Grecja czy Chiny?

Komentarze ekspertów

  Na rynkach panuje w dalszym ciągu duża ostrożność. Niby Grecy mają porozumienie, ale jest ono niepewne i wymaga jeszcze kilku potwierdzeń. Niby chińska giełda się stabilizuje, ale wczoraj spada już ponad 4%. Wielu inwestorów chciałoby, aby ten tydzień już się skończył, a odpowiedzi na nurtujące pytania leżały na stole.

Temperatura wokół Grecji wciąż rośnie. Obecne porozumienie ciężko nazwać docelowym, gdyż jest jeszcze wiele zagrożeń. Czynniki te mogą spowodować, że pomimo ogłoszenia wielkiego przełomu w poniedziałek i tak nie dojdzie do porozumienia.

Dzisiaj do północy w greckim parlamencie musi zostać zaakceptowany wstępny pakiet reform. Uwagę obserwatorów budzi niepewna podstawa koalicjanta oraz bunt 30 posłów wewnątrz partii rządzącej. Brzmi to bardzo źle, na szczęście, w tym jakże ciekawym państwie, opozycja bierze również odpowiedzialność za państwo i prawdopodobnie to jej głosami Cipras uzyska większość. Otwartym pozostaje co stanie się z rządem pokiereszowanym porozumieniem wprost zaprzeczającym niedawnemu referendum. Pomimo, że rząd Syrizy nie jest entuzjastycznie przyjmowany na rynkach ewentualne wybory niemal z pewnością dalej osłabią euro, a co za tym idzie złotego.

Problemem jest również to kto solidarnie ma za Greków zapłacić. Ostatnie mechanizmy stabilizacyjne zakładały brak udziału państw z poza strefy euro. Obecnie ze względu na olbrzymie potrzeby znowu do zabawy w ramach solidarności wciągana jest Wielka Brytania i kraje Skandynawskie. Unia ma nadzieje, że w żadnym kraju członkowskim nie dojdzie do referendum w sprawie pomocy dla Grecji. O ile wynik pytania się Greków o to czy chcą spłacać zadłużenie wydawał się pewny, tak spytanie się drugiego państwa czy chce zapłacić za rozrzutność Greków wydaje się mieć przesądzony efekt.

Chiny podały dane na temat PKB. Rośnie ono podobno o 7%. Dlaczego pisze podobno? Ponieważ wiarygodność tamtejszych danych makroekonomicznych, biorąc pod uwagę to co dzieje się w kraju, jest delikatnie mówiąc umiarkowana. Również dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej zostały opublikowane delikatnie powyżej oczekiwań. Za wiarygodnością tych danych przemawiają 3 obniżki stóp procentowych, które miały pobudzić akcje kredytową w tym kraju. Jak się kończy takie działanie pokazuje chińska giełda, która pomimo niespotykanych na świecie interwencji rządowych dalej budzi zdecydowanie więcej strachu niż nadziei. Nie bez znaczenia jest inflacja w aglomeracjach miejskich. Ten parametr jest akurat weryfikowalny i wynosi – 11,4%.

Jak widać Chiny utrzymują wysokie, acz nie na pewno 7-procentowe tempo wzrostu, natomiast dzieje się to dużym kosztem zamiatanym pod dywan. Pytanie jak długo będzie można zamiatać kolejne bańki pod dywan. Z najpoważniejszych mamy już oprócz wspomnianej giełdy branżę budowlaną, która buduje niezależnie od popytu, by utrzymać tempo wzrostu. Moment kiedy na rynkach padnie symboliczne pokerowe “sprawdzam” może się odbić nie tylko czkawką i to na całym świecie. Skala spodziewanych problemów w czarnym scenariuszu jest porównywana z kryzysem 2008 roku.

EUR/PLN

Kurs EUR/PLN po osiągnięciu minimów na 3,9700 utworzył trend wzrostowy. Oporem dla wzrostów jest ostatnie maksimum na 4,2400. Wsparciem do wczorajszego wybicia była linia na 4,1450. kolejnego wsparcia należy oczekiwać w okolicach 4,1100, gdzie w ostatnich dwóch miesiącach znajdowały się ważne minima.

CHF/PLN

Kurs CHF/PLN od początku marca utworzył trend wzrostowy. Dotychczas okolice 4zł były skutecznym oporem dla dalszych wzrostów kursów, jednakże problemy Grecji spowodowały, że poziom ten został wyraźnie przekroczony. Aktualnie obserwujemy odreagowanie tego ruchu. Kolejnym ważnym technicznie poziomem jest testowane wczoraj 38,2% zniesienie Fibonacciego tj. 3,9630

USD/PLN

Kurs USD/PLN podobnie jak inne waluty wystrzelił do góry. Opór stanowić będzie maksimum na poziomie 3,8500. Korekta przebiła wsparcie na poziomie 3,7300. Kolejnym wsparciem są ważne maksima na 3,6500.

GBP/PLN

Kurs GBP/PLN znajduje się w trendzie wzrostowym. Oporem dla wzrostów jest ostatnie maksimum na 5,9400. W przypadków spadków najbliższym wsparciem jest dolne ograniczenie kanału na 5,8000.

Maciej Przygórzewski,
główny dealer walutowy,
Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

 

Udostępnij artykuł: