialnej, w której za główne zagrożenie uchodzi nie tyle ta czy inna metoda płatności, ile brak zachowywania odpowiednich standardów higieny, nie tylko w obszarze finansowym.

Polska waluta jest fałszowana kilkadziesiąt razy rzadziej aniżeli brytyjski funt, a liczba wykrytych podróbek euro jest o rząd wielkości wyższa niż złotówek

Stara, dobra rada „myj ręce przed jedzeniem” okazuje się być znacznie skuteczniejszym środkiem bezpieczeństwa aniżeli podejmowane przez co poniektórych próby „neutralizacji” banknotów na własną rękę, o czym wspominała Małgorzata Dobczyńska, zastępca dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP.

Czytaj także: Kongres Obsługi Gotówki 2020, fałszerze pieniędzy – ginący zawód

Piekarnik, kuchenka mikrofalowa czy agresywne środki chemiczne to najprostszy sposób, by nieodwracalnie uszkodzić znaki płatnicze. A to oznacza straty dla całego systemu – zniszczone pieniądze trzeba wszak szybciej zastąpić nowymi – zaś z punktu widzenia użytkownika konieczność udania się do banku celem dokonania wymiany.

W każdym przypadku należy stosować środki adekwatne do zagrożenia, i dotyczy to także klasycznej przestępczości wymierzonej w znaki pieniężne. Okazuje się, że polityka prowadzona przez bank centralny, ale także wysokie kompetencje podmiotów odpowiedzialnych za cash processing, w tym banków i firm CIT, przynoszą tu doskonałe rezultaty.

Polska waluta jest fałszowana kilkadziesiąt razy rzadziej aniżeli brytyjski funt, a liczba wykrytych podróbek euro jest o rząd wielkości wyższa niż złotówek. To między innymi zasługa doskonałych zabezpieczeń znaków pieniężnych, które kilka lat temu zostały dodatkowo zmodernizowane.

Okazuje się, że nominały te jeszcze rzadziej padają ofiarą i tak nielicznych fałszerzy aniżeli poprzednie wzory. Jak widać, nie trzeba fałszerza karać na gardle, jak to stosowano w minionych stuleciach, i z reguły z fatalnym skutkiem…

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: