Grecja raz jeszcze na ekranach. WIG20 się podnosi

Finanse i gospodarka

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, dziś obejrzymy ostatni odcinek greckiej sagi. Jeśli źle - preludium rozpadu strefy euro i Bóg wie czego jeszcze. Rynki obstawiają pierwszy scenariuszy.

Do 15:00 czasu ateńskiego posiadacze greckich obligacji mogą odpowiadać na ofertę redukcji posiadanych wierzytelności. Jeśli pozytywna odpowiedź napłynie od co najmniej 75 proc. właścicieli długu (według CNBC), oferta zostanie uznana za przyjętą. Jeśli kworum zabraknie, Grecja ogłosił upadłość zapewne jeszcze przed końcem tygodnia. Układ jest więc zerojedynkowy. Dziś rano Bloomberg podał, że jak dotąd zgodę wyraziło 60 proc. obligatariuszy.

Inwestorzy na świecie są najwyraźniej przekonani, że sprawa będzie miała swój szczęśliwy finał, choć to zbyt duże słowo, biorąc pod uwagę, że za kilka tygodni w Grecji odbędą się przedterminowe wybory i sprawa wypełnienia zobowiązań układu z wierzycielami znów stanie się przedmiotem wewnętrznych negocjacji, których wynik wcale nie jest pewny. Zatem chodzi o zakończenie pewnego etapu, być może kolejne nie będą już tak burzliwe.

Akonto zakończenia greckich perturbacji indeksy w Europie, a później w USA żywiołowo odrabiały straty z wtorku. Co jeszcze ważniejsze, także dziś przed sesją nastroje inwestorów są dobre, a kontrakty na indeksy w Europie zwyżkują kilka dziesiątych procent.

W Azji optymistyczne nastawienie inwestorów do rynków było aż nadto widoczne – Nikkei zyskał 2 proc. po tym jak okazało się, że PKB Japonii w 2011 r. obniżył się o 0,7 proc., zamiast oczekiwanych 2,3 proc. Kospi wzrósł o 0,9 proc., zaś główne indeksy w Hong Kongu i Szanghaju zyskały po 1 proc.

Oprócz Grecji inwestorzy mogą zająć się dziś także komunikatami po posiedzeniach EBC i Banku Anglii, ale nie należy spodziewać się po nich żadnych ruchów. Zwłaszcza ECB ma teraz prawo poczekać na efekty swoich ostatnich działań (uruchomienie drugiej rundy długoterminowego finansowania banków komercyjnych). Jak co tydzień pojawią się też dane o zasiłkach dla bezrobotnych w USA.

Jeśli chodzi o WIG20, to naturalnie także i ten indeks ma pewne szanse na wzrost, ale już po wczorajszym odbiciu dotarł do dolnej linii kanału spadkowego, który opuścił zaledwie we wtorek. Linia ta może stanowić pewien opór dla indeksu. Warto cały czas obserwować obroty – wczoraj były one niższe niż w czasie spadkowych sesji, zatem mimo odbicia, to podaż zdaje się wciąż kontrolować sytuację.

 

120308-open.finance.450x

Emil Szweda
Open Finance

Udostępnij artykuł: