Grecja ma porozumienie …prawie

Finanse i gospodarka

Całonocne rozmowy liderów greckich partii politycznych nie przyniosły pełnego porozumienia w sprawie oszczędności i reform gospodarczych wymaganych przez UE i MFW, aby móc przyznać Atenom drugi pakiet ratunkowy. Mimo to, minister finansów Grecji Evangelos Venizelos wybiera się dziś do Brukseli z nadzieją, że do godziny 18, kiedy ma się rozpocząć spotkanie ministrów finansów strefy euro, będzie mógł przedstawić kompletny plan oszczędności budżetowych na 3,3 mld euro.

Całonocne rozmowy liderów greckich partii politycznych nie przyniosły pełnego porozumienia w sprawie oszczędności i reform gospodarczych wymaganych przez UE i MFW, aby móc przyznać Atenom drugi pakiet ratunkowy. Mimo to, minister finansów Grecji Evangelos Venizelos wybiera się dziś do Brukseli z nadzieją, że do godziny 18, kiedy ma się rozpocząć spotkanie ministrów finansów strefy euro, będzie mógł przedstawić kompletny plan oszczędności budżetowych na 3,3 mld euro.

Niezamkniętym tematem pozostała kwestia cięć w systemie emerytalnym i jeszcze dziś przywódcy polityczni Grecji będą starali się znaleźć inny sposób na zaoszczędzenie 300 mln euro. Zatem, jak można było się spodziewać, Ateny nie miały innego wyjścia, jak przystać na warunki pożyczkodawców, a zwłoka w podjęciu decyzji była zbędna. I choć ostateczne porozumienie jest coraz bliżej, na rynkach finansowych nie widać większej reakcji. Eurodolar w nocy wzrósł jedynie o 0,3 proc. do 1,33, podkreślając jak bardzo temat grecki jest już w cenach. W kolejnych godzinach możemy być świadkami realizacji starej rynkowej zasady "kupuj plotki, sprzedawaj fakty" i zakończenie greckiej farsy będzie pretekstem do realizacji zysków.

Odwrócenie dotychczasowego trendu staje się coraz bardziej możliwe na rynku złotego. Po tym jak na początku tygodnia kurs EUR/PLN naruszył poziom 4,15, od tego czasu ruch spadkowy nie pogłębia się i wahania pozostają zamknięte do 4,1850, jednak przy większej realizacji zysków na rynkach zewnętrznych ten poziom może zostać łatwo złamany. W środę złoty tracił na wartości częściowo z powodu uciętych spekulacji o szybkiej podwyżce stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Na lutowym posiedzeniu Rada zdecydowała o utrzymaniu referencyjnej stopy na poziomie 4,5 proc., choć przyznała, że szanse na obniżki stóp procentowych są mniejsze niż na podwyżki. Prezes NBP Marek Belka powiedział wczoraj, że wzrost gospodarczy Polski w czwartym kwartale ubiegłego roku (4,3 proc. r/r) był "relatywnie wysoki" i spowolnienie gospodarcze może być mniejsze niż się spodziewano. To otwierałoby drogę do zacieśniania polityki monetarnej, jednak na razie Rada przyjmuje strategię wyczekiwania. Wydaje się zatem, że przynajmniej do połowy roku nie należy oczekiwać zmiany stóp procentowych.

W czwartek, oprócz doniesień z Grecji, uwagę będą skupiać decyzje banków centralnych. Na godzinę 13:00 zaplanowano komunikat z Banku Anglii, gdzie najprawdopodobniej stopy procentowe zostały utrzymane na poziomie 0,5 proc., ale bank może zdecydować o zwiększeniu programu skupu aktywów o 50-75 mld funtów. O 13:45 opublikowana zostanie decyzja Europejskiego Banku Centralnego. Tutaj także konsensus zakłada brak zmian kosztu pieniądza, ale ważna będzie konferencja prasowa prezesa EBC o 14:30. Inwestorzy będą śledzić komentarz Mario Draghiego, który gdyby zasugerował cięcie stóp za miesiąc, będzie to dobry argument do osłabienia euro. Ważne tez będzie stanowisko banku w kwestii umorzenia greckiego długu. Od kilku dni rosną naciski na EBC, aby przystąpił do programu redukcji zadłużenia, jednak w trosce o swoją wiarygodność, EBC sprzeciwia się poniesienia strat z tytułu greckich obligacji.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: