GPW silna na tle innych rynków wschodzących

Raporty

Na fali optymizmu związanego z nadziejami na przezwyciężenie spowolnienia w naszej gospodarce i przy wsparciu lepszych od spodziewanych wyników finansowych banków za II kwartał warszawska giełda wspina się dziś do najwyższego poziomu od ponad 2 lat.

Indeks WIG przebija się przez szczyty z początku i I połowy tego roku. Sięga blisko 49 tys. pkt. Zachowanie naszej giełdy wyraźnie kontrastuje z notowaniami na świecie, zwłaszcza na innych rynkach wschodzących, które wykazują w ostatnich dniach słabość. Można w tej sytuacji zaryzykować tezę, że polska giełda jest silna słabością innych, bo globalni inwestorzy zapewne przenoszą środki z giełd w krajach, gdzie spowolnienie jest obecne, albo wręcz nasila się (na przykład Rosja, Turcja, Brazylia) tam, gdzie kondycja gospodarki zaczyna się poprawiać.

Tyle tylko, że takie podłoże zwyżek nie gwarantuje ich trwałości. Stąd istnieje ryzyko, że po krótkotrwałym okresie siły polskiej giełdy przyjdzie czas odreagowania i równania do średniej, wyznaczanej przez ogół rynków wschodzących.

Z gospodarczego punktu widzenia dzisiejszy dzień nie przynosi ważniejszych doniesień. Inwestorzy skupiają się na analizie danych o bilansach handlowych. Pozytywnie odebrano wzrost importu miedzi przez Chiny w lipcu, a także 5,1-proc. zwyżkę tamtejszego eksportu. Niemiecki eksport w czerwcu poprawił się mniej niż się spodziewano, co pokazuje, że ta gospodarka odczuwa skutki osłabienia koniunktury w Azji. Wczoraj wrażenie robił spadek amerykańskiego deficytu handlowego, do czego przyczynił się głównie lepszy bilans w handlu paliwami.

Rynki nieruchomości

Odsetek niewynajętych powierzchni biurowych w Tokio spadła w lipcu do najniższego poziomu od 3,5 roku. Wyniosła 8,29% wobec 8,46% miesiąc wcześniej. Przyczyn poprawy w tym względzie upatruje się przede wszystkim w niskiej podaży nowych obiektów. W tym roku ma ona być na poziomie 40% podaży z minionego roku. Dane z rynku nieruchomości w Japonii są od dłuższego czasu pilnie obserwowane, bo odzwierciedlają zjawiska zachodzące w całej gospodarce. Poprawa kondycji rynku nieruchomości to potwierdzenie poprawiającej się koniunktury gospodarczej.

W pierwszym półroczu tego roku sprzedaż domów wartych co najmniej 1 mln USD wzrosła w Stanach Zjednoczonych o 37% w skali roku. Osiągnęła najwyższy poziom od 2007 r. Natomiast w kategorii domów o wartości niższej niż 1 mln USD zwyżka wyniosła 11%. Widać zatem wyraźnie, że ożywienie na tamtejszym rynku nieruchomości mieszkaniowych jest napędzane głównie przez klasę średnią, a nie mniej zamożnych Amerykanów. Taki popyt jest jednak mniej stabilny niż ten wynikający z potrzeb mieszkaniowych.

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: